sobota, 8 lipca 2017

Remigiusz Mróz "Czarna Madonna"


Remigiusz Mróz „Czarna Madonna”, Czwarta Strona 2017, ISBN 978-83-7976-710-6, stron 464. Premiera 19.07.2017.

Najpierw była niespodziewana koperta z tajemniczą nazwą nadawcy: Air Hibernia, a w środku informacja o pewnym locie i kilka puzzli. Co do nadawcy, od razu domyśliłam się, że to Czwarta Strona, wydawnictwo, które przoduje w ciekawych kampaniach promocyjnych. Fragment układanki początkowo nic mi nie mówił, dopiero po dłuższej chwili pojawiła się myśl: wiem, co to jest! Przypomniało mi się zdjęcie, na którym było stoisko poznańskiego wydawcy na Targach Książki w Warszawie i wielki czerwony baner z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, a przed nim podpisujący książki Remigiusz Mróz. Co on znowu wymyślił?, zastanawiałam się, gdy przychodziły kolejne listy, a wśród nich wreszcie ten z pierwszym rozdziałem i opisem. Bo też trzeba podkreślić, że wydawca umiejętnie stopniował napięcie i podkręcał zainteresowanie, a nie było żadnych przecieków, wiadomości, co to w ogóle za książka; zapowiedź pojawiła się dopiero z tym pierwszym rozdziałem.

Poznajemy Filipa, młodego człowieka, który przygotowuje się do ślubu. Wraz z narzeczoną mieli lecieć w podróż przedślubną do Izraela, ale ostatecznie Szumski musiał zrezygnować i poleciała sama Aneta. Filip nie miał żadnych złych przeczuć, gdy w środku nocy odbierał telefon – dzwonił jego ojciec z wiadomością, że stracono kontakt z boeingiem irlandzkiego przewoźnika, którym leciała narzeczona. Nic nie wskazuje na zamach, zaangażowane służby nie odnajdują ani wraku, ani jakichkolwiek innych śladów. Niedługo później pojawiają się kolejne sygnały z transpondera samolotu, a wnioski, do jakich dochodzi Filip z siostrą przyszłej żony, są nie tylko dziwne, ale i przerażające...

Przeczytałam opis, popatrzyłam na okładkę i nijak mi się to nie zgrało: gdzie samolot, a gdzie Czarna Madonna? W najmniejszym stopniu nie byłam gotowa na to, co zaserwuje autor; nie przypuszczałam, że to będzie coś takiego. Oczywiście wiedziałam i wiem, że Remigiusz Mróz nie zamyka się na żaden gatunek literacki i że wszystkiego można się po nim spodziewać, ale i tak jestem mocno zaskoczona. Thriller czy też raczej horror religijny? Tego jeszcze nie było. Jak napisał sam autor w posłowiu, jego samego zawsze ruszały takie książki i wiedział, że kiedyś też taką napisze. I teraz przy okazji sam siebie wystraszył. A czy wystraszy czytelników?

„Czarna Madonna” o tyle jest podobna do innych książek pisarza, że znów nie da się napisać więcej o samej treści, by nie zdradzić za wiele. Natomiast pod względem tego, jak się ją czytało, znowu dostaliśmy wielką rzecz. Zaczęłam czytać około 16 (z krótką przerwą na mały wyjazd, ale czytałam w samochodzie), skończyłam o 23.30. Był jeden taki moment, kiedy jeszcze mogłam ją odłożyć i dokończyć rano, ale po jego przekroczeniu już się nie dało. I bałam się na końcu jak jasna cholera, a powiedzieć, że wychodząc po skończeniu z sypialni do łazienki (mąż śpi, a na korytarzu ciemno...), czułam się bardzo nieswojo, to jak nic nie powiedzieć...

Czyli mamy już odpowiedź na pytanie, czy udało się pisarzowi swoją wierną czytelniczkę przestraszyć. Myślę sobie jednak, że „Czarna Madonna” to nie jest książka do podobania się, należałoby na nią patrzeć raczej pod kątem tego, czy robi wrażenie, czy też nie. A całokształt oceny i odbioru będzie sprowadzał się do jednego zdania, o którym jest też mowa w treści: jeżeli wierzymy w Boga, Jezusa, anioły, to musimy także przyjąć, że istnieje szatan i inne duchy złe. I to chyba od naszego osobistego stosunku do religii i wiary będzie zależeć, jak potraktujemy niniejszą powieść Mroza: czy jako horror, a więc po prostu budzącą strach bajkę, czy też jako fabułę do pewnego stopnia możliwą w rzeczywistości (a biorąc pod uwagę, jakie lektury towarzyszyły pisarzowi w trakcie pracy nad tą książkę, nie wiem, czy nie skłaniałabym się ku tej drugiej opcji...).

Gdy zasiadałam do pisania tej recenzji, wydawało mi się, że będzie mi szło jak po grudzie, bo zaraz po przewróceniu ostatniej kartki nie wiedziałam, co tak naprawdę sądzę o tej pozycji. Teraz na podsumowanie powiem, że według mnie „Czarna Madonna” to powieść mocno intrygująca, ale i bardzo niepokojąca. Czy kontrowersyjna? Tego nie wiem, dla mnie niekoniecznie, ale zdania będą, zakładam, różne. Na pewno będzie to wyróżniająca się wśród pozostałych fabuła pióra Remigiusza Mroza i jeden z tych tytułów, o których rozmyśla się jeszcze długo po odłożeniu na półkę.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

http://czwartastrona.pl/

14 komentarzy:

  1. Należę do tych osób, które nie lubią się bać, a w nocy często wstaję do łazienki, dlatego choć lubię Mroza, muszę się zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony kusi mnie ogromnie, z drugiej boję się jak ją odbiorę ( jestem osobą wierzącą, już czytałam opinie, że jest tam wykorzystane mnóstwo symboli religijnych). Okaże się. Do tego jeszcze do łazienki boję się wyjść w nocy już bez niej, a co dopiero po przeczytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie bałam wstawać w nocy, po lekturze się boję.
      To fakt, symbole religijne są wykorzystane, ale ich odbiór jest subiektywny.

      Usuń
  3. To, że połknęłaś książkę w ciągu niecałego dnia to dla mnie najlepsza rekomendacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo kusi mnie ten tytuł i chyba jednak się na niego zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci mocno, choćby dla samego spróbowania, jak go odbierzesz:)

      Usuń
  5. Pomimo tego że uwielbiam książki Mroza, to na tę niestety się nie zdecyduje - i tak już za dużo rzeczy się boję, a jak muszę spać sama w mieszkaniu to zasypiam z włączonym światłem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wprawdzie światła nie mam zgaszonego w takiej sytuacji, ale też mi bardzo nieswojo. A jak teraz przypomni mi się jeszcze ta treść...

      Usuń
  6. Ach, ciekawe czy i ja będę się bała po lekturze - nie ukrywam, że poprzeczka postawiona jest wysoko, bo jak dotąd żaden książkowy horror nie zdołał wywołać we mnie lęku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No jak Mroza nie czytam, tej książki wiem na pewno nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czułam, że Ciebie na pewno nie przekonam;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.