Violetta Wiernicka „Rosjanie w Polsce. Czas zaborów
1795-1915”, Bellona 2015, ISBN 978-83-11-13475-1, stron 464
W 1795 roku na ponad sto dwadzieścia lat, Rzeczpospolita
Polska straciła niepodległość, znikając z mapy Europy. Jej terytorium i
zamieszkujący je obywatele padli łupem Imperium Rosyjskiego, Prus i Austrii.
Nauczono nas widzieć zaborców jako okrutnych prześladowców, którzy pragnęli
wyrugować polskość; swoje dołożyła też literatura doby romantyzmu. I bez
wątpienia dużo w tym prawdy – bo jak inaczej myśleć o tych, którzy innym
odbierają wolność – ale czy jednak jest tak do końca? Pewną zmianę refleksji
odnotowałam po poznaniu portretów władców z dynastii Romanowów ujętych piórem
Andrzeja Andrusiewicza. Łatwo można było wysnuć wniosek, że rosyjscy cesarze
nie mieli zapędów ściśle destrukcyjnych wobec Polski, ponieważ traktowali ją
jako część swojego olbrzymiego państwa, dlaczego więc mieliby szkodzić samym
sobie? Aby bardziej zgłębić ten temat, podjęłam się lektury publikacji Violetty
Wiernickiej „Rosjanie w Polsce”. I był to bardzo dobry wybór.
