Katarzyna Błeszyńska „Miłosne konstelacje”, Bellona 2012,
ISBN 978-83-1112473-8, stron 360
Dawno nie czytałam książki, która wzbudziłaby we mnie
mieszane uczucia. No to proszę, właśnie jest, „Miłosne konstelacje”, które
bardzo chciałam przeczytać. Ich bohaterami są Maria i Mariusz, widziani z dwóch
perspektyw: początku studiów i 10 lat później. Każde z nich będzie miało prawo
głosu, a my możliwość odniesienia się do ich racji.
Los styka Majkę i Mariusza na studiach prawniczych. Jedno i
drugie traktuje je jako środek wiodący do celu; chcą od życia wszystkiego, co
najlepsze, chcą czerpać z niego garściami; Mariusz nawet bardziej, zmieniając
co chwilę swoje erotyczne przyjaciółki.
Gdy spotykają się po 10 latach, ona zostaje partnerem w
kancelarii, on prowadzi swoją. Ona ma męża, dom, o jakim marzyła, i tylko jedno
pragnienie ciągle pozostaje niespełnione: dziecko.