Grażyna Jagielska „Anioły jedzą trzy razy dziennie”, Znak
2014, ISBN 978-83-240-2870-2, stron 224
W lipcu zeszłego roku przeczytałam książkę Grażyny
Jagielskiej „Miłość z kamienia”, w której opisywała swoje próby radzenia sobie
z charakterem zawodu wykonywanego przez jej męża, korespondenta wojennego i
reportażysty z terenów objętych koszmarem konfliktów zbrojnych. Przyznaję, że
jej relacja mną wstrząsnęła, nie potrafiłam – i nawet nie za bardzo chciałam –
sobie wyobrazić, co ona przeżywała i jak można żyć w takim napięciu. Nie mogłam
pojąć, jak to jest przez dwadzieścia lat przygotowywać się na śmierć męża.
Obraz Jagielskiej siedzącej przy piecyku w oczekiwaniu na telefon z
wiadomością, że to już, że jest po wszystkim, że teraz może poczuć swoistą
ulgę, bo nie musi już czekać, uważam za jeden z najbardziej przejmujących
obrazów w polskiej literaturze faktu.
