sobota, 11 maja 2013

C. W. Gortner "Wyznania Katarzyny Medycejskiej"


C. W. Gortner „Wyznania Katarzyny Medycejskiej”, Książnica 2012, ISBN 978-83-245-7888-7, stron 440



Katarzyna jest sierotą wychowywaną przez siostrę ojca, a pieczę z Rzymu sprawuje nad nią stryj, papież Klemens VII. Mieszka we Florencji, ma 11 lat i dar widzenia, który w przyszłości będzie miał niemałe znaczenie, podobnie jak znajomość z Nostradamusem. Zostaje zaręczona z następcą tronu Francji, Henrykiem Walezjuszem. Jej życie w nowym świecie wcale nie jest sielanką, przyszły mąż upokarza ją, nie stawiając się na jej powitanie i spóźniając się na ślub. Na dworze wszyscy wiedzą, że dla Henryka liczy się tylko jedna kobieta, Diana de Poitiers, kochanka starsza od niego, bez której on nie wyobraża sobie życia, więc żonie jest w stanie dać tylko „część siebie”. Na szczęście Katarzyna ma wsparcie w swoim teściu, człowieku, którego pokochała jak ojca, którego nie miała szansy poznać. Walka z Dianą o własnego męża i o spłodzenie syna to tylko część tego, co los dla niej szykuje. Z czasem najważniejszą kwestią stanie się religia.

Bohaterkę „Wyznań...” polubiłam od samego początku, od jej stwierdzenia „W zadku miałam swoją przyszłość” (str. 13). Podobała mi się jej pewność siebie i bystrość. Współczułam jej w nowej sytuacji, a na poczynania Diany trafiał mnie po prostu szlag. A już to, jak wyglądało życie „intymne” małżonków, przeszło wszelkie moje wyobrażenia. Z czasem jednak stałam się wobec Katarzyny ostrożna. Gdy pojawiły się dzieci, walczyła twardo o swoją regencję, a jej głównym zmartwieniem – obok sukcesji – były prześladowania hugenotów. Sama była zwolenniczką pokoju i wyznawczynią tolerancji, chciała zagwarantowania wolności religii. Ale jednak mimo jej nastawienia i oczekiwań, nieraz wydarzenia przybierały krwawy i brutalny obrót. Z czasem, nie zapominając jednak o wierze, na pierwszy plan wysunęło się dążenie do władzy, nawet po trupach.



W „Ostatniej królowej” Joanna walczyła o tron dla siebie, by wypełnić wolę matki; Katarzyna chce korony dla dzieci, choć nie wyobraża sobie nie mieć wpływu na podejmowane decyzje. Nie zawsze akceptowałam to, jak manipulowała swoim potomstwem, jak je traktowała – choć trzeba przyznać, że zwłaszcza z Margot i Herkulesem łatwo nie miała.



„Wyznania”, mimo całej przyjemności z lektury, nie przyniosły aż tak ciepłych uczuć do głównej bohaterki. Nie potrafię precyzyjnie wyjaśnić, co mam jej do zarzucenia. Nie przekonała mnie do siebie, może przez okoliczności, do których sama przykładała rękę.


Choć ta powieść nie porwała mnie już tak, jak poprzednio czytana, to jednak nadal twierdzę, że autor ma niesamowity dar nadawania postaciom historycznym charakteru; pod jego piórem stają się oni ludźmi z krwi i kości, którzy kochają, cierpią, walczą. Gortner przenosi nas w odległe epoki, dając nam możliwość stania się świadkami historii. Koło jego powieści nie sposób przejść obojętnie, silne emocje są w stu procentach gwarantowane. Mimo mojej mniejszej sympatii do Katarzyny, i tak polecam, warto poznać jej losy.

19 komentarzy:

  1. Bo Medyceuszka to zla kobieta byla ;-)
    A tak na powaznie, to mnie rowniez porwala najabrdziej opowiesc o Joannie Szalonej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Jeszcze przede mną Sekret Tudorów, zobaczymy, ale Joanna na razie prowadzi:)

      Usuń
  2. Nie wiem czemu, ale Katarzyna Medycejska kojarzy mi się z Elżbietą Batory. A pro po, nie zna ktoś może książki o tej drugiej pani?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie znam.

      Usuń
    2. Też ostatnio szukałam książki o Elżbiecie Batory i znajoma bloggerka podsunęła mi tytuł - "Pani na Czachticach", ale jeszcze nie miałam okazji czytać.

      Usuń
  3. Jak wspomniałam wcześniej, bardzo lubię takie klimatyczne książki:) Dlatego z chęcią bym ją przeczytała:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie mam przekonania

    OdpowiedzUsuń
  5. Od czasu do czasu czytam powieści historyczne, ale tylko wtedy, gdy dana fabuła szalenie mnie zaintryguje. W powyższym przypadku niestety jest inaczej, w związku z czym tym razem jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba że spróbujesz przeczytać "Ostatnią królową" i spodoba Ci się na tyle, że zaryzykujesz z tą;)

      Usuń

  6. Historycznie tu ostatnio u Ciebie Paulinko. Lubię książki o takiej tematyce i tę również bardzo chętnie bym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo będzie jeszcze "Sekret Tudorów", pożyczyłam od kuzynki wszystkie trzy naraz i dlatego teraz mam ciąg historyczny:) Jutro będzie lekki kryminał, dla małej odmiany;)

      Usuń
  7. Podoba mi się, że autor potrafi nadać ludzkie twarze bohaterom swojej książki. To bardzo ważna rzecz. Skusiłabym się na tę pozycję... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to będzie bardzo dobra decyzja;)

      Usuń
  8. faktycznie jest, jakoś mi umknęło ;)
    nawet jeśli nie jest, aż tak porywająca to chyba i tak przeczytam, bo coś jest w tych książkach od Książnicy, że mnie strasznie do nich ciągnie i świetnie mi się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ja nie żałuję, że ją przeczytałam, po prostu mniej mnie wciągnęła, ale i tak była interesująca:)

      Usuń
  9. Ja żadnej z książek tego autora nie czytałam. Muszę koniecznie nadrobić zaległości. Nastawiam się na dobrą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie;) A nastawienie całkiem prawidłowe:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.