Rok 2013 pod względem czytelniczym był udany. Obfitował w ciekawe premiery, pozwolił odkryć nowych autorów. Nie obyło się bez rozczarowań. Oto moje subiektywne podsumowanie:
1. Autor roku - Magdalena Witkiewicz
wtorek, 31 grudnia 2013
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Monika Szwaja "Anioł w kapeluszu"
Monika Szwaja „Anioł w kapeluszu”, SOL 2013, ISBN
978-83-62405-28-2, stron 336
Monika Szwaja. Kolejne, w mojej opinii, na polskim rynku
wydawniczym nazwisko mówiące samo za siebie. Autorka, która ma swój własny, nie
do podrobienia styl, pisząca ciepło i z humorem o nie zawsze lekkich sprawach i
problemach. Pisarka, której jestem wierna od jej debiutu, „Jestem nudziarą”, i
na której każdą kolejną powieść czekam z utęsknieniem i niecierpliwością.
Bohaterów „Anioła w kapeluszu” jest kilkoro. Na początku
poznajemy profesor Jaśminę Tarankową, wybitnego naukowca i psychologa, której
życie właśnie znalazło się na zakręcie po niespodziewanej śmierci męża.
sobota, 28 grudnia 2013
Ostatni w tym roku stosik
piątek, 27 grudnia 2013
Cecilia Samartin "Mofongo"
Cecilia Samartin „Mofongo”, Bukowy Las 2013, ISBN
978-83-62478-87-3, stron 384
Wielki stadion, wypełniony po brzegi kibicami,
entuzjastycznie wyrażającymi swój doping. Na płycie boiska on, zręcznie
omijający przeciwników, pewnie prowadzący piłkę, celnym strzałem posyłający ją
w światło bramki. Kibice szaleją, gdy odbiera puchar dla najlepszego strzelca
wszech czasów. Taki obrazek to największe marzenie Sebastiana. Chłopiec ma
dziesięć lat i niestety jest świadomy, że najprawdopodobniej nigdy się ono nie
spełni. Ma chore serce i ta wada skutkuje fizycznymi ograniczeniami, nie
pozwalając się forsować – biegi, gra w piłkę i nadmierny wysiłek są zakazane.
wtorek, 24 grudnia 2013
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Izabella Frączyk "Dziś jak kiedyś"
Izabella Frączyk „Dziś jak kiedyś”, Prószyński i S-ka 2013,
ISBN 978-83-7839-602-4, stron 432
Korporacja. Słowo, które do tej pory stanowiło sedno życia
Aleksandry. I byłoby tak pewnie nadal, gdyby nie pech. Ten niefart polega na
tym, że pracuje w niej również jej były mąż, a Ola jakoś nie ma ochoty
codziennie go oglądać. Czuje, że nawet miasto jest dla nich dwojga za małe i
najchętniej wyjechałaby na koniec świata. To życzenie właśnie ma szansę się
ziścić. Przyjaciółka ma dla niej ofertę nie do odrzucenia: stanowisko
wiceprezesa starej winiarni w małym miasteczku. Na miejscu okazuje się, że
Bąszynek zatrzymał się w czasach głębokiego PRL-u, a warunki pracy drastycznie
odbiegają od przestawionych i o służbowym samochodzie, laptopie czy choćby
komórce Ola może zapomnieć. Najlepszym klientem firmy jest sam jej prezes,
który lubi zaczynać dzień od kawy z małym co nieco, choć właściwsze byłoby
stwierdzenie, że od małego co nieco z naparstkiem kawy.
niedziela, 22 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
Iwona Czarkowska "Zdrada pachnie pomarańczami"
Iwona Czarkowska „Zdrada pachnie pomarańczami”, Prószyński i S-ka 2013, ISBN 978-83-7839-525-6, stron 352
Rok 1981. PRL w głębokim „rozkwicie”. Na południu kraju, w
niewielkiej miejscowości Groble Olszanickie działa pensjonat „Trzy Buki”.
Spędzają tam prawdziwie wiosenny czas wolny ludzie z różnych środowisk, którzy
nawet nie przypuszczają, że w tym samym czasie planowany jest napad na bank w
pobliskiej Olszanicy. Sprawcy postanawiają wykorzystać festyn z okazji Święta
Pracy, licząc na to, że pozostaną niezauważeni. Cóż, nie do końca im się to
udaje, bo też i przebranie wybrali sobie specyficzne – na pierwszy plan
wysuwają się wielkie, pluszowe głowy Bolka, Lolka i Toli. O ile na rynku w
czasie zabawy krążyło jeszcze kilka
podobnych, bajkowych postaci, o tyle w czasie ucieczki do lasu, ktoś jednak się
na nich natknął. Ale to okazuje się być niewystarczające do rozwiązania zagadki
i sprawców nie udaje się złapać. Sprawa trafia na półki do archiwum.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

