środa, 6 listopada 2013

Juliet Grey "Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu"


Juliet Grey „Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu”, Bukowy Las 2013, ISBN 978-83-62478-58-3, stron 392

Maria Antonina dorasta w nie byle jakim domu. Urodziła się jako córka cesarzowej Austrii, Marii Teresy. Dzieciństwo spędzane u boku rodzeństwa upływa jej idyllicznie. Jest zwyczajną dziesięciolatką, z głową pełną najróżniejszych pomysłów, skorą do figli i żartów, a nauka nie jest tym, co by ją pociągało najbardziej. Ten słodki czas zabawy kończy się jednak niespodziewanie. Na Antoninę spada niebywała wieść: ma zostać żoną delfina, przyszłego króla Francji, Ludwika XVI.

Czy taka wiadomość ją cieszy? Nieszczególnie. Myśl, że będzie musiała opuścić rodzinę i ukochaną siostrę, Karolinę, nie budzi jej entuzjazmu. Tym bardziej że przecież nie jest pierwsza w kolejce do zamążpójścia, siostra jest starsza.
Ale wyjazd z domu na zawsze nie nastąpi tak prędko; Toinette nie jest jeszcze gotowa do wypełnienia czekającego ją zadania. I nie chodzi tylko o jej cechy fizyczne, czyniące z niej kobietę potrafiącą dać dziedzica tronu. Będzie się musiała poddać żmudnym zabiegom, które przemienią ją z dziecka we władczynię, kobietę, która poradzi sobie w nowym środowisku, na francuskim dworze.

Nie będzie to zadanie łatwe. Antonina będzie musiała zmierzyć się ze swoimi słabościami, skłonnością do popełniania gaf. Jej obowiązkiem stanie się opanowanie historii i języka swojej przyszłej ojczyzny. Wszystko po to, by sprostać oczekiwaniom dworu przyszłego małżonka, a może przede wszystkim swojej wymagającej matki, wychowującej dzieci surowo, w duchu dyscypliny, by stanowiły doskonałe partie, o które warto zabiegać. Cesarzowa wyznaje złotą zasadę, że to przez małżeństwa dynastyczne można zapewnić spokój i harmonię w kraju i w świecie, nie trzeba się uciekać do konfliktów zbrojnych. Związek Antoniny i delfina ma być ukoronowaniem, cudownym zwieńczeniem jej zabiegów. I jej córka wie, że nie może zawieść matki. Czy da sobie radę? Czy spełni pokładane w niej nadzieje? Jak odnajdzie się na obcym, tak innym, niż dotychczas jej znany, dworze?

Juliet Grey wykonała kawał dobrej roboty. Stworzyła tak doskonałą powieść, że tylko jej pogratulować. Opierając się na licznych źródłach, w tym na korespondencji cesarzowej Marii Teresy, nadała postaciom historycznym pełnię rysu psychologicznego. Wszyscy jej bohaterowie to prawdziwi ludzi z krwi i kości, odczuwający głębokie emocje, przeżywający swoje życie, któremu my, jako obserwatorzy, towarzyszymy. Te postaci nie funkcjonują w próżni, autorka w drobiazgach nakreśliła tło społeczne i historyczne tamtej epoki, i zrobiła to na tyle dokładnie, że nie ma już potrzeby sięgania po inne materiały, by dowiedzieć się, jak to wszystko wyglądało – mamy to podane jak na dłoni. Ta szczegółowość jest o tyle istotna, że niczego w powieści nie brakuje, panuje idealna równowaga między charakterystyką bohaterów, a wydarzeniami; nic nie zostało zaniedbane, jak to czasem ma miejsce w powieściach historycznych, gdy autor gubi się w relacji między sferą osobowości, a wydarzeniami, na tle których się ona kształtowała. Przekłada się to oczywiście na wolniejsze tempo akcji, ale mnie to w zupełności nie przeszkadzało, ponieważ mogłam śledzić fascynujący proces: stawania się delfiną, przyszłą królową. A każdy proces, jak wiadomo, wymaga czasu.

Marię Antoninę poznajemy jako rozbrykane dziecko i od razu budzi się do niej sympatia. I to uczucie utrzymuje się już do samego końca. Razem z nią tęsknimy za siostrą, gdy ta zostaje wydana za mąż; razem z nią znosimy upokorzenia i ciągłe poddawanie ocenie; próbujemy znaleźć swoje miejsce na tym dziwnym francuskim dworze, gdzie króluje niepojęta etykieta, a równocześnie panuje wyjątkowa „swoboda” higieniczna; wreszcie jesteśmy świadkami wieczorów w alkowie, gdzie stara się zrozumieć swojego męża. Razem z Toinette budzimy się, jak motyl z kokonu; przechodzimy tak ważną przemianę z dziewczynki w niewiastę.

Trud podjęty przez Juliet Grey opłacił się. Pierwszy tom jej trylogii odczarowuje Marię Antoninę, stwarza podwaliny pod zrozumienie jej jako kobiety i jako królowej; daje świadomość tego, co musiała przejść, by znaleźć się w tym miejscu historii, w którym kończy się ta książka. Z niecierpliwością będę szukać możliwości poznania dalszych losów Antoniny, widzianych oczyma tej świetnej pisarki.       

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Portalowi Sztukater.

http://www.sztukater.pl/

Książka bierze udział w wyzwaniach „Czytamy książki historyczne” oraz „Trójka E-PIK”.

14 komentarzy:

  1. A ja się zagapiłam i czytam od drugiej części ;) To nic równie ciekawa historia. Po prostu po pierwszy tom sięgnę później :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie masz, bo już wiesz to, co zapowiadała autorka w posłowiu, a czego ja jestem bardzo ciekawa:)

      Usuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie. Będę miała zatem na uwadze tę trylogię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę interesująco, tym bardziej że wiadomo, jak Maria Antonina skończyła.

      Usuń
  3. Bardzo bym chciała przeczytać o Marii Antoninie;) to musi być na prawdę ciekawa książka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, to obserwowanie jej przemiany było super:)

      Usuń
  4. Maria Antonina jeszcze przede mną i już niedługo po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pozytywnych wrażeń życzę:)

      Usuń
  5. Już czytałam wiele pochlebnych recenzji na temat tej książki i bardzo chciałabym przeczytać. Tym samym, ciekawi mnie postać Marii Antoniny. Polecam również film o niej- mega świetny. Nie jestem pewna tytułu, ale bodajże również "Maria Antonia" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu nie oglądałam, ale czemu nie? Miałabym ochotę:)

      Usuń
  6. Nie czytałam nigdy o historii Antoniny, więc czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyglądałam się tej książce z zaciekawieniem i Twoja recenzja dorzuciła mi kolejny argument, by wpisać ją na listę książek do przeczytania. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Ona naprawdę jest warta zainteresowania.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.