Joanna Marat „Madonny z ulicy Polanki”, Prószyński i S-ka
2016, ISBN 978-83-8097-006-9, stron 480
Anka Baumann, choć formalnie ciągle jeszcze Formela,
rozczarowana reakcją Svena na wiadomość o jej ciąży, postanawia wrócić do
Polski. Zimna Skandynawia i partner mający ciągle przed oczami zmarłą żonę, to
nie jest to, czego oczekiwała. Od swojego onkologa wynajmuje mieszkanie przy
ulicy Polanki w Gdańsku. Po pewnym czasie stwierdza jednak, że to chyba nie był
najlepszy pomysł – pan doktor wyraźnie liczy na coś więcej, niż tylko na luźną
znajomość czy relację zawodową. Mąż Anki, mieszkający nieopodal, nagle dochodzi
do wniosku, że tylko ze swoją Anulką może być znowu szczęśliwy i ani myśli
dawać jej rozwód, mimo że to on wcześniej zdradzał żonę na prawo i lewo. Czy
Annie pisany jest wreszcie upragniony spokój, zdrowie i zwyczajne szczęście?


