Rachel Hauck „Był sobie książę...”, Wyd. Święty Wojciech
2013, ISBN 978-83-7516-638-5, stron 436
Czy można przywiązać się bardziej do wizji swojego
przyszłego życia, niż do osoby, która w tę wizję jest wpisana? Otóż można.
Susanna Truitt była przekonana, że wie, jak będzie wyglądać jej przyszłość. Od
dwunastu lat była w związku ze swoją szkolną miłością, Adamem. Miał być dom,
dzieci, rodzina. Ale nie będzie. Mężczyzna, żołnierz, właśnie wraca z kolejnej
misji i oznajmia, że nie może się z nią ożenić. Uświadomił to sobie podczas
zakupu pierścionka zaręczynowego. To nie jej chciał go wręczyć. Był już ktoś
inny.
Gdy początkowy szok, że jej sielankowe wyobrażenia legły w
gruzach, mija, Susanna w głębi duszy przyznaje jednak Adamowi rację. Czy to
jeszcze była miłość? A może już tylko przywiązanie? Czy w ich przypadku w ogóle
można mówić o namiętności?