Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elżbieta Baniewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elżbieta Baniewicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 czerwca 2014

Elżbieta Baniewicz "Gajos"



Elżbieta Baniewicz „Gajos”, Marginesy 2013, ISBN 978-83-63656-88-1, stron 424

W dziejach polskiej, szeroko rozumianej, sztuki filmowej (obejmującej także seriale telewizyjne) był czas, kiedy miliony kobiet kochały się w Janku Kosie z „Czterech pancernych i psa”. Przyznam się więc i ja do czegoś: wprawdzie moje uczucie na pewno nie było tak silne, ale do tej pory, gdy mignie mi gdzieś w telewizji fragment któregoś odcinka, zdarza mi się westchnąć: ależ on był przystojny... Zdaję sobie sprawę z faktu, iż zaczynam od roli, która Januszowi Gajosowi przyniosła dużo dobrego, ale i na wiele lat zaszufladkowała go jako aktora kojarzonego z jednym tylko wizerunkiem: dobrego, poczciwego czołgisty, chciałam jednak zacząć od tego osobistego akcentu, który po części skłonił mnie do sięgnięcia po publikację autorstwa Elżbiety Baniewicz. Drugim powodem była chęć poznania aktora bliżej, bo tak naprawdę moja wiedza o całokształcie jego artystycznej drogi była raczej znikoma, co po lekturze widzę jeszcze dokładniej.