Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Zyskowska-Ignaciak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Zyskowska-Ignaciak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

Katarzyna Zyskowska "Historia złych uczynków"



Katarzyna Zyskowska „Historia złych uczynków”, Znak Literanova 2018, ISBN 978-83-240-3791-9, stron 512

Opis wydawcy: Nina przyjeżdża na studia do Warszawy. Wierzy, że ma szansę na lepsze życie, niż miała jej matka. Sprawy się jednak komplikują, gdy zakochuje się w swoim wykładowcy. Miłosz jest fascynujący i szybko uzależnia od siebie młodą dziewczynę. A potem nagle znika. Nina czuje, że musi go odnaleźć. Trafia na ślad, które prowadzi ją do starego domu w przedwojennym letnisku. Domu, w którym w czasie wojny zdarzyło się coś bardzo złego.
Czy Miłosz i Nina musieli się spotkać?

Niezwykła, piękna i poruszająca opowieść o rodzinie, matkach i córkach, złych i dobrych wyborach, i o tym, że coś, co wydarzyło się bardzo dawno w naszej rodzinie, może mieć ogromny wpływ na nasze życie.
Książka, o której trudno będzie zapomnieć.

czwartek, 6 lipca 2017

W skrócie 1/07/17



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, Wojciech Chmielarz „Koma”, Filia 2017, ISBN 978-83-8075-211-5, stron 336

Opis wydawcy:
Ulica skąpana w strugach deszczu świeci pustkami. Wzdłuż niej, w precyzyjnym urbanistycznym szyku,
wyrasta szpaler czteropiętrowych bloków.
Starsza kobieta udaje się na komendę policji, żeby zgłosić zaginięcie syna.
Młody chłopak, Karol Górski, prymus w najlepszym liceum w mieście, znika bez śladu.
Pani burmistrz zapada w śpiączkę i walczy o życie na oddziale intensywnej terapii pobliskiego szpitala. W bagażniku jej samochodu zostają znalezione ślady krwi.
Czy te dwie sprawy łączą się w jakiś sposób?
Jak daleko można się posunąć w imię miłości?
Kobieta i mężczyzna, współcześni Romeo i Julia, małe, senne miasto i wielkie uczucie, które wymyka się konwenansom.
Piękna opowieść, inspirowana najwspanialszą historią miłosną wszech czasów.

czwartek, 22 grudnia 2016

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Zanim”



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Zanim”, MG 2016, ISBN 978-83-7779-288-9, stron 336

Tekst może zawierać spoilery.

Osiemnastoletnia Mania Skłodowska jest guwernantką. Trudna sytuacja materialna jej rodziny zmusza dziewczynę do zarabiania na życie, choć sama pragnie się dalej uczyć. Tego samego chciałby ojciec Mani, ale przez jedną jego niefortunną decyzję nie jest możliwe zapewnienie edukacji każdemu z dzieci w jednym czasie. Marysia nie traci jednak nadziei, że tak jak jej siostrze Bronce, będzie jej dany wyjazd na zagraniczne studia. Tymczasem przyjmuje pracę w Szczukach, małej wsi w zaborze rosyjskim, daleko od domu, ale z przyzwoitą pensją. Rodzina zamożnego ziemianina, Juliusza Żórawskiego, przyjmuje Manię z sympatią; bratnią duszą okazuje się Bronia Żórawska. A choć do tej pory Mania była przekonana, że jej drogą będzie jedynie nauka, zakochuje się w najstarszym synu pracodawcy, Kazimierzu. Czy ta pierwsza miłość ma w ogóle jakieś szanse?

sobota, 9 maja 2015

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak "Upalne lato Gabrieli"



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Upalne lato Gabrieli”, MG 2015, ISBN 978-83-7779-264-3, stron 272

Gabriela Kern tylko z pozoru jest przebojową kobietą sukcesu. Wizerunek, jaki przyjęła dla siebie w związku z karierą pisarki, niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Bo tak naprawdę Gaba wsiąkła już w mazurski krajobraz, a zadania związane z promocjami swoich powieści tylko ją męczą i drażnią. To na Mazurach czuje, że jest sobą. Kupiła tam dom z dala od sąsiadów, a bliskość przyrody i jeziora daje jej dużo spokoju. Tam czeka na swojego syna Janka, tam nic ich nie rozprasza i mogą poświęcić czas tylko sobie nawzajem.

czwartek, 2 października 2014

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak "Wieczna wiosna"



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Wieczna wiosna”, Nasza Księgarnia 2014, ISBN 978-83-10-12742-6, stron 352

Łucja może być z siebie dumna. Stworzyła rodzinę i dom, których można pozazdrościć. Mąż, znany transplantolog, dzięki temu, że ma zawsze ugotowane, podane, uprane, wyprasowane i przygotowane, może poświęcić się pracy i swojemu powołaniu, którym jest ratowanie pacjentów. Wszelkie troski dnia codziennego nie przechodzą mu nawet przez myśl, od tego jest ona. Mają dwójkę dorosłych dzieci. Mikołaj studiuje medycynę w Poznaniu, zapewniając sobie w ten sposób uznanie ojca. Córka Kornelia poszła własną drogą i kończy grafikę na Akademii Sztuk Pięknych, a w dodatku zawiązana jest z artystą, a tego Marek nie potrafi zaakceptować, więc na pewno o Neli nie można powiedzieć, że jest córeczką tatusia. Wsparcie i bezinteresowną miłość dziewczyna otrzymuje od matki.

środa, 30 lipca 2014

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak "Nie lubię kotów"



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Nie lubię kotów”, Nasza Księgarnia 2014, ISBN 978-83-10-12628-3, stron 384

Wojtek i Malina są małżeństwem, mają syna. On zaczynał jako przedstawiciel handlowy w branży medycznej i naprawdę wierzył, że jego praca to misja, która odmieni oblicze polskiego systemu lecznictwa. Z czasem został menedżerem wyższego szczebla, ale awans wiązał się z wyjazdem do Hamburga. Miał wyjechać tylko na rok, a już od trzech lat dzieli swoje życie na dwa domy: pięć dni spędza w Niemczech, a na weekendy wraca do kraju. Tworzą wtedy piękny obrazek idealnej rodziny godnej pozazdroszczenia: mamusia, tatuś i synek, skupieni na sobie, nieistniejący dla innych. Ale czy na pewno ich myśli nie błądzą, nie wędrują w sobie tylko znanych kierunkach? Malinę takie życie uwiera, bo nawet jeśli tego chciała, to jednak szczegóły miały wyglądać inaczej. Dla ojca ukończyła prawo, dla rodziny i dla siebie je rzuciła; zrezygnowała z kariery adwokata, by spełniać się jako matka i żona, ale rola tej drugiej odgrywana tylko dwa dni w tygodniu to trochę za mało; nadmiar wolnego czasu zapełnia więc prowadzeniem bloga i dekorowaniem domu.

środa, 23 lipca 2014

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak "Ty jesteś moje imię"



Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Ty jesteś moje imię”, Filia 2014, ISBN 978-83-7988-133-8, stron 424

„Niebo złote ci otworzę, w którym ciszy biała nić, jak ogromny dźwięków orzech, który pęknie, aby żyć zielonymi listeczkami, śpiewem jezior, zmierzchu graniem, aż ukaże jądro mleczne ptasi świt. (...) Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne – obraz dni, które czaszki białe toczy przez płonące łąki krwi. Jeno odmień czas kaleki, zakryj groby płaszczem rzeki, zetrzyj z włosów pył bitewny, tych lat gniewnych czarny pył”*.
Czy Barbara Baczyńska swojemu mężowi – poecie, Krzysztofowi Kamilowi, wyjmowała z oczu szkło bolesne i odmieniała czas kaleki? Wierzę, że tak. Wierzę, że była mu oparciem, podporą i jasnym promieniem życia w mrocznym obrazie wojny. Wiem, że była jego muzą – bez której niewątpliwie by pisał, ale pewnie inaczej, a my, kto wie, może nie mielibyśmy szansy obcowania z niebywałym pięknem tak zmysłowej poezji miłosnej. Wiem, jak wielka była siła łączącego ich uczucia – także z publikacji biograficznych autorstwa Wiesława Budzyńskiego. Ale to dzięki Katarzynie Zyskowskiej-Ignaciak mogłam dotknąć tego, co ulotne, co intymne, co niewypowiedziane...

środa, 10 lipca 2013

PRZED PREMIERĄ: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak "Upalne lato Kaliny"


Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Upalne lato Kaliny”, Wydawnictwo MG 2013, ISBN 978-83-7779-140-0, stron 288

Kalina, córka Marianny. Zagubiona we własnym życiu, płynąca z jego prądem, przyjmująca biernie to, co los jej zsyła. Wychowywana bardziej przez Gabrysię i dziadka, niż przez rozedrganą matkę i wiecznie nieobecnego ojca; uczennica szkoły zakonnej. Teraz żona Jerzego i matka małej Gabi. Właśnie skończyła studia i jeszcze przed pełnym przejęciem obowiązków, jakie stawiają przed nią te jej nowe role, wyjeżdża z mężem do Zakopanego na ostatnie takie wakacje. Upalne lato w otoczeniu strzelistych sosen i majestatycznych szczytów będzie czasem odkrywania prawdy o sobie i życiu Marianny.

Zacznę prozaicznie może od okładki.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak "Upalne lato Marianny"


Katarzyna Zyskowska-Ignaciak „Upalne lato Marianny”, Wydawnictwo MG 2012, ISBN 978-83-7779-081-6, stron 256

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak jest dla mnie pisarką zaskakującą. Nigdy nie wiem, czego się po jej książce spodziewać; każda jest zupełnie inna. Najpierw były dość lekkie „Niebieskie migdały”, potem mroczniejsze „Przebudzenie”, a jeszcze później „Ucieczka znad rozlewiska” trochę w kontrze do modnych, literackich powrotów na łono natury. Teraz przeczytałam „Upalne lato Marianny”, która jest chyba największym zaskoczeniem i zauroczeniem. I sprawia, że pisarki nie da się zaszufladkować, przykleić jej twórczości konkretnej etykietki. I dobrze.