Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lit. francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lit. francuska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 września 2016

Scholastique Mukasonga "Maria Panna Nilu"



Scholastique Mukasonga „Maria Panna Nilu”, Czwarta Strona 2016, ISBN 978-83-7976-486-0, stron 312

Katolickie liceum Marii Panny Nilu w Rwandzie przygotowuje się do odwiedzin królowej Belgii, Fabioli. Wszystko ma być dopięte na ostatni guzik, by pokazać znakomity poziom szkoły, w której kształci się żeńska, przyszła elita kraju. Przede wszystkim nie można pozwolić na to, by królowa dowiedziała się o narastającym napięciu między większością pochodzącą z plemienia Hutu, które obecnie rządzi krajem, a będącymi w mniejszości przedstawicielkami Tutsi, jak Weronika i Virginia. Muszą one znosić docinki i przykrości ze strony dominujących, nietykalnych koleżanek oraz powszechne przekonanie, że są kimś gorszym. Dziewczęta poznają pana de Fontenaille’a, który twierdzi, że Tutsi pochodzą od egipskich faraonów i proponuje uczennicom, że namaluje portrety dawnych władczyń z ich twarzami. Tymczasem w szkole mroczna atmosfera coraz bardziej gęstnieje. 

czwartek, 18 lutego 2016

Diane Ducret "Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji"



Diane Ducret „Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji”, Znak Horyzont 2016, ISBN 978-83-240-3442-0, stron 384

Jeśli chodzi o decydowanie o sobie, rozumiane jak najszerzej i w uniwersalnym wymiarze, oraz o dysponowanie własnym ciałem, to tak, mam bardzo radykalne poglądy, można nawet powiedzieć, że feministyczne, co od razu jest przez niektórych odbierane pejoratywnie, nie wiedzieć czemu (to znaczy wiedzieć, kłania się myślenie stereotypami...). Zawsze burzy się we mnie krew, gdy ktoś chce podejmować decyzje odnośnie do ciała kobiet, bo po pierwsze, najszybsi są do tego mężczyźni, a po drugie, ich płciowość ma o wiele więcej praw i jakoś w nią akurat nikt nie chce ingerować. Moim zdaniem tymczasem, o losie kobiety – szczególnie w każdym aspekcie jej seksualności – może decydować tylko ona sama (przy współpracy i w porozumieniu z partnerem). Takie, a nie inne, poglądy sprawiły, że „Zakazane ciało” pióra francuskiej autorki uznałam za lekturę dla siebie obowiązkową.

poniedziałek, 5 października 2015

Jean-Christophe Brisard, Claude Quetel "Dzieci dyktatorów"



Jean-Christophe Brisard, Claude Quetel prezentują „Dzieci dyktatorów”, Znak Horyzont 2015, ISBN 978-83-240-3420-8, stron 352

Seria „Prawdziwe historie” Wydawnictwa Znak należy do jednych z moich ulubionych, ponieważ łączy w sobie sylwetki nietuzinkowych postaci (nawet jeśli częściowo są to przecież zbrodniarze) z lekką i potoczystą narracją. Zachowuje więc idealną równowagę między formą a treścią. Po dwóch tomach poświęconych kobietom dyktatorów oraz tym, który opisywał ostatnie dni politycznych despotów, przyszedł czas, abyśmy poznali tych, którzy nie mieli wpływu na to, w jakiej rodzinie przyszli na świat, ale co z tym zrobili, to już inna kwestia. Przed nami – dzieci dyktatorów.

środa, 3 czerwca 2015

Pierre Lemaitre "Koronkowa robota"



Pierre Lemaitre „Koronkowa robota”, Muza 2015, ISBN 978-83-7758-996-0, stron 416

Camille Verhoeven nawet nie przypuszcza, że ma przed sobą być może najtrudniejsze śledztwo w swojej karierze. Podwójna zbrodnia w jednym z podparyskich loftów rodzi przekonanie, że ma do czynienia z mordercą wyjątkowo perwersyjnym i brutalnym. Udaje mu się powiązać to morderstwo z inną niewyjaśnioną sprawą – elementem wspólnym jest odcisk palca wykonany pieczątką. Camille jest coraz bardziej przekonany, że morderca za źródło inspiracji obrał literaturę kryminalną – jego zbrodnie idealnie naśladują te opisane w klasykach gatunku. „Czarna Dalia” i „American Psycho” – to na pewno, ale jakie jeszcze książki może wykorzystać?


poniedziałek, 25 maja 2015

Robert Schneider "Pierwsze damy Francji"



Robert Schneider „Pierwsze damy Francji”, Muza 2015, ISBN 978-83-287-0013-0, stron 384

Było kilka powodów, dla których zdecydowałam się na lekturę książki Roberta Schneidera, francuskiego dziennikarza i pisarza. Przede wszystkim spotykają się w niej moje dwie pasje: historia XX wieku ogólnie, a w szczególe rola w niej kobiet. Niezmiennie ciekawią mnie te panie, które zapisały się w powszechnej pamięci oraz na kartach książek czy stronach gazet. Taki też los spotkał żony prezydentów Piątej Republiki, począwszy od małżonki Generała de Gaulle’a, po te, których poczynania sama mogłam śledzić, czyli Cécilię Sarkozy i Carlę Bruni (te dwie najbardziej utkwiły mi w pamięci z przekazów medialnych). Nie ma co ukrywać, że najbardziej interesowały mnie te rozdziały dotyczące dawniejszej historii, poświęcone tym pierwszym damom, które zeszły już ze sceny polityki i życia. Ale ostatecznie całość okazała się być świetną lekturą. 

poniedziałek, 19 maja 2014

Jean Des Cars "Kobiety, które zawładnęły Europą"


Jean Des Cars „Kobiety, które zawładnęły Europą”, Muza 2014, ISBN 978-83-7758-707-2, stron 334

Gdyby ktoś zapytał mnie o najsłynniejsze, moim zdaniem, władczynie, niezależnie od czasu i miejsca panowania, pierwszym skojarzeniem byłaby na pewno Anglia i jej trzy wielkie królowe: Elżbieta I, Wiktoria i Elżbieta II. Te dwie pierwsze zapisały się w historii na tyle mocno, także swoim długim panowaniem, że od ich imion nazwano całe epoki. Rządy każdej z nich dla Korony Brytyjskiej były znaczące. Elżbieta I, córka Henryka VIII i ściętej Anny Boleyn, dorastała z piętnem bękarta, zrobiła więc wszystko, by zmazać z siebie to miano; jej panowanie nie bez powodu określa się złotym wiekiem. Wiktoria ster władzy dzierżyła sześćdziesiąt cztery lata i „władała jedną piątą ziem naszego globu i jedną czwartą ludności świata” (str. 156). Na jej królowanie przypadł szybki rozwój i rewolucja techniczna. Do tej pory mówi się o niej: „babka Europy”.

piątek, 16 maja 2014

Christian Jacq "Sen Kleopatry"



Christian Jacq „Sen Kleopatry”, Znak 2014, ISBN 978-83-240-2516-9, stron 368

Są takie postaci, które na trwałe zapisały się w historii, dodatkowo stając się legendą, po dziś dzień inspirującą i fascynującą. Scenarzyści i reżyserzy czy przedstawiciele literatury bogato czerpią z ich życia, by prezentować własne obrazy artystyczne. Jednym z nich jest właśnie „Sen Kleopatry” Christiana Jacqa, francuskiego egiptologa, autora licznych powieści i publikacji popularnonaukowych, poświęconych epoce starożytności. Przedstawił on swoją wizję Kleopatry, kobiety, która ciągle nie daje o sobie zapomnieć, mimo upływu czasu.

poniedziałek, 9 września 2013

Pierre Charras "Dziewiętnaście sekund"


Pierre Charras „Dziewiętnaście sekund”, Cyklady 2008, ISBN 978-83-60279-17-5, stron 136

Małżeństwo z długoletnim stażem. Sandrine i Gabriel. Od dawna wiedzą, że ich związek, pozbawiony cieplejszych uczuć, nie ma przed sobą dalszej przyszłości. Żeby łatwiej było znieść rozstanie, Gabriel wymyśla grę. Mają się spotkać na peronie, on będzie czekał, ona ma przyjechać konkretnym pociągiem o określonej godzinie. Jeśli się nie zjawi, będzie to oznaczało definitywny koniec. Wtedy on ma dać jej czas, by mogła zabrać swoje rzeczy z ich domu.

W wyznaczonym dniu Gabriel przychodzi na peron. I wyczekuje pociągu.

wtorek, 4 czerwca 2013

Bernard Lecomte "Tajemnice Watykanu"


Bernard Lecomte „Tajemnice Watykanu”, Znak 2010, ISBN 978-83-240-1389-0, stron 384

Watykan – najmniejsze państwo świata, siedziba najwyższych władz duchownych. Obywatelami Państwa Watykańskiego są w zdecydowanej większości osoby związane z Kościołem oraz Gwardia Szwajcarska. W tym państwie – mieście na przestrzeni wieków działo się dużo, od wydarzeń wyznaczanych naturalnymi procesami i procedurami, jak konklawe, kanonizacje, obchody świąt, po te, których wyznacznikiem były intrygi, dramaty, zbrodnie, ale też tajemnice. Watykan nigdy nie skłaniał się ku jawności, stąd też z pozoru sensacyjne doniesienia prasowe, rozdmuchane małą plotką, mogą być zwykłymi wydarzeniami dnia codziennego. Choć czy w takim miejscu istnieje coś takiego jak zwyczajność i codzienność charakterystyczna dla nas, zwykłych śmiertelników?

poniedziałek, 3 czerwca 2013

A. B. Daniel "Królowa Palmyry"


A. B. Daniel „Królowa Palmyry”, Albatros 2009, ISBN 978-83-7359-805-8, stron 576

240 r. n. e. Na pustyni syryjskiej z 15-letniej matki, która porodu nie przeżyje, i ojca Abdonaja, rodzi się dziewczynka. W tym samym czasie na niebie pojawia się ogniste zjawisko, jakby kula, która uderzając w ziemię, tworzy krater, w cudowny sposób wypełniający się wodą. Ojciec dziecka, uznając to za dar boga Baalszamina, świętuje jego narodziny nad samym brzegiem zapadliska. Dziewczynka wpada do wody, z której ratuje ją 5-latek z plemienia Elkezaitów, Schawaad. Ten następny cud skłania ojca do nadania jej imienia Zenobii, co znaczy „dar Boga”. Wokół jeziora powstaje oaza Dingir-Dusag, „Pocałunek Nieba”, na bazie której Abdonaj zbuduje swoją potęgę.



środa, 20 marca 2013

Abdel Sellou "Odmieniłeś moje życie...


Abdel Sellou „Odmieniłeś moje życie...”, Albatros 2012, ISBN 978-83-7659-856-7, stron 288

Abdel Sellou pochodzi z Algierii. W wieku 4 lat trafił do Francji – nowej ojczyzny, do ludzi, którzy nagle stali się jego rodzicami. Sami nie mieli dzieci i nie bardzo wiedzieli, jak sobie z nimi radzić. Wprawdzie chłopcu i jego bratu nie brakowało miłości i opieki, ale na pewno nie znali reguł i jasno określonych zasad, nie stawiano im żadnych wymagań. Mały Abdel robił, co chciał i szybko to ulica stała się jego domem, nauczycielem, przyjacielem. Zaczął kraść wcześnie, początkowo słodycze, potem ubrania, wreszcie sprzęt, który można było sprzedać. Ze szkołą było mu nie po drodze, za to bardzo dobrze poznał posterunki i policjantów. Kres dotychczasowego życia nastał po osiemnastych urodzinach, wraz z wyrokiem więzienia. Źle mu tam co prawda nie było... Po odsiadce przypadkiem dostał pracę asystenta sparaliżowanego po wypadku na paralotni arystokraty, Philippe’a Pozzo di Brogo. Ich spotkanie i rozwijająca się przyjaźń miały wpływ na obu mężczyzn. 

wtorek, 26 lutego 2013

Diane Ducret "Kobiety dyktatorów"


Diane Ducret „Kobiety dyktatorów: prawdziwe historie”, Znak 2012, ISBN 978-83-240-1884-0, stron 360

Od dawna ostrzyłam sobie pazurki na tę pozycję i wreszcie się doczekałam. Tylko nie jestem pewna, czy do końca zadowala mnie rezultat.



Diane Ducret podjęła się przeanalizowania życia miłosnego dyktatorów XX wieku. Zebrała w jednym tomie opowieści o kobietach Mussoliniego, Lenina, Stalina, Antonia Salazara, Mao, cesarza Bokassy, Hitlera i Ceauşescu. Autorka dociera do sekretów alkowy przywódców, dzięki czemu możemy ich poznać z nieco innej strony. Co nie zawsze oznacza, że ta strona prywatna różniła się od tej oficjalnej, dobrze wszystkim znanej – przykładowo Stalin, okrutny morderca, wcale nie był potulnym zwierzęciem domowym, a Hitler z kolei, dla którego „jedyną miłością były Niemcy”, dopiero tuż przed samobójstwem zdecydował się na zawarcie małżeństwa. Większość z nich miała liczne kochanki, co rodzi pytanie, dlaczego kobiety tak lgnęły do tyranów? Na co liczyły? Na prestiż? – niekoniecznie, bo najczęściej były tylko jedną z wielu. Na wyróżnienie? – może, ale też na krótko, zaraz zastępowane przez nowe. Przyciągała je władza? Nadzieja na lepsze życie czy odmianę losu? Niepojęte...



Jeszcze bardziej niezrozumiałe – dla mnie - jest życie tych, które zostawały żonami. Dla jednych z nich liczył się tylko on jako mężczyzna, a nie człowiek rządzący. Niektóre z równą siłą i energią walczyły z nim o sprawę. Dla części liczyły się tylko przyjemności wynikające z uprzywilejowanej pozycji. Ale były też takie, których nie tylko postępowanie, ale całe życie, zszokowały mnie zupełnie. Pierwsza z nich to żona Mao, Jiang Qing, a druga to Elena Ceauşescu. Tym kobietom nie wystarczała pozycja żony i otrzymywane stanowiska czy tytuły. Obie dążyły do bycia tą pierwszą i najważniejszą osobą w państwie. Dla jednej i drugiej życie ludzkie nie znaczyło zbyt wiele, by nie powiedzieć, że nic. Chinka miała zresztą powiedzieć: „Jest rzeczą normalną, że mój wypoczynek i przyjemności wymagają poświęcenia i wyrzeczeń innych ludzi”. Małżonka przywódcy komunistycznych Chin zrobiła zresztą wszystko, by pozbyć się jakichkolwiek świadectw o swojej przeszłości, a że trzeba było z tego powodu wyeliminować kilka osób – cóż... Była mściwa i zazdrosna, przekonana o własnej wielkości. Natomiast żona dyktatora Rumunii – rozłożyła mnie swoją „karierą naukową”, badaniami, tytułami – bajka po prostu. I jeszcze kwestia seksualności, którą małżeństwo Ceauşescu chciało uregulować po swojej myśli. Ustalili częstotliwość stosunków seksualnych na 3-4 razy w tygodniu, i uwaga, „ekscesy w tej dziedzinie są dozwolone przez parę miesięcy po ślubie” (str. 272), a nadmiar szkodzi zdrowiu. Despota chciał zwiększyć przyrost naturalny, więc sprowadził kobiety do roli brzucha, który ma dostarczyć ojczyźnie 4-5 dzieci. Aborcja była tępiona, wprowadzono obowiązkowe badania ginekologiczne w miejscu pracy. Istotne było tylko małżeństwo, samotni przed trzydziestką i pary bezdzietne musiały płacić podatek, a więzieniem karano te, które nie miały chęci „podjąć wysiłku na rzecz wyżu demograficznego”. Paranoja, jakim prawem państwo miało decydować o intymności obywateli?

Niewątpliwie książka Diane Ducret jest warta przeczytania. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, o których wcześniej nie słyszałam, inne mnie zszokowały, zażenowały, przejęły. Jedyny mój zarzut to język i styl. Poszczególne rozdziały nie są równe, część jest napisana lepiej, część gorzej. Przeszkadzało mi np. zaczynanie biografii od końca, jednak wolę poznawać fakty z czyjegoś życia w kolejności chronologicznej. Sam język jest suchy i beznamiętny; ze wszystkich tych historii - ciekawych przecież, mimo koszmarnego wydźwięku - można było zrobić pasjonujące relacje, a otrzymujemy powierzchowne sprawozdania. Mimo tego, jeżeli będę mieć możliwość, sięgnę po drugą część tej książki, ze względu na przedstawiane historie. Jestem zaintrygowana, czy też będą mnie skłaniać do refleksji nad ty, co władza i miłość potrafią zrobić z człowiekiem.




niedziela, 24 lutego 2013

David Foenkinos "Delikatność"



David Foenkinos „Delikatność”, Znak 2012, ISBN 978-83-240-2192-5, stron 208

Ona – Nathalie, ekonomistka, zwyczajna kobieta, poukładana, wiodąca normalne, uporządkowane życie, bez szaleństw.

On – François, bankowiec z pasją życia, spontaniczny, pełen wigoru, wielbiciel puzzli.

Oni – Nathalie i François, przypadkowe spotkanie na ulicy, on ją zaczepił, ona poszła z nim do kawiarni, gdzie zamówiła sok morelowy, o którym on pomyślał. Uczucie, ślub, wspólne życie idealne, ale krótkie. On wyszedł pobiegać i już nie wrócił, ona nie zapamiętała ostatnich jego słów.

Ona – musi żyć dalej. Wraca do pracy.

On – Charles. Jej szef. Pociągała go. Postanowił spróbować swojej szansy. Nie wyszło.

On – Marcus. Przybysz ze Szwecji. Podwładny Charlesa. Mijający Nathalie na korytarzu, wrażliwy, niepewny siebie.  

Ona pocałowała Jego. Przypadkiem? Zaraz po już o tym nie myślała. On nie potrafił zapomnieć. Postanowił zawalczyć. Jeszcze raz, wbrew swoim doświadczeniom.

Nie powiem, żeby ta opowieść wywarła na mnie jakieś piorunujące wrażenie. Może za jakiś czas zapomnę, o czym dokładnie była. Ale na pewno zostanie ze mną opis samotności po śmierci najbliższej osoby: dojmujący, wzruszający, głęboki, prawdziwy.
„Szczególnie poruszył ją widok zakładki. Książka została w ten sposób przecięta na dwoje; pierwsza część została przeczytana za życia François. I na stronie 321 umarł. Co należało zrobić? Czy można dokończyć lekturę książki przerwaną przez śmierć męża?” (str. 33)

„(...) i absurdalne dokumenty, które się numeruje, jakby nie były tylko ciągiem elementów bez najmniejszego znaczenia. (...) wszystkie te papierzyska przewyższają nas pod wieloma względami, że nie podlegają chorobom, starości ani wypadkom. Żadne dokumenty nigdy nie zostaną potrącone, gdy wyjdą, żeby pobiegać w niedzielę.” (str. 47)

I jeszcze jedno, dla mnie sens tej powieści: język, styl, narracja, warsztat pisarski - to wszystko jest urzekające. Lekkie, subtelne, ale jednocześnie pełne znaczeń. I te wtrącenia, które niby nic nie wnoszą, ale jednak są świeże i dają możliwość oddechu.

Ciekawa jestem, jak autor radzi sobie w innych swoich powieściach.