środa, 1 lipca 2015

Grzegorz Rogowski "Pod polską banderą przez Atlantyk"


Grzegorz Rogowski „Pod polską banderą przez Atlantyk: m/s „Piłsudski” i m/s „Batory”. 8 dni niezapomnianej podróży”, Sport i Turystyka – Muza 2015, ISBN 978-83-287-0034-5, stron 496

W lutym tego roku zwiedzaliśmy z mężem Trójmiasto. Jeden dzień poświęciliśmy na odwiedziny gdańskich muzeów, z których największe wrażenie wywarło na nas Centralne Muzeum Morskie. Ekspozycja jest tak bogata, że chcąc ją dokładnie poznać i zapamiętać szczegóły w niej zawarte, trzeba by tam spędzić przynajmniej kilka dni. Mnie oczywiście najbardziej zainteresowała część dotycząca dwudziestolecia międzywojennego, a potem PRL-u, a w niej eksponaty związane z polskim transatlantykiem „Batorym”. Teraz żałuję, że nie poświęciłam jej jeszcze więcej czasu i uwagi, ale cóż, przyjmijmy, że mam pretekst, by jechać tam drugi raz – poznałam już historię, czas więc utrwalić ją bardziej praktycznie.


wtorek, 30 czerwca 2015

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Hanna Lis, Paweł Lis "Kuchnia Słowian czyli o poszukiwaniu dawnych smaków"



Hanna Lis, Paweł Lis „Kuchnia Słowian czyli o poszukiwaniu dawnych smaków”, Nasza Księgarnia 2015, ISBN 978-83-10-12652-8, stron 320

Od pięciu lat mieszkam w mieście, ale wychowywałam się na wsi. Gdy byłam mała, nie było nic dziwnego ani rzadko spotykanego w tym, że w czasie zabawy, gdy biegało się po łąkach, zrywało się liście szczawiu i zajadało, aż się uszy trzęsły, a buzia krzywiła. Lata minęły i cóż, chyba mogłabym się podpisać pod tymi zdaniami: „Obecnie wszyscy doskonale rozpoznajemy logotypy i marki różnych firm, w tym spożywczych, nie rozpoznajemy natomiast podstawowych roślin, z których zrobione jest jedzenie. Ufamy produktom sterylnie zapakowanym w plastikowe opakowania i przetworzonym w wielkich fabrykach, boimy się natomiast zjeść roślinę zerwaną na łące” (str. 28). Na szczęście jednak nie jest ze mną aż tak źle, by nie odróżnić grochu od kukurydzy, o czym w swoim felietonie wspominają Hanna i Paweł Lisowie. Mogę się jeszcze pochwalić, że wiem, jak smakuje własnoręcznie zrobiony i uwędzony żółty ser lub domowe piwo – a to wszystko dzięki mojemu mężowi, który jest zafascynowany stylem życia, w którym wiele rzeczy można robić samemu. „Kuchnia Słowian” miała być więc częściowo lekturą dla niego.

sobota, 27 czerwca 2015

Elizabeth Haran "Rzeka przeznaczenia"



Elizabeth Haran „Rzeka przeznaczenia”, Akurat 2015, ISBN 978-83-7758-388-3, stron 576

Siedemnastoletnia Francesca Callaghan powraca z Melbourne na parowiec swojego ojca Joego. Po ukończeniu pensji dla panien, znalazła posadę u znajomych rodziców – miała się zajmować księgowością, ale częściej pełniła rolę opiekunki do dzieci. W końcu powiedziała dość uznając, że bardziej przyda się na statku, pomagając ojcu i jego przyjacielowi, a swojemu „przyszywanemu” wujowi Nedowi. Dziewczyna nie przypuszczała tylko, jak trudna jest ich sytuacja finansowa. Joe jest zadłużony u najbogatszego przedsiębiorcy w mieście Silasa. Ten z kolei zaczyna adorować Francescę. Mężczyzna budzi w niej jednak tylko odrazę. 

piątek, 26 czerwca 2015

Bożena Aksamit "BATORY. Gwiazdy, skandale i miłość na transatlantyku"



Bożena Aksamit „BATORY. Gwiazdy, skandale i miłość na transatlantyku”, Agora 2015, ISBN 978-83-268-2258-2, stron 328

Dla miłośnika dwudziestolecia międzywojennego transatlantyk „Batory” jest jednym z nieodłącznych elementów, które składają się na klimat epoki. Wprawdzie swoją służbę rozpoczął na krótko przed końcem międzywojnia, bo w 1936 roku, ale na swoim pokładzie gościł najznamienitsze osobowości polskiej sceny artystycznej i kulturalnej, zarówno Drugiej Rzeczpospolitej, jak i późniejszego PRL-u. Gdy nadarzyła się okazja poznania bliżej losów tego bodaj najsłynniejszego polskiego statku, moja radość sięgnęła zenitu. Bożena Aksamit, dziennikarka i absolwentka oceanografii, barwnie, ciekawie i dowcipnie odmalowała portret „Batorego”, uwieczniając w ten sposób jego legendę.

środa, 24 czerwca 2015

Dianne Hales "Mona Lisa. Odkryte życie"



Dianne Hales „Mona Lisa. Odkryte życie“, PWN 2015, ISBN 978-83-7705-885-5, stron 416

Mona Lisa. Dzieło sztuki jedyne w swoim rodzaju, obcowanie z którym pozostaje w pamięci chyba na zawsze – niebywałe to doświadczenie mieć odczucie, że gdy człowiek stojący przez obrazem się porusza, sportretowana dama wodzi za nim oczami. Jednocześnie jedyny chyba taki obraz, którego bohaterka ponad pięć wieków od uwiecznienia pozostaje ikoną pop-kultury. Nie ma chyba rzeczy, której nie próbowano by sprzedać za pomocą tego wizerunku lub tych dwóch słów. O fascynacji dziełem i jego twórcą pisało i mówiło już wielu. Do tego grona niniejszym dołącza amerykańska dziennikarka i pisarka, Dianne Hales. Ale nie koncentruje się ona na samym obrazie. Swoją książkę opiera na przekonaniu, że „Mona Lisa faktycznie przedstawia osobę podaną w najstarszym opisie obrazu: Lisę Gherardini, żonę florenckiego kupca Francesca del Giocondo” (str. 15).

wtorek, 23 czerwca 2015

Wyniki konkursu "Wygraj Epokę hipokryzji"

Do konkursu, w którym można było wygrać trzy egzemplarze "Epoki hipokryzji" Kamila Janickiego, ufundowane przez Wydawnictwo Znak, zgłosiły się zaledwie cztery osoby.

Zwyciężczyniami zostały:

Madeleine
Iwona Banach
martucha 180

Gratuluję.
Zaraz skontaktuję się z Wami mailowo.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Agnieszka Wojdowicz "Niepokorne. Klara"


Agnieszka Wojdowicz „Niepokorne. Klara”, Nasza Księgarnia 2015, ISBN 978-83-10-12712-9, stron 416

Jest rok 1896. Trzy niepokorne przyjaciółki nadal walczą o możliwość życia zgodnie z własnymi przekonaniami. To, co one same uważają za dobre dla siebie, nie podoba się najbliższemu otoczeniu. Eliza Pohorecka nie uzyskuje akceptacji babci dla swojego narzeczonego Antona – starsza pani nie chce w swojej rodzinie Austriaka. Dziewczyna nie spocznie także, póki nie wywalczy prawa do zdawania egzaminu magisterskiego z farmacji. Klara Stojnowska, jako dziennikarka lwowskiej gazety, chce napisać relację ze strajku robotnic w krakowskiej fabryce cygar. Styl egzystencji, jaki wybrała – chęć samodzielnego utrzymywania się, mieszkanie z dala od rodziców, brak przekonania do małżeństwa jako jedynej słusznej drogi dla kobiety – a przede wszystkim głoszone z dumą poglądy sprawiają, że nie może znaleźć wspólnego języka z rodzicami, szczególnie z ojcem. Gdy poznaje Jerzego, zaczyna się zastanawiać nad rolą miłości w swoim życiu. Judyta Schraiber, po godzinach spędzonych na rozmyślaniach, decyduje się na wyjazd do Wiednia. Tam również projektuje tkaniny, ale ma szanse na zaprezentowanie ich szerszemu gronu. Ma nadzieję, że wszystko, co najgorsze, już za nią, i że teraz będzie tylko lepiej.