Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liliana Fabisińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liliana Fabisińska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 września 2017

Liliana Fabisińska "Śnieżynki"



Liliana Fabisińska „Śnieżynki”, Filia 2015, ISBN 978-83-8075-023-4, stron 384

Monika i Dagmara. Dwie kobiety różne jak ogień i woda. Wszystko je dzieli: poglądy, styl życia, podejście do ludzi i świata. Dla Moniki istotna jest wiara, swojego męża poznała na pielgrzymce. Mateusz miał być księdzem, a największym wzorem jest dla niego brat, duchowny, i wuj, biskup. Ich miłość jest poważna i odpowiedzialna. Dagmara z Igorem czerpią z życia pełnymi garściami, pieniądze traktując jako środek, by żyć lekko i wygodnie. Ich namiętność jest nieokiełznana. Dwie skrajności połączy jedno pragnienie: chęć zostania matką. Kobiety poznają się w bardzo nietypowych okolicznościach, a jeden wieczór sprawi, że nic nie będzie już takie samo: złożona wówczas obietnica zmieni życie całej czwórki na zawsze, nikt tylko nie przypuszcza, jak bardzo...

czwartek, 18 maja 2017

"Siedem życzeń" Liliana Fabisińska i...



„Siedem życzeń”, Liliana Fabisińska Ałbena Grabowska, Małgorzata Kalicińska, Agnieszka Krawczyk, Natasza Socha, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz, Filia 2015, ISBN 978-83-8075-040-1, stron 408

Nie ma to jak na czas świąt Wielkiej Nocy przynieść sobie z biblioteki książkę z akcją osadzoną w Wigilię, ja to potrafię... Ale jako że gdy kończyłam „Siedem życzeń”, sypał śnieg, mimo połowy kwietnia, uznajmy więc, że nastrój był jak trzeba...

sobota, 8 kwietnia 2017

Liliana Fabisińska "Zielarnia nad Sekwaną"



Liliana Fabisińska „Zielarnia nad Sekwaną”, Filia 2017, ISBN 978-83-8075-228-3, stron 544

Nina jest wściekła. Czuje się oszukana przez najbliższe sobie osoby, czyli swoje siostry. Ściągnęły ją do Paryża, miasta, które miały przez całe życie omijać z daleka. Przyznać im jednak trzeba, że pretekst wybrały dobry: zaangażowanie najmłodszej Konstancji w sprawy i rozwój ich rodzinnej firmy, SIS-4; mało czego Nina tak pragnęła jak tego, by Kostka wreszcie zaczęła żyć ich wspólnymi sprawami, a nie tylko problemami swoich kotów. Prawdziwy powód wyjazdu mniej się Ninie podoba, pod każdym względem, a już tym bardziej, gdy zostaje oskarżona... o morderstwo. Zdjęcia z monitoringu sugerują, że Nina była w różnych miejscach, z różnymi osobami, ale to przecież niemożliwe, żeby czegoś takiego nie pamiętała. Ktoś próbuje jej bardzo zaszkodzić, Nina prosi więc o pomoc Natalię, którą z Paryżem łączą piękne wspomnienia.

wtorek, 21 marca 2017

Liliana Fabisińska "Córeczka"



Liliana Fabisińska „Córeczka”, Filia 2015, ISBN 978-83-7988-344-8, stron 416

Tekst może zawierać spoilery.

Agata może o sobie powiedzieć, że jest kobietą spełnioną. Ma cudownego męża i synka, którzy są jej największym szczęściem. Praca zawodowa daje jej satysfakcję, pozwalając na samorealizację: jest cenioną terapeutką, wykłada na uczelni i udziela się w mediach, bo uznano ją za ekspertkę od wychowywania dzieci. Któregoś dnia do jej drzwi puka młoda dziewczyna, którą kiedyś Agata nazywała Kropeczką. Niełatwe były okoliczności ich rozstania i teraz wszystko wraca do niej z całą mocą. Agata nie może przestać myśleć o przeszłości i o złożonej wówczas obietnicy. Początkowo nie wie, czego Zuza od niej oczekuje, ale na pewno nie spodziewa się tego, co usłyszy...   

środa, 7 września 2016

Liliana Fabisińska "Weranda na Czarcim Cyplu"


Liliana Fabisińska „Weranda na Czarcim Cyplu”, Filia 2016, ISBN 978-83-8075-145-3, stron 472. Premiera 14.09.2016.

Ścieżki Natalii i Niny po raz pierwszy skrzyżowały się w sanatorium w Ciechocinku. Po początkowych sprzeciwach Niny wobec starszej towarzyszki kuracji, kobiety połączyła przyjaźń, uwielbienie dla psa Maksa oraz skłonność do wpadania w tarapaty. Z uzdrowiska każda wróciła do własnego życia. Natalia znów otworzyła drzwi swojego zakładu fotograficznego „Mewa”, tyle że coraz częściej świeci on pustkami. Mieszkańcom Helu wyjątkowo mocno nie leży fakt, iż Natalia układa sobie życie z żeglarzem Wiktorem – w jej wieku mini, czerwona szminka oraz pocałunki w miejscach publicznych, doprawdy, toż to nie uchodzi. Nina znów skupia się na swojej firmie, SIS-4, i zabieganiu o nowe kontrakty. Choć bardzo chce zapomnieć o niedoszłym ślubie z Maksem, nie może, bo utrudnia jej to suknia ślubna, wracająca do jej szafy jak bumerang. Gdy były narzeczony wreszcie się z nią kontaktuje, jego słowa wytrącają dziewczynę z jako takiej równowagi. Jakby tego było mało, w życiu jej i Natalii znowu zaczyna pachnieć kryminałem, gdy stają się podejrzane o morderstwo. Jedyna nadzieja w Baltazarze Szprocie, policjancie, który już raz przekonał się, na co stać obie kobiety. 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Liliana Fabisińska "Sanatorium pod Zegarem"



Liliana Fabisińska „Sanatorium pod Zegarem”, Filia 2016, ISBN 978-83-8075-090-6, str. 480

W jednym pokoju sanatorium „Marzenie” w Ciechocinku spotykają się dwie kobiety, które już na pierwszy rzut oka wydają się być najbardziej niedopasowaną parą w historii uzdrowiska. Nina jest młodą kobietą interesu, prowadzącą wraz z siostrami firmę rodzinną. Trafiła do Ciechocinka na rehabilitację po wypadku, którego doznała, i w wyniku którego nie pojechała w swoją wymarzoną podróż poślubną do Afryki. Za mąż też na razie nie wyszła, a przyszły niedoszły mąż na czarny kontynent pojechał sam, a w każdym razie bez niej. Natalia z kolei jest starszą panią, ale tylko metrykalnie. Już na dzień dobry wie, że będzie musiała złamać zakaz opuszczania sanatorium, bo zbliża się coś, na co czekała całe życie. Co wyniknie ze spotkania tak różnych osobowości?

poniedziałek, 25 lutego 2013

Liliana Fabisińska "Arbuzowy sezon"

Liliana Fabisińska „Arbuzowy sezon”, Replika 2007, ISBN 978-83-60383-19-3, stron 248

Zachętą do zakupu tej książki były trzy rzeczy: polska autorka; mam już na półce trzy inne powieści z tej serii Repliki; niewątpliwie cena na wyprzedaży w markecie: 2,99 zł. No i dobrze, że tylko tyle, bo gdyby kosztowała więcej, nie darowałabym sobie zmarnowanych pieniędzy.

Ale po kolei. Bohaterem jest Adam, mężczyzna po trzydziestce. Zasadniczo jest tłumaczem, ale zostaje asystentem (sekretarkiem – jak mówi on, sekretarzem – jak mówi ta, której asystuje) Adeli, prezes małego wydawnictwa. Oczywiście jest wielka miłość, seks przy pierwszym spotkaniu, on sądzi, że spotkał miłość swojego życia, swoją połówkę, itp., itd.

Właściwie to nie ma co pisać o fabule, bo w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do upokorzeń, jakie znosi ten „biedny” Adam od tej „wrednej” Adeli. Cała narracja jest jego zwrotem do niej i tego się nie da strawić... Pomijam już kwestię całkowitego przemieszania czasów – ciężko nadążyć za kolejnością zdarzeń – co pod koniec drażni już niemiłosiernie.

Nie wiem, co autorka chciała udowodnić: że mężczyźni potrafią tak kochać, a kobiety mogą być takimi zołzami? Może i tak, ale kiepskie to w odbiorze. Dla mnie Adam jest totalnie niemęski, a Adela ma więcej - przepraszam za kolokwializm – jaj od niego. Jeśli już jestem przy Adeli – zabrakło mi wytłumaczenia, dlaczego ona taka była. Skoro żądała od niego, aby nigdy nie pytał o jej rodziców czy bliskich, to oczekiwałam, że wyjaśni się gdzieś, co z nimi było nie tak albo zostanie podana przyczyna tego, co tę kobietę ukształtowało w ten sposób.

Gdybym dała do przeczytania tę powieść mojemu mężowi (choć na pewno by jej nie skończył i wcale się nie dziwię), zareagowałby tak samo, jak reagowali koledzy Adama, Marcin i Jacek, dla których było niepojęte, jak można znosić takie zachowanie niby najbliższej osoby i wielkiej miłości. Według nich Adela nie była warta tego, co on dla niej robił. Pomijając to, jak mąż nazwałby takiego faceta, stwierdziłby na pewno, że mężczyzna musi mieć swój honor. I całkowicie się z nim zgadzam, odnosząc to do tego bohatera, dla mnie on go nie ma i nawet siła uczucia go tu nie tłumaczy (w końcu jest coś takiego, jak zagłaskanie kota na śmierć; z tym mi się to wszystko kojarzy). Adam jest tak irytujący, że nie raz i nie dwa chciałam rzucać tą książką, najlepiej od razu przez okno.

Osobną kwestią jest zakończenie, w takie cuda to ja na pewno nie wierzę, najpierw cała książka o tęsknocie do Adeli, miłości życia, a potem...

Gdybym bardzo chciała znaleźć coś pozytywnego w tej książce, to może tylko język, w miarę przyzwoity, tylko dzięki temu dobrnęłam do końca (choć też rewelacyjnie nie jest, nawet odrobiny poczucia humoru nie ma).

Ogólnie: mała książeczka – niska cena – wielkie rozczarowanie.   

Wspomnę jeszcze o jednej książce. To "Czarne sekundy" Karin Fossum (wyd. Papierowy Księżyc 2012, ISBN 978-83-61386-22-3, stron 314). Nie piszę długiej opinii, ponieważ ogólnie jestem rozczarowana. Mamy do czynienia z opowieścią o zaginięciu małej dziewczynki. Przez pierwsze pół książki, w głowie kołatała mi myśl, że wszystko to już gdzieś było, że już to czytałam, że temat dosyć oklepany. Przez drugie pół, domyślałam się zakończenia i czułam się przez to znużona. Ogólnie było nudno, wcale nie czułam się trzymana w napięciu, jak zapewniał opis na okładce. Ujawnienia mrocznych tajemnic w lokalnej społeczności też jakoś nie zauważyłam. Zabrakło mi tego mocnego akcentu, jakiego poszukuję w kryminałach.