wtorek, 1 kwietnia 2014

Natasza Socha "Macocha"


Natasza Socha „Macocha”, Filia 2014, ISBN 978-83-7988-038-6, stron 284

Plan Romy na najbliższe kilka tygodni wygląda następująco: „1. Pozbyć się Kasi z domu.
2. Zmusić ją do powrotu.
3. Przekonać, że życie z nami jest beznadziejne.
4. Otruć.
5. Wysłać w kosmos?” (str. 5). Roma z dnia na dzień została macochą, i to nie tylko z nazwy. Córka z pierwszego małżeństwa jej niedawno poślubionego męża właśnie się do nich wprowadza, bo twierdzi, że na śmierć pokłóciła się z własną matką. Czyż to nie wspaniale mieć w domu opryszczoną czternastolatkę, która dodatkowo jest szczera do bólu? Według Romy – nie.
Kobieta snuje mordercze plany i zrobiłaby naprawdę wiele, żeby tylko pozbyć się nastolatki. Może szkoła z internatem? Albo uduszenie poduszką? A skoro już małżonek zabiera ją na wspólny urlop na narty, to może tak zepchnąć ją w przepaść? Jednego Roma jest pewna, Kasia doprowadzi ją do „psychicznej ruiny” (str. 12). Skłoni ją także do rozlicznych przemyśleń, między innymi takich, „dlaczego prezydent nie wprowadzi ustawy zakazującej pasierbom/pasierbicom życia pod jednym dachem z drugim mężem/żoną matki/ojca?” (str. 19). A co na taką sytuację powie Bruno, teściowa Roma i jej własna matka?

Macocha. Słowo o pejoratywnym wydźwięku, które na pierwsze skojarzenie przywołuje obraz postaci negatywnych, najczęściej z bajek, o których Zuza z „Panien roztropnych” Magdaleny Witkiewicz mówiła, że to „złe kobiety. Bardzo złe”. Nie inaczej można pomyśleć po pierwszych stronach „Macochy” autorstwa Nataszy Sochy, bo cóż innego chodzi Romie po głowie, jak tylko wyeliminowanie pasierbicy ze wspólnego życia? Z drugiej jednak strony wcale nie tak trudno ją zrozumieć. Wychodząc za mąż, na pewno miała określoną wizję swojego związku, który w wyobraźni lokował się pewnie w pobliżu sielanki. A tu nagle pojawia się nastolatka; żeby to jeszcze cicha i pokorna, ale gdzie tam, pyskate toto, zbuntowane i na dodatek bardziej doceniane przez otoczenie, niż ona sama. Mam tyle lat, co główna bohaterka i naprawdę nie jestem pewna, czy postawiona na miejscu Romy, nie zachowywałabym się podobnie, snując najodważniejsze marzenia i plany powrotu do przeszłości bez krnąbrnej dziewczyny pod jednym dachem, łącznie z wysłaniem jej do klasztoru.

Natasza Socha świetnie włada piórem. Jej styl skrzy się od błyskotliwych puent i przezabawnych dialogów, więc jeśli chcecie uniknąć zadawanych co chwilę pytań w rodzaju: „i z czego się tak śmiejesz”, lepiej czytajcie „Macochę” w samotności. Kreatywność pisarki widoczna jest także w sylwetce Romy, lekko roztrzepanej i postrzelonej kobiety, która ogromnie przejmuje się zmarszczkami, jakich przysparza jej nie tylko Kasia, ale również prowadzenie najpierw kafejki internetowej, gdzie przychodzi psychopatyczny wielbiciel Barbie, a potem biura matrymonialnego, którego klienci mają czasem nie byle jakie wymagania, konieczne do spełnienia przez wymarzonego partnera. Jednym słowem – z Romą na pewno nie będziecie się nudzić.

Mam tylko mały żal do autorki: dlaczego tak krótko? Tę powieść w formie dziennika czyta się stanowczo zbyt szybko, a wcale nie chciałam rozstawać się z jej bohaterami. Nie obraziłabym się wcale na kontynuację; liczę również na to, że Natasza Socha będzie pisać dużo i szybko, bo lektura jej książki przyniosła mi cudowne odprężenie i świetną zabawę. Jeśli macie ochotę poznać pomysłową i nietuzinkową kobietę, „Macocha” będzie strzałem w dziesiątkę. I przymknijcie oko na lekką przewidywalność fabuły – wszechobecny komizm na pewno Wam to zrekompensuje.     

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Filia.

http://www.wydawnictwofilia.pl/

Wyzwania: „Czytamy powieści obyczajowe”, „Polacy nie gęsi”.

26 komentarzy:

  1. Świetna, zabawna powieść. Wielokrotne się przy niej śmiałam do rozpuku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba być chyba niesamowitym ponurakiem, żeby nie dać się uwieść tej książce;)

      Usuń
  2. Czytałam już chyba wczoraj pozytywną opinię na temat tej książki i bardzo mnie zachęciła do rozejrzenia się za nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie w pełni zasługuje na same pozytywne opinie, bo jest zwyczajnie świetna:)

      Usuń
  3. Ubawiłam się nieźle podczas lektury :) Masz rację te puenty i zabawne dialogi "robią" książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, "Macocha" jest gwarancją udanej rozrywki:)

      Usuń
  4. Może się skuszę, pomimo że stronię od polskich autorów ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja polskich autorów ubóstwiam:)

      Usuń
  5. Już czytałam gdzieś recenzje Macochy i tak się na nią napaliłam,że normalnie muszę przeczytać i to koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wcale Ci się nie dziwię, na potrzebę relaksu i udanej zabawy jak znalazł;)

      Usuń
  6. Słyszałam już o niej tyle pozytywów, że naprawdę mam wielką chęć przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pozytywy absolutnie zasłużenie;)

      Usuń
  7. Czytałam już o tej książce i wydaje mi się, że komizm przypadłby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, ba, nawet jestem tego pewna;)

      Usuń
  8. Zapraszam serdecznie do kwietniowego gatunku. Tym razem Kryminał. Szczegóły :)
    http://przeczytane-slowa.blogspot.com/2014/04/gatunkowy-miesiecznik-podsumowanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zajrzę w wolnej chwili;)

      Usuń
  9. Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła. Lubię formę dziennika, a i sama historia jest niezwykle ciekawa. Mam nadzieję, że uda mi się sięgnąć po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się napisać jak najbardziej zachęcająco:)

      Usuń
  10. Nie liczyłam, że może to być tak dobra książka! Z pewnością kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze czasem dać się zaskoczyć;)

      Usuń
  11. Czytałam u Cyrysi recenzję tej książki i już wtedy powiedziałam sobie, że muszę ją przeczytać. Ty Paulinko jeszcze bardziej do tego mnie przekonałaś. Niesamowita dawka humoru i ciekawa fabuła, to jest to co lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, na pewno będziesz się dobrze bawić przy czytaniu, bo po prostu nie może być inaczej;)

      Usuń
  12. Kolejna pozytywna opinia o tej książce, na pewno kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby szybciej, niż później, po co odmawiać sobie przyjemności;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.