piątek, 27 września 2013

Stefan Wroński "Dzidek"


Stefan Wroński „Dzidek”, Prószyński i S-ka 2013, ISBN 978-83-7839-463-1, stron 432

Nie jestem pewna, czego oczekiwałam, wypożyczając „Dzidka”, ale jedno jest pewne: dostałam pasjonującą opowieść. Do tego, jak zapewnia okładka – autentyczną, a dedykacja autora sugeruje, że opowiedziana historia wydarzyła się w jego rodzinie. Zapewne wyjaśniłoby to posłowie czy choćby kilka słów od Wrońskiego, ale tego niestety zabrakło. A szkoda, takie rzeczy wolę przeczytać w książce, zamiast późniejszego przeszukiwania Intenetu.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1966 roku, kiedy to zostaje zamordowanych dwóch kierowników lokali gastronomicznych, w tym Epifaniusz Jabłuszko.
To właśnie u niego skończył swoje nocne posiedzenie doktor Korzybski, po którego przychodzi córka, Jola. W dzieciństwie niezły był z niej łobuz, podobnie jak ze starszego brata, Dzidka. Gdy się urodziła, brat za jej obejrzenie pobierał opłaty. Jego koledzy i Dzidek tworzyli paczkę gagatków, których polem do popisu były warszawskie ulice lat trzydziestych. W życiu całej rodziny Korzybskich niebagatelną rolę odegra cenna ikona.

„Dzidek” ma kilku, a właściwie kilkunastu bohaterów i w czasie lektury zastanawiałam się, czy tytuł jest adekwatny do treści, choć ostatecznie przyznałam rację autorowi. Chłopiec jest małym cwaniakiem, który często, z chęci zaimponowania kolegom, ładuje się w tarapaty. Zresztą nie on jeden z całej grupy; inni chłopcy też chcieli być najlepsi, co rodziło liczne bójki. Ale Dzidkowi szybko przyjdzie dorosnąć, bo choć o wojnie słyszało się od dawna, to pewnego dnia stała się ona faktem, pociągając za sobą wydarzenia, których przebieg żadnemu z nich nawet by do głowy nie przyszedł w czasach beztroskiej, szczeniackiej zabawy.

Obok Dzidka i jego kompanów, na uwagę zasługuje Jola, dziecko o wyjątkowo bogatej wyobraźni, które powinno raczej urodzić się chłopcem (choć kiedyś zamarzył jej się piękny wózek dla lalek, ale jak skończyła się przygoda z jego kupnem, przekonajcie się sami). Pomysły miała przeróżne, a w swoim ojcu widziała jedynego wybawiciela, do którego mogła się zwrócić z każdym problemem.

Są więc ludzie, ale żyli oni w tym konkretnym mieście i to ono jest ostatnim bohaterem tej książki. Na ulicach Warszawy swoje miejsce mieli kupcy, awanturnicy, muzycy, ale i złodzieje, sprzedawcy lodów, ptasznik; Polacy i Żydzi. Autorowi udało się oddać klimat stolicy tamtych lat: lokalny koloryt, obraz życia codziennego.

„Dzidek” opiera się głównie na motywie rodziny, szczęśliwej rodziny, w której wychowują się dzieci pewne tego, że w rodzicach mają wsparcie. Ich beztroska kiedyś się skończy, ale póki co mogą się cieszyć radosnym dzieciństwem, wiedząc, że ich opiekunowie czuwają i będą to robić zawsze, bo taka ich rola. Powieść rozwija się także na dwóch płaszczyznach: pierwsza połowa jest w większości zabawna i humorystyczna, w czym ogromna zasługa Joli; w drugiej, gdy dochodzi do wybuchu wojny, robi się bardziej przejmująco i pojawia się ogromne napięcie (i inne emocje, których tutaj nie nazwę, żeby nic nie zdradzić) na samym końcu. I w związku z tym, cały czas teraz rozmyślam, czy dobrze zrozumiałam prolog.

„Dzidek” znajdzie swoich zwolenników zarówno wśród wielbicieli literackiego wizerunku lat trzydziestych, jak i wśród miłośników literatury wojennej. Ale ogólnie jest to doskonała powieść dla wszystkich, którzy lubią ciekawe opowieści. Książkę polecam, licząc na to, że Stefan Wroński na niej nie poprzestanie – ma ku pisaniu solidne podstawy.    

Książka bierze udział w wyzwaniach „Czytamy powieści obyczajowe” oraz „Lata dwudzieste, lata trzydzieste...”.

12 komentarzy:

  1. Brzmi zachęcająco, chętnie do niej zajrzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czytać książki w których akcja rozgrywa się we współczesnych realiach, więc głównie z tego powodu nie skuszę się na powyższą pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wiesz i przypominać nie muszę tematyka nie moja, ale jakoś tak sobie pomyślała,że przygody Dzidka i reszty dzieciaków z chęcią bym poznała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem, ale wojna jest już pod sam koniec, więc może jednak dałabyś radę;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jakie książki lubisz, ale myślę, że powinna Ci się spodobać:)

      Usuń
  5. Nie spotkałam się wcześniej z tą książką. W przyszłości chętnię po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skusiło wydawnictwo, ich książki często wypożyczam w ciemno;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.