wtorek, 27 sierpnia 2013

Katarzyna Enerlich "Oplątani Mazurami"


Katarzyna Enerlich „Oplątani Mazurami”, MG 2011, ISBN 978-83-61297-51-2, stron 128

Katarzyna Enerlich jest pisarką związaną z jednym z najpiękniejszych zakątków Polski, czyli z Mazurami. Miłość autorki do tej krainy widoczna jest w każdej jej powieści. Nie inaczej jest w tym niewielkim zbiorku opowiadań, jakim są „Oplątani Mazurami”.

Po niezbyt udanym spotkaniu z czwartą częścią „Prowincji...”, cyklu, którego bohaterką jest Ludmiła, liczyłam, że ta książeczka pozwoli mi zapomnieć o tamtym znużeniu, które czułam w czasie lektury, że zatrze tamte wrażenia. I tak też się stało.

O czym są te krótkie fabuły? Dużo w nich przeszłości; jest mowa o tym, jak kiedyś wyglądały mazurskie miejscowości, głównie Mrągowo. Ale te czasy minione to nie tylko miejsca, ale przede wszystkim dzieciństwo i młodość tych, którzy teraz wracają tam, gdzie przyszli na świat. To drugi główny wątek „Oplątanych...”, obok przeszłości to właśnie powroty zajmują autorkę. Trzecim motywem są relacje międzyludzkie, zarówno te między kobietą a mężczyzną, jak i np. miedzy ojcem a córką.

Do opowiadań podchodzę z dystansem, muszą mieć w sobie to „coś”, żeby mnie przekonały. Zawsze mam obawy, że krótka forma przełoży się na pobieżność treści i powierzchowność bohaterów, i że pozostanie niedosyt. Tym razem na szczęście tak nie jest. One zwyczajnie mi się podobały, takie klimatyczne. A tym, co je wszystkie łączy, jest piękny, poetycki język. Ciekawe historie czyta się bardzo przyjemnie, choć rodzą one nostalgię za tym, co już minęło i nigdy nie powróci. Za innym stylem życia, za brakiem pośpiechu, zgodnością z naturą. Tylko od nas samych zależy, ile z tego sentymentu i pamięci ocalimy. 

16 komentarzy:

  1. Nie przeszkadzają mi antologie, chociaż wolę zdecydowanie dłużą prozę. Co do powyższej książki nie będę jej jakoś usilnie szukać, ale jak trafi w moje ręce, to z czystej ciekawości przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę ukrywać, że mnie do zakupu zachęciła niska cena;) Bo tak generalnie to opowiadania wolę czytać z biblioteki.

      Usuń
  2. Wciąż nie mogę się przemoc do książek Enerlich - nie podoba mi się wydanie, jakieś takie duże:D Czekam, może zrobią inne, wtedy sięgnę koniecznie, bo tyle dobrego słyszałam o autorce, że grzechem byłoby dawanie sobie spokoju;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że są trochę większe, niż zazwyczaj;) Ale może kiedyś faktycznie się doczekasz;)

      Usuń
  3. Nie dane mi było ani czytać książek tej Pani, ani wylądować na mazurach w moich wędrówkach... Może pora to zmienić dzięki tej książce :)

    U mnie konkurs półroczny, zapraszam do udziału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko raz byłam na Mazurach, więc nie mogę powiedzieć, że je dokładnie poznałam, ale jest tam pięknie:)

      Usuń
  4. mnie do tej autorki nie trzeba przekonywać, a opowiadania bardzo lubię czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za krótkimi formami, więc raczej podziękuje

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi pierwsze spotkanie z Katarzyną Enerlich przy okazji czytania Prowincji, zaostrzyło apetyt na więcej. Z chęcią więc zajrzę do tego zbioru opowiadań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze tomy Prowincji podobały mi się bardzo, tylko ten ostatni nie przypadł mi do gustu.

      Usuń
  7. Średnio lubię opowiadania, ale skoro piszesz,że mają w sobie to coś, to może kiedyś jak trafię na te akurat z chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No klimatyczne są, to im trzeba przyznać:)

      Usuń
  8. Czytałam i byłam pod wrażeniem :) Bardzo miło wspominam :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobały:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.