wtorek, 2 lipca 2013

Wojciech Szlęzak "Wietrzne marzenia"


Wojciech Szlęzak „Wietrzne marzenia”, Szara Godzina 2013, ISBN 978-83-935772-6-2, stron 240

Wojciech Szlęzak pochodzi z moich rodzinnych stron. Już sam ten fakt wystarczył, bym zainteresowała się jego książką. Bohaterem tego debiutu jest dwudziestolatek, Przemek Sikora, którego największym życiowym marzeniem jest latać na szybowcach. Temu podporządkowuje wszystkie swoje działania, podejmując się każdej pracy, jaka mu się trafi. Chce zebrać pieniądze na kurs pilotażu. Na początek zostaje kierowcą malucha reklamującego przedsiębiorstwo kredytowe „Samarytanin”. W tej roli jednak nie pracuje zbyt długo, a kolega proponuje mu udział w organizowaniu szybkich randek. A to dopiero początek perypetii, jakie śledzimy w „Wietrznych marzeniach”.

Przemek wraz z przyjaciółmi wynajmuje małe mieszkanie w jednej z dzielnic Katowic. Marcin, jego współlokator z pokoju, co rusz wpada na pomysł interesu życia, a Sikora – z dobrego serca i ciągle złudnej nadziei na sukces – bierze w tym udział. Tomek jest pasjonatem nauki i stale eksperymentuje. Stworzył w swoim pokoju małe laboratorium, co nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. Jest jeszcze Ania, wiecznie zakochana lub opłakująca kolejny nieudany związek.

Moja ocena nie ma nic wspólnego z wyznawanym patriotyzmem lokalnym, jak to nazywam, bo książka naprawdę mi się podobała. Lekka w formie stawia pytania o ludzkie dążenie do marzeń, do ich realizowania. Każe się zastanowić, ile one dla nas znaczą, na ile wyznaczają sens życia i ile jesteśmy w stanie zrobić, żeby się spełniły. Wspomnę tutaj, że wrażenie zrobiło na mnie zakończenie, ciekawie poprowadzone i utrzymane w konwencji całości. „Wietrzne marzenia” to także powieść o poszukiwaniu siebie, o odkrywaniu siebie, o poznawaniu własnego charakteru, osobowości, poglądów na świat, a także roli, jaką w tym procesie odgrywa przyjaźń i miłość, zarówno ta cielesna, jak i ta w wymiarze bardziej duchowym.

Brzmi to bardzo poważnie, ale zapewniam, że fabuła absolutnie nie jest nadęta, wydumana, filozoficzna, wręcz przeciwnie, język jest bardzo przyjemny, a bohaterowie wzbudzają sympatię. Do takich jednak wniosków doszłam, towarzysząc Przemkowi na jego drodze. Wszystkie jego przygody są miejscami zabawne dla czytelnika, ale równocześnie powodują dojrzewanie chłopaka, rozwój jego samoświadomości.

Myślę, że każdy z nas ma jakieś marzenia, może niewielkie, może te wymagające większego rozmachu, ale jakieś. I dobrze, bo sama uważam, że to dzięki nim życie ma smak, nie jest tylko jałową egzystencją pozbawioną znaczenia. W związku z tym „Wietrzne marzenia” są powieścią dla każdego bez wyjątku, a ja mogę jeszcze dodać, że życzyłabym sobie więcej takich debiutów. Mam tez nadzieję, że Wojciech Szlęzak nie poprzestanie na tej jednej powieści i szybko da nam możliwość ponownego spotkania z jego pisarskim potencjałem.

Książka bierze udział w wyzwaniu „Czytamy powieści obyczajowe”.


14 komentarzy:

  1. Podoba mi się recenzja :) Książkę bym przeczytała :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Przedsiębiorstwo kredytowe "Samatyranin"... Buehehe ;D Jeśli cała książka skrzy się takim humorem, to biorę w ciemno, zwłaszcza jeśli ma być o lataniu, bo temat latania kupuję w całości ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek sceny z Guciem i Mają też jest niczego sobie;)

      Usuń
  3. Lubię powieści obyczajowe, a powyższa zapowiada się bardzo ciekawie, dlatego dam jej szansę poznania, jak trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiła w Twój gust:)

      Usuń
  4. Zapowiada się naprawdę ciekawa obyczajówka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem już po lekturze tej książki. Niebawem moja recenzja. To dla mnie książka z głebszym przekazem, z którym nie każdy musi się zgodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaintrygowałaś mnie, na pewno zajrzę sprawdzić, jaka jest Twoja interpretacja:)

      Usuń
  6. Wygląda na to, że trafiła Ci się świetna książka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przekonaniu właśnie taka jest, więc zachęcam do lektury:)

      Usuń
  7. Ciekawa recenzja Paulinko i następna książka, którą chciałabym przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Aguś:) Cieszę się, że zachęciłam:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.