sobota, 20 lipca 2013

Jeremy Howe "MamoTata"


Jeremy Howe „MamoTata”, Prószyński i S-ka 2013, ISBN 978-83-7839-414-3, stron 320

Rodzina. Lizzie, Jeremy, Jessica, Lucy. W jej strukturę, pewnego zwyczajnego, letniego dnia 1992 r., wkroczył jeden człowiek i sprawił, że rodzinę zdruzgotał kataklizm. Lizzie, kobieta zaledwie 34-letnia, została zamordowana. Zupełnie bez sensu, przez schizofrenika pod wpływem narkotyków i alkoholu. Napatoczyła mu się, nic do niej nie miał. Po prostu ją zabił.

Z Jeremy’m rozstali się tego samego dnia, rano. Ona jechała prowadzić wykłady na Uniwersytecie Otwartym, on przez tydzień miał się zająć dziewczynkami. Przed nimi były wspólne wakacje. Plany te nigdy nie zostały zrealizowane. Świat zawalił się wraz z wizytą policjanta, w środku nocy przyniósł tragiczne wieści. Nadzieja, że to jakaś makabryczna pomyłka, okazała się płonna.
Pozostało pytanie: co dalej? Jak się pozbierać? Jak powiedzieć o tym dzieciom: sześcio- i czterolatce? Jeremy, mimo straty swojej ostoi, przyjaciółki, kochanki, osoby najbliższej, nie mógł się poddać. To dla córek walczył z każdym dniem. To one stały się osią jego nowego, jakże trudnego życia.

„MamoTata” jest kolejną w ostatnim czasie książką, co do której byłam przekonana, że to powieść. Zapowiedź na okładce „Prawdziwa historia ojca samotnie wychowującego córki po śmierci żony” czyni ją tym bardziej przejmującą. Tym, co szokuje i boli w tej relacji najbardziej, jest to, że Lizzie została brutalnie pozbawiona życia. Żaden rodzaj śmierci matki i żony nie pozostaje bez wpływu na tak małe dzieci oraz męża, na kogokolwiek, ale tak nagłe, odrealnione odejście tej kobiety wydaje się być nieludzko niesprawiedliwe. Jeden chory człowiek przekreśla czyjeś plany, marzenia, szanse i możliwości, a trzem innym rujnuje świat.

Jeremy z dnia na dzień musi przejąć obowiązki matki, dokładając je do tych ojcowskich. Musi ogarnąć nie tylko najważniejsze kwestie życiowe, ale też tysiąc drobiazgów życia codziennego. Nie wychodzi mu gotowanie – bo nie nazwiemy nim odgrzewania pizzy, sprzątanie, pranie i prasowanie. Ale dobry jest w czytaniu na dobranoc, w przytulaniu, w rozmowach. Jakoś sobie radzą przy wsparciu bliskich, przyjaciół, sąsiadów. Częściowo też o tym jest ta książka, o przyjaźni pojmowanej jako pomoc w sytuacji niewyobrażalnego chaosu, ale też troska, zwykłe trwanie przy rodzinie, która musi się poskładać na nowo.

Ale nie tylko przyjaźń się tu liczy. Dla mnie we wspomnieniach Jeremy’ego Howe’a na pierwszy plan wysuwa się miłość. Miłość do utraconej żony, ale tez jego wzajemna miłość z córkami. To ona pozwoliła im przetrwać, dała siłę. I choć jego opowieść jest przesycona smutkiem, to równocześnie pełna jest rodzinnego ciepła, a zarazem humoru, jest zabawna. Tu wyróżnia się zwłaszcza Jessica, pewna siebie, gadatliwa, rozbrykana, po prostu radosne dziecko. Lucy była bardziej wyważona, spokojniejsza, introwertyczna.

„MamoTata” to książka poruszająca, bardzo emocjonalna, która nie pozostawi obojętnym. Pokazuje, jaką potęgą jest więź rodzinna, która potrafi się utrzymać nawet po traumie. Polecam. 

Książka bierze udział w wyzwaniu „Nie tylko literatura piękna...”.

24 komentarze:

  1. To może być niezła książka na doła. Co tam warunki - inni mają o wiele gorzej, a mimo to znajdują w sobie siłą, by podnieść się z nieszczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można i faktycznie tak na to spojrzeć. Bo mimo takiej tragedii, jest w tej książce dużo optymizmu:)

      Usuń
  2. Odkąd tylko ujrzałam tę książkę w zapowiedziach, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. "MamoTata" wydaje się idealnie wpasowywać w mój gust czytelniczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam tak z niektórymi książkami, przemawiają do mnie od razu. A jak potem cieszy, gdy uda się do nich dotrzeć!:)

      Usuń
  3. Przyznam, że nie czytałam, ale może kiedyś też się wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) Trudna, ale ciekawa i potrzebna lektura.

      Usuń
  4. Wątek utraconej żony, trudu jaki sprawia samodzielne wychowywanie dzieci przez ojca, przypominają mi powieści, które ostatnio czytałam i po które ciągle z chęcią sięgam. Również i powyższą pozycję mam uwzględnioną w swoich planach czytelniczych:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I fajnie, mam nadzieję, że kiedyś uda nam się porównać wrażenia:)) Ale myślę, że będą podobne. A w zasadzie to mam pewność;)

      Usuń
  5. Nie wiem dlaczego, ale jakoś umknęła mi ta książka, kiedy oglądałam zapowiedzi tego wydawnictwa. Wprawdzie i tak teraz poszukuje nieco lżejszej tematycznie książki, ale ,,MamoTata'' wyjątkowo mnie zaciekawił, więc chyba się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Prószyńskiego zawsze wypożyczam w ciemno:)
      Owszem, tematyka niełatwa, ale w formie lekka, więc myślę, że możesz zaryzykować:)

      Usuń
  6. Samotne rodzicielstwo samo w sobie jest niezwykle trudne. Jeśli dodać to tego śmierć jednego z rodziców, z którą nawet dorośli (a co dopiero dzieci) nie potrafią się pogodzić. Będę rozglądała się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dlatego też takie świadectwa są jak najbardziej potrzebne:)

      Usuń
  7. Trudna książka, może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudna, ale myślę, że po takie też trzeba czasem sięgnąć.

      Usuń
  8. Lubię czasem poczytać coś poruszającego, możliwe, że sięgnę po tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdanie warto, więc Cię zachęcam:)

      Usuń
  9. Takie emocjonujące powieści zawsze mnie wzruszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się czasem lubię wzruszyć nad książką:)

      Usuń
  10. brzmi bardzo ciekawie, chyba się skuszę

    zapraszam do siebie :) dopiero zaczynam recenzjować i to w formie youtubowej, może przypadnie Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o niej, ale dobrą recenzje napisałaś i postanowiłam, że muszę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, spróbuj, przekonasz się, że warto:)

      Usuń
  12. To musi być bardzo wzruszająca historia. Jak na nią trafię, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka jest. Trzymam kciuki, żeby udało Ci się znaleźć:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.