czwartek, 20 czerwca 2013

Beate Teresa Hanika "Milczenie"


Beate Teresa Hanika „Milczenie”, Nasza Księgarnia 2010, ISBN 978-83-10-11808-0, stron 216

13-letnia Malwina nie prowadzi radosnego życia nastolatki. Nie myśli o niebieskich migdałach. Jej dom nie jest sielską oazą spokoju, w której można się ukryć i oczekiwać wsparcia. Matka cierpi na migreny i najlepiej jej w zamkniętym pokoju z dala od świata, choćby tego najmniejszego, czyli rodziny. Ojciec, nauczyciel nielubiany przez uczniów, jest surowy i despotyczny, jego zdanie jest zdaniem większości i nawet mu przez myśl nie przejdzie, że może być inaczej. Z siostrą Malwina drze koty, a brat jest na studiach i w domu bywa rzadko. 

Babcia Malwiny niedawno zmarła. Dziadek został sam. To obowiązkiem dziewczyny będzie zawożenie mu obiadów. Ale pod przykrywką ciepłych uczuć starszego pana do ulubionej wnuczki kryje się coś gorszego, mrocznego; co Malwinę przytłacza i powoduje niespotykane dotąd reakcje jej ciała.

W jej życiu jest tylko jeden jasny promyk: Lizzy, przyjaciółki z lekcji muzyki; nieustraszona, pewna siebie. Ich ulubionym miejscem jest stara, opuszczona, zaniedbana willa, do której nie chcą dopuścić grupy chłopaków z nowego osiedla.

„Milczenie” nie jest książką odkrywczą, która podejmowałaby temat wykorzystywania seksualnego po raz pierwszy i nowatorski. Nie wstrząsnęła mną też tak, jak „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele”, bo choć może porównywanie tych dwóch książek nie jest do końca trafne, to jednak narastającym nastrojem niepokoju są podobne. Powieść niemieckiej autorki mimo wszystko bulwersuje. Nie wiem, czy można to nazwać stereotypem, ale opiera się na schemacie, który pewnie jest najczęstszy także w rzeczywistości – przemoc seksualna ma miejsce w rodzinie przy cichym przyzwoleniu zaangażowanych osób bliskich. Z opisu na okładce wynikało co innego, więc gdy dotarła do mnie całość sytuacji, jej prawda i wymiary czasowe, trafił mnie po prostu szlag. Znów pojawiły się pytanie, które rodzą się zawsze: jak tak można, dlaczego tak jest, skąd u niektórych przekonanie, że mają prawo do robienia innym – dzieciom, nastolatkom, dorosłym – takich rzeczy?

Książka wprawdzie nie jest oparta na faktach – a przynajmniej nic na ten temat nie znalazłam – ale jest niestety bardzo realistyczna. Nie ma tutaj opisów miejsc i czasu, akcja toczy się w bliżej nieokreślonym, niemieckim miasteczku, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie powszechności i tego, że taka historia może się wydarzyć obok nas. Nie ma chyba ostatnio miesiąca, żeby media nie doniosły o kolejnym przypadku wykorzystywania seksualnego. No właśnie, przypadku, a przecież za każdą taką informacją kryje się ludzki dramat, nieszczęście, poczucie winy, z których bardzo trudno jest się otrząsnąć, o ile w ogóle jest to możliwe.

„Milczenie” nie jest też dosłowne, nie ma nic powiedzianego wprost, ale nawet to, co jest, może zszokować i oburzać. Zabrakło mi jedynie bardziej wyrazistego, rozbudowanego zakończenia, tego postawienia kropki nad i.


Nie wiem, czy polecam. Myślę, że zjawisko, o którym pisze autorka, występuje coraz częściej, wystarczy gazeta czy serwis internetowy, żeby nie dało się o tym zapomnieć; nie jestem więc przekonana, czy trzeba jeszcze o tym czytać w powieściach. Chciałam przeczytać „Milczenie”, bo wydano je w serii, którą lubię, ale na razie tego tematu mam dosyć.   

20 komentarzy:

  1. Ja też mam tematu na razie dosyć. Właśnie czytam o zboczeńcu gwałcącym dziewięciolatki, więc na dłuższy czas mi starczy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uch, też masakra, więc to nie dla mnie. W najbliższym czasie nie planuję szukać specjalnie takich ciężkich lektur.

      Usuń
  2. Polecam Ci "Motylki" Laurie Hall Anderson. Jest ciekawą powieścią, gdzie czytelnik wstrzymuje oddech, bo autorka potrafi trzymac w napięci.
    Co do "Milczenia" pewnie kiedyś przeczytam, jednak specjalnie się za nią rozglądać nie będę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak gdzieś spotkam, to pewnie przeczytam.

      Usuń
  3. Wygrałaś Szczęściarę :))) Gratuluję i czekam na recenzję :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie:)) Strasznie się cieszę, bo Jusssi zachwalała, więc liczę na świetną lekturę:)

      Usuń
  4. Byłam przekonana, że jest to książka oparta na faktach, ale jednak wyprowadziłaś mnie z błędu. Mimo to jej tematyka jest szalenie poruszająca, dlatego chętnie ją poznam bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też tak myślałam? Przyzwyczaiłam się, że ta seria jest w większości oparta na faktach. No ale niby powieść, a realna jak prawdziwa historia.

      Usuń
  5. Ja również bym przeczytała tę książkę. Taka tematyka zawsze mną wstrząsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie tematy i zjawiska chyba nie da się uodpornić.

      Usuń
  6. Hmnn Pauluś, ja lubię kiedy polecasz, albo nie :) wtedy wiem jak się mam określić, a tutaj klopsik, mam rozterkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja też wolę być bardziej zdecydowana? Powiem tak: jeśli czujesz się gotowa zmierzyć z trudnym tematem, to poszukaj. Jeśli znajdziesz przypadkiem, możesz przeczytać. Ale do nadmiernych poszukiwań Cię nie namawiam;)

      Usuń
  7. Przeczytałabym, już dawno nie czytałam nic o tematyce..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w bibliotekach, powinna być, bo to nie nowość.

      Usuń
  8. "Dziewczynka ..." zrobiła na mnie ogromne wrażenie, czy sięgnę po te książkę... może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest chyba odrobinę delikatniejsza, ale i tak przytłacza.

      Usuń
  9. Nie czytałam jeszcze żadnej książki poruszającej temat wykorzystywania seksualnego dzieci. Temat trudny, jak to ujęłaś przytłaczający. Mam w planach przeczytać "Dziewczynkę...", ponieważ znajduje się w mojej biblioteczce. Czy kiedyś sięgnę po
    "Milczenie"? Nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziewczynka..." ma według mnie większy ładunek emocjonalny, jest trudniejsza, ale polecam ją zdecydowanie bardziej, niż "Milczenie".

      Usuń
  10. Nie tak dawno czytałam "Dziewczynkę..." i chwilowo "odpoczywam" od takiej tematyki, ale może za jakiś czas sięgnę po "Milczenie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tych dwóch książkach sobie obiecałam, że specjalnie takich trudnych książek szukać nie będę, też muszę trochę zregenerować siły;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.