wtorek, 16 kwietnia 2013

Anna J. Szepielak "Zamówienie z Francji"


Anna J. Szepielak „Zamówienie z Francji”, Novae Res 2010, ISBN 978-83-61194-91-0, stron 364

Po czasie spędzonym na miłej lekturze „Dworku pod Lipami”, kupiłam debiut Anny J. Szepielak. Okazuje się, że „Zamówienie z Francji” to był strzał w dziesiątkę.

Główna bohaterka, Ewa, jest nauczycielką. Tyle, że niespełnioną. Zmęczona użeraniem się z dyrektorem i rodzicami swoich gimnazjalistów, podejmuje impulsywną decyzję i zatrudnia się w pracowni fotograficznej. Otrzymuje zlecenie na zdjęcia reklamowe kwiaciarni, której właścicielka jest przedstawicielką rodziny z tradycjami. Ewa z Elizą wyjeżdżają do Francji. Tam dziewczyna znajdzie się w centrum teraźniejszości i przeszłości niesamowitego rodu.

Pierwsza książka Anny J. Szepielak zdecydowanie zrobiła na mnie lepsze i większe wrażenie, niż „Dworek pod Lipami” – tam podobały mi się bardziej losy Celiny, tutaj całość. „Zamówienie...” jest bardziej wciągające, na kartach przewijają się sympatyczniejsze postaci i o wiele bardziej tryska humorem. Cechą wspólną jest nawiązywanie do historii – w „Dworku...” Gabrysia pisze powieść historyczną, tutaj Ewa pozna dzieje wielopokoleniowej rodziny. Będzie miała pomocnika, wnuka głowy rodziny, czyli Konstancji. Aleksander jest młodzieńcem żywo zainteresowanym czasami minionymi; dołączy do nich także Sophie, młoda Francuzka, która w oryginalny sposób wypełniła tradycję wejścia do klanu.



Mąż dystyngowanej Konstancji był Polakiem, wszyscy - w lepszym lub gorszym stopniu - mówią po polsku. I to właśnie warstwa językowa jest elementem wywołującym rozbawienie i uśmiech. Sophie dopiero się uczy, więc jej gramatyka jest pełna fantazji; Aleks ogląda seriale z satelity; ale nic nie przebije Gérarda, ogrodnika w posiadłości, który miał bardzo charakterystyczne wzorce polszczyzny. Nie zdradzę, jakież to dzieła literackie posłużyły mu za podręczniki, bo odebrałabym przyjemność czytania, ale sposób wysławiania się tego architekta krajobrazów jest cudowny, a jaki przy tym romantyczny!



Ale nie tylko stylizacja języka jest niezwykle istotna. Warsztat autorki i lekkość jej pióra zasługują na pochwałę. Powieść czyta się błyskawicznie i przyjemnie; duża zasługa w tym także plastycznych i działających na wyobraźnię opisów krajobrazów, smaków, zapachów, kolorów. Do tego mamy pasjonującą historię rodzinną, w której zawsze najważniejsze były dziedziczki. Teraz rolę tę ma objąć najmłodsza Eliza, która ma nieco inne plany, niż oczekiwałaby tego jej babka. 


Zagadka portretu i listu pradziadka; świetnie wykreowane, żywiołowe postaci; piękne opisy w przystępnym stylu; to te czynniki, które powinny być zachętą do sięgnięcia po „Zamówienie z Francji”. Bardzo mile widziałabym kontynuację, myślę, że jest na czym bazować. Ciekawie byłoby poznać rozbudowaną wersję historii przodków Konstancji, ale też wrócić i sprawdzić, jak układa się u Ewy, Sophie, Aleksa i czy bliźniaczki znów rozwinęły opcje zadawania pytań. Mogłaby wyjść z tego całkiem interesująca saga rodzinna.   

11 komentarzy:

  1. Mnie obie książki Szepielak bardzo się podobały, choć przyznaję, że "Zamówienie z Francji" jest mi bliższe, bo uwielbiam takie historie z przeszłości, związane z dziedzictwem, skarbami itp. A polszczyzna Gerarda jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?:) Dla mnie w "Zamówieniu" więcej się działo i może dlatego wywarło na mnie większe wrażenie. Ciekawe, jaki będzie "Młyn nad Czarnym Potokiem", liczę, że autorka nas zaskoczy, pozytywnie rzecz jasna;)

      Usuń
    2. oo nie wiedziałam, że pisze się kolejna książka. Bardzo się cieszę. Dworek był świetny, ale Zamówienie bardziej było rozrywkowe, a Dworek obyczajowy, chociaż tam najbardziej bawiła mnie scena w księgarni na początku:)

      Usuń
  2. Muszę nadrobić Zamówienie, Dworek urzekł mnie w całokształcie, coś czuję że i tym razem tak będzie. Wyliczone przez ciebie walory mnie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się założyć, że będzie:)

      Usuń
  3. Już ponad rok temu czytałam tę książkę i bardzo mis ie spodobała, lekka, przyjemna, odprężajaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Dlatego tak się cieszę, że ją kupiłam:)

      Usuń
  4. Nie znam twórczości tej autorki, ale lubię ,,odkrywać'' naszych rodzimych pisarzy, dlatego bardzo chętnie poszukam i przeczytam „Zamówienie z Francji”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta autorka zdecydowanie zasługuje na odkrycie;)

      Usuń

  5. Następna książka, którą chciałabym bardzo przeczytać:) Oj uzbierało mi się ich troszkę ostatnio:) Awatar zmieniłaś, ale i tak słabo Cię widać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo wiesz, ja nieśmiała jestem troszkę; dałam odrobinę wyraźniejsze zdjęcie, ale jeszcze nie przyszedł czas na całkowite pokazanie się;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.