czwartek, 25 lutego 2016

Joanna Opiat-Bojarska "Gdzie jesteś, Leno?"



Joanna Opiat-Bojarska „Gdzie jesteś, Leno?”, wyd. 2., Replika 2016, ISBN 978-83-7674-504-6, stron 324

Zdany egzamin to dobry powód, żeby wyjść gdzieś z przyjaciółmi. Lena Pietrzak piątkową noc spędza z kolegami z grupy i najbliższą przyjaciółką Natalią. Zazwyczaj Lena nie rusza się nigdzie bez Szymona, swojego chłopaka, ale tym razem to miało być świętowanie bez osób towarzyszących. Po kilku godzinach dziewczyna ma jednak dosyć i wraca do domu. Tyle że do niego nie dociera. Matka Leny, umówiona z nią na wspólne zakupy, zastaje w sobotę tylko pusty pokój. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, co mogło stać się z Leną. Sprawą jej zaginięcia zajmują się komisarz Przemysław Burza Burzyński i jego nowy partner, Michał Majewski. Z czasem wyjdzie na jaw, że rodzina Pietrzaków wcale nie jest tak idealna, za jaką chciałaby uchodzić...

Gdy przeczytałam kilkanaście stron powieści Joanny Opiat-Bojarskiej, media poinformowały o wznowionych poszukiwaniach pewnej młodej poznanianki, która zaginęła w listopadzie 2015 r. Wielokrotnie przeszukiwano już Wartę, teraz sprowadzono do pomocy wyszkolone w Niemczech psy. Doprowadziły one w okolice rzeki, w obszarze poszukiwań był też Most Św. Rocha. Czyli te same okolice, co w powieści... Zrodziło to we mnie uczucie, którego nawet nie potrafię nazwać. Tu czytam powieść o zaginionej nastolatce, tu w telewizji słyszę o poszukiwanej kobiecie. Zbieg okoliczności, wiadomo, choć „Gdzie jesteś, Leno?”, to obecne, jest drugim wydaniem, pierwsze ukazało się w 2013 r., więc Opiat-Bojarska już wtedy opisała coś, co mogło się zdarzyć i się zdarza - w końcu, jak pisze Marta Jeziółkowska z „szukamywas.pl”, dramat zaginięcia osoby bliskiej dotyczy w Polsce 15 tysięcy rodzin rocznie. Tyle że w tym przypadku zdarzył się on w Poznaniu, w tej samej okolicy. W jakiś sposób mocno przejmujące.

Jak pisze sama autorka, temat zaginięć interesował ją od lat. I moim zdaniem, doskonale widać to na kartach książki. Jej akcja toczy się niejako dwutorowo, bo z jednej strony obserwujemy przebieg policyjnego śledztwa, a z drugiej doświadczamy emocji, jakie towarzyszą matce Leny – a te bywają naprawdę skrajne. Pietrzakowa reaguje tak, a nie inaczej, sądzę jednak, że pewne elementy jej postępowania, ogólna jej postawa, są charakterystyczne dla wszystkich, których dotyka taka tragedia. Tak sobie tylko myślę, ale po prawdzie to nawet nie próbuję sobie wyobrażać siebie w podobnych okolicznościach, odpycham takie refleksje czym dalej. Bo generalnie rzecz biorąc, problem zaginięcia kogoś z rodziny mnie przeraża. Przypomina mi się tutaj „Ostatni dzień roku” Katarzyny Misiołek, to, jak przeżywałam historię Magdy i jej zaginionej siostry, Moniki – z „Gdzie jesteś, Leno?” było podobnie, dlatego też tym mocniej dotknęło mnie zakończenie. Sama nie wiem, na co liczyłam, ale rozwiązanie zastosowane przez pisarkę jakoś mnie dobiło, chyba tym realizmem i taką, bo ja wiem, powszechnością. Ale na ten temat ani słowa więcej.

Fabularne poszukiwania Leny to jednocześnie pierwsza sprawa, jaką wspólnie prowadzą dwaj bohaterowie Opiat-Bojarskiej: już doświadczony glina, Burza Burzyński, którego życie prywatne jest równie burzliwe, jak nazwisko, oraz młody wiekiem i stażem, ale nie pewnością i wiarą w siebie, Michał Majewski. Ten pierwszy początkowo nie może się przestawić, po dotychczasowym, milczącym i spokojnym Ryszardzie, z czasem jednak ich współpraca nabierze charakteru. Podobało mi się zestawienie dwóch tak różnych osobowości i dlatego cieszę się, że ten policyjny duet można spotkać także w innej książce autorki – w „Koneserze”.

Wspominałam już, że czytałam „Słodkich snów, Anno”, a ostatnio „Grę pozorów” pióra Joanny Opiat-Bojarskiej; teraz dołącza do nich „Gdzie jesteś, Leno?”. I choć wszystkie trzy są zupełnie różne, i choć wszystkie bardzo dobrze mi się czytało, to jednak ta ostatnia zrobiła na mnie największe wrażenie. W każdym tomie jest napięcie, jest adrenalina, są zwroty akcji, a jednak to ta przekonała mnie najbardziej. Niezależenie jednak od tych indywidualnych upodobań, Joanna Opiat-Bojarska okazuje się być autorką pewną – już wiem, że jej fabuły nie zawodzą. I dlatego je Wam polecam.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Replika. 

http://replika.eu/

Wyzwanie: "Polacy nie gęsi".

22 komentarze:

  1. Książkę czytałam w starym wydaniu. Świetna powieść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam. Widać, że to książka pisana z pasją ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dwie książki autorki, żadnej jeszcze nie czytałam. Skoro piszesz, że największe wrażenie zrobiła na Tobie powieść "Gdzie jesteś, Leno?", zacznę znajomość z pisarką od tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jeszcze w ogóle nie znam prozy tej autorki. Ale mam zaległości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, troszkę się uzbierało;)

      Usuń
  5. Nie znam stylu autorki, ale mam nadzieje, ze dane będzie mi go poznać. Czuje się zachęcona.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i bardzo mi się podobała. Teraz mam w planach inne tytuły tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze tak, że po jednej chce się poznać kolejne;)

      Usuń
  7. Widzę, ze to wznowienie, bo moja książka jest w innej okładce. Coś ostatnio wydawnictwa wznawiają debiuty pisarzy polskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wznowienie. Mnie osobiście bardzo ucieszyło, nie zdążyłam przeczytać pierwszego wydania.

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze przyjemności poznać żadnej powieści tej autorki, ale ten tytuł bardzo mnie intryguje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci bardzo, warto dać jej szansę:)

      Usuń
  9. Książki autorki jeszcze przede mną, ale na pewno będę chciała ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ci się spodobają:)

      Usuń
  10. Temat zaginięć jest przerażający. Na bieżąco śledzę wzmianki i młodej Ewie z Poznania, czy się jednak może odnajdzie.. Codziennie ginie tyle ludzi, to jest straszne. Po książkę jak najbardziej sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie się odnajdzie, ale czy żywa, to już chyba nie ma szans...

      Usuń
  11. Czytałam tę książkę, zakończenie mnie bardzo zaskoczyło, spodziewałam się czegoś skomplikowanego wyjaśnienia. "Koneser" też już za mną, moim zdaniem jest jeszcze lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i dlatego tak się tym zakończeniem przejęłam. Dobrze wiedzieć o "Koneserze":)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.