wtorek, 10 grudnia 2013

Milena Kindziuk "Matka Papieża"



Milena Kindziuk „Matka Papieża. Poruszająca opowieść o Emilii Wojtyłowej”, Znak 2013, ISBN 978-83-240-2772-9, stron 352

Jan Paweł II. Papież o ludzkim obliczu. Człowiek, bez którego nasza historia mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Człowiek, który przyszedł na świat dzięki niesamowitej wierze swojej matki. Ona nie tylko wpłynęła na kształt życia przyszłego kapłana, ale zdecydowała przede wszystkim o tym, że wolą Boga jest, by się w ogóle narodził.

Milena Kindziuk, publicystka i naukowiec, autorka licznych książek poświęconych księżom, którzy zmieniali rzeczywistość, m. in. ks. Jerzemu Popiełuszce czy kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu, tym razem postawiła przed sobą trudne zdanie: zrekonstruować obraz kobiety, o której historia milczała.
Mimo tak ważnej roli, jaką odegrała, mimo jej heroicznej postawy, usunęła się w cień, tak jakby chciała wyeksponować swoich synów, na nich zwrócić oczy świata i Boga. A przecież bez niej, nie byłoby ich. I z tego powodu winni jesteśmy jej pamięć.

Autorka dotarła do nieznanych wcześniej dokumentów i świadków. Ciężka musiała być to praca w obliczu tego, że większość osób, które mogły pamiętać Emilię Wojtyłę, już odeszła. Istotne jest również to, że sam Jan Paweł II nie wypowiadał się o matce publicznie. Kindziuk zastanawia się, z czego mogło to wynikać. Karol Wojtyła miał dziewięć lat, gdy jego matka zmarła. Został sam z ojcem i bratem (który niewiele później także opuścił ziemski padół, zarażając się szkarlatyną podczas niesienia pomocy lekarskiej). Można domniemywać, czy faktycznie mały Lolek niezbyt dobrze ją pamiętał, czy też raczej obaj z ojcem nigdy nie pogodzili się z jej odejściem, które już zawsze stanowiło niezabliźnioną ranę. Jednocześnie można jednak stwierdzić z całą pewnością, że Papież całe życie był świadomy jej ofiary i świadectwa wiary, jakie złożyła.

Emilia Kaczorowska urodziła się w 1884 r. jako piąte dziecko Marii i Feliksa Kaczorowskich. Jej ojciec był rymarzem, w Krakowie prowadził pracownię wyrobów siodlarskich i sprzedaży powozów. Jego córka odebrała staranne wykształcenie, które potem zaowocowało w wychowywaniu synów. Jej największym marzeniem było, by jeden z nich został lekarzem, a drugi księdzem. Realizacji tych planów nie doczekała, mogła jedynie patrzeć na nie z góry.

Emilia Wojtyła była kobietą delikatnego zdrowia. Pierwszą ciążę znosiła źle, ale w roli matki odnalazła się znakomicie. Pochodząc z rodziny wielodzietnej wiedziała, że jej powołaniem jest spełniać się w roli matki i żony. Druga ciąża przyniosła ogromną radość, ale i wielkie cierpienie: córeczka nie przeżyła pierwszej doby po narodzeniu. I tu dochodzimy do sedna. Rodzeństwo dla Mundka nadal było jej wielkim marzeniem. Gdy dowiedziała się, że znów jest przy nadziei, uznała to za dar od Pana. I wtedy padła ta diagnoza: jej życie jest zagrożone, powinna poddać się aborcji. Te dobijające myśli: pozbawić syna matki, a męża żony? Pozbyć się maleństwa, na które tak długo czekała? Ona wiedziała, że jest tylko jedna droga, ta, którą wyznaczył jej Najwyższy. A skoro taki przygotował dla niej sprawdzian wiary, musi zrobić wszystko, by go zdać.

Pierwsza część książki poświęcona jest samej Emilii. Ma układ chronologiczny i, co istotne, każde znaczące wydarzenie jest umiejscowione w kontekście historycznym. Druga część, zatytułowana „Wokół Emilii”, to próby dotarcia do śladów po przodkach Jana Pawła II, zarówno ze strony matki, jak i ojca. Zważywszy że tak niewiele dało się o Wojtyłowej powiedzieć, że zawsze tkwiła gdzieś w tle, naprawdę nie mogę się pozbyć tej myśli, że ważniejsze były dla niej dzieci, jakby przeczuwała, że narodziły się do rzeczy wielkich i że to im należy się cała chwała. A przecież nie pomyliła się.

„Matka Papieża” to rzeczywiście poruszająca opowieść o kobiecie wielkiej wiary. Tak wielkiej, że gotowa była poświęcić własne życie. Zaufała Bogu do końca i Jego wolę chciała wypełnić. To równocześnie kolejne cenne świadectwo o Janie Pawle II, Papieżu Polaku, widzianym tym razem z perspektywy przodków i dziejów rodów, z których się wywodził, a które zawsze były mu bardzo bliskie.   

Książka bierze udział w wyzwaniach „Czytamy książki historyczne”, „Nie tylko literatura piękna...” oraz „Polacy nie gęsi”. 

10 komentarzy:

  1. Lubię książki o naszym papieżu, a tej jeszcze nie czytałam, więc chętnie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka też czytałam, a ta dodatkowo ma ten plus, że traktuje o jego bliskich:)

      Usuń
  2. domyślam się,że to bardzo wartościowa książka. Może kiedyś i ja ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto ją przeczytać, Natalko:)

      Usuń
  3. Jednak tym razem się skuszę, bo tematycznie „Matka Papieża” zaciekawiła mnie tak bardzo, że koniecznie chce ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli będę miała okazję to przeczytam, ale nie będę specjalnie szukać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, mnie też wpadła w ręce przypadkiem.

      Usuń
  5. Czytałam już sporo książek dotyczących naszego papieża i zawsze czułam niedosyt informacji o jego matce. Cieszę się, że pojawiła się pozycja, która wypełniła tę lukę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, czyli Milena Kindziuk wyszła Ci na przeciw;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.