środa, 23 grudnia 2015

Diane Chamberlain "Dar morza"



Diane Chamberlain „Dar morza”, Prószyński i S-ka 2015, ISBN 978-83-8069-176-6, stron 448

Daria zawsze lubiła spędzać czas na plaży. Gdy któregoś letniego dnia wyszła z domu obejrzeć wschód słońca, znalazła porzuconego noworodka. Nie udało się ustalić tożsamości dziewczynki, więc została ona zaadoptowana przez rodzinę Darii.

Mijają lata, Shelly dorasta i chce poznać prawdę o swoim pochodzeniu. Prosi o pomoc Rory’ego Taylora, kiedyś mieszkańca Kill Devil Hills, a teraz prowadzącego program telewizyjny „Prawdziwe historie”. Pomysł Shelly nie podoba się jej opiekunce, Darii, która uważa, że dziewczynie może to tylko przysporzyć zmartwień, a nie jest na nie gotowa. Także nie wszystkim sąsiadom jest w smak, że Rory drąży temat i zadaje dużo pytań.

Wszyscy zainteresowani borykają się z innymi, własnymi problemami: Daria zrezygnowała z ratownictwa medycznego po pewnym wypadku i zostawił ją narzeczony; uświadomiła sobie także, że nie zmieniły się jej uczucia do Rory’ego. Mężczyzna próbuje nawiązać lepszy kontakt z synem, na którym odbił się rozwód rodziców. Shelly także ma swoją tajemnicę i choć wie, że będzie musiała powiedzieć o niej Darii, bardzo się tego boi.

Diane Chamberlain należy do moich ulubionych pisarek zagranicznych. W każdej ze swoich dziesięciu powieści, jakie do tej pory ukazały się na polskim rynku, skupia się na relacjach międzyludzkich i emocjach, jakie te związki zawsze wywołują. Za każdym razem amerykańska pisarka każe się czytelnikowi zastanowić, co on sam zrobiłby na miejscu bohaterów, ale nie robi tego nachalnie, to się dzieje niejako samo – czytasz i myślisz sobie: to chyba nie jest najlepszy pomysł, albo przychodzi ci do głowy jeszcze inne rozwiązanie, lub też zgadzasz się, akceptujesz opisywane wydarzenia bez zastrzeżeń, a wszystko to w zależności od Twoich poglądów i doświadczeń. Nigdy jednak nie pozostajesz obojętnym, angażujesz się w mniejszym lub większym stopniu, ale czynisz to zawsze w zetknięciu z prozą Chamberlain.

„Dar morza” nie odbiega pod tym względem od pozostałych fabuł pisarki. Na pierwszy plan wysuwa się relacja Darii i Shelly. Ta pierwsza, starsza od swojej podopiecznej o jedenaście lat, jest jej jednocześnie matką i siostrą. Jej nadmierna czasem opiekuńczość wynika z faktu, iż Shelly doznała w pierwszych chwilach życia drobnego uszkodzenia mózgu, co skutkuje tym, iż, według Darii, ma ona często niewłaściwą ocenę sytuacji, że jest zbyt dobra dla ludzi i że łatwo ją przez to wykorzystać. I tu należałoby zadać sobie pytanie, gdzie są granice takiej opieki; do jakiego stopnia można się posunąć w kontroli; w którym momencie to, co według Darii było dla Shelly najwłaściwsze, było tak samo postrzegane przez samą Shelly. Daria uważała, że wie najlepiej, czego potrzeba młodszej siostrze, ale czy faktycznie zastanowiła się nad prawdziwymi potrzebami dziewczyny?

Inną sprawą jest to, że w rodzinie Cato, ale i wśród innych członków społeczności położonych nad morzem Kill Devil Hills, królowały tajemnice. Patrząc na trzy siostry Cato, Darię, Shelly i Chloe, nietrudno zauważyć, że ich relacje były dosyć powierzchowne. Oczywiście, że się kochały, że były sobie bliskie, ale każda znajdowała powód, by zwlekać ze szczerą rozmową, by jednak swoje sekrety zostawiać dla siebie. I chyba dlatego prawda, która w końcu wychodzi na jaw, jest dla wszystkich tak wielkim szokiem. Sprawi ona, że siostry Cato będą musiały ułożyć swoje życie na nowo.

Chamberlain w swojej powieści porusza także inne problemy, ale nie będę pisała o wszystkich, by nie naprowadzać na elementy wiodące do rozstrzygnięcia zagadki. Jak zwykle jednak pisarka pisze z wdziękiem i taktem. Uważam „Dar morza” za fabułę godną polecenia. Wprawdzie nie zdołał on przebić mojej faworytki, czyli „Tajemnicy Noelle” i bliskiej jej „W słusznej sprawie”, ale i tak sądzę, że Diane Chamberlain po raz kolejny spisała się bardzo dobrze. Czekam na jej kolejne utwory; ciekawe, z czym tym razem przyjdzie nam się zmierzyć – „Chcę Cię usłyszeć” już w lutym.   

22 komentarze:

  1. Książkę mam na półce, ale jeszcze jej nie czytałam, choć zamierzam, dlatego cieszę się, że tak pozytywnie ją oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że dostarczy Ci solidnej dawki emocji:)

      Usuń
  2. Jakis czas temu ją znalazłam na lubimyczytac.pl i od razu mnie zaciekawiła. Cieszę się, że ci się podoba :)

    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkimi książkami autorki warto się zainteresować;)

      Usuń
  3. Czytałam i bardzo mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach!! jak ja lubię autorkę!! Nigdy mi nie jest dosyć jej książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony dobrze, że Wydawnictwo o nas dba i ciągle nowe powieści się ukazują, a z drugiej trochę trudno nadążyć;)

      Usuń
  5. Mnie książka także bardzo przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze jej nie czytałam, ale mam zamiar. Okładka jest urocza, mam nadzieję, że historia , która się za nią kryje również przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, okładka też mi się bardzo podoba:)

      Usuń
  7. Nazwisko autorki coś mi mówi... Treść ciekawa, okładka cudna, tylko książki na półce brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w bibliotece? Ja wszystkie stamtąd czytałam.

      Usuń
  8. Mam w planach oczywiście. Muszę w końcu poznać prozę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, żebyś poznała, nie pożałujesz;)

      Usuń
  9. Koniecznie muszę przeczytać! Ostatnio zaczytuję się książkami autorki. Kocham ją! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni podzielam Twój entuzjazm:)

      Usuń
  10. Chamberlain to moja ulubiona "specjalistka" od powieści obyczajowych. Jestem w kolejce do tej książki w bibliotece i już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o autorów zagranicznych, to moja też:) Ja jeszcze powinnam się ustawić w kolejce po "Milczącą siostrę".

      Usuń
  11. A ja spamuję i serdecznie zapraszam Cię do akcji "Wędrująca książka", którą organizuję. Więcej szczegółów w linku: http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2015/12/wedrujaca-ksiazka.html

    Serdecznie pozdrawiam i życzę cudownych świąt!!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.