środa, 9 grudnia 2015

Anna Klejzerowicz "Dom naszej pani"



Anna Klejzerowicz „Dom naszej pani”, Replika 2015, ISBN 978-83-7674-490-2, stron 320

Emil Żądło nie przestaje rozmyślać nad swoim życiem. Nadal zajmuje się dziennikarstwem, ale nie tą jego odmianą, która go najbardziej kręci, czyli dziennikarstwem śledczym. W życiu prywatnym też nie wszystko układa się po jego myśli. Chciałby wziąć ślub ze swoją partnerką Martą, ale ona ciągle jest temu przeciwna, uważając, że dobrze jest im tak, jak jest, a papierek niczego przecież nie zmieni. Żeby Emil nie miał zbyt wiele czasu na rozmyślania, zawsze jest jego przyjaciel z policji, komisarz Marek Zebra. I tym razem wciąga on Emila w prowadzone śledztwo. Sprawa dotyczy brutalnego morderstwa człowieka, z którym Marta przeprowadzała oględziny starego i zrujnowanego pałacu położonego niedaleko Gdańska. Jednocześnie jakiś czas temu zaginął inny współpracownik muzeum, w którym zatrudniona jest Marta. Czy ktoś pozbywa się muzealników? Ale po co? Czyżby coś wiedzieli? I czy sama ukochana Żądły także jest w niebezpieczeństwie? 

Anna Klejzerowicz obraca się w dwóch gatunkach: powieści obyczajowej oraz kryminalnej. Ja osobiście wolę ją w tej pierwszej odsłonie, ale skoro czytałam poprzednie książki o perypetiach dziennikarza śledczego z zapędami detektywistycznymi, to kolejna również mnie zainteresowała. „Dom naszej pani” jest trzecią częścią cyklu - najpierw był „Sąd ostateczny”, później „Czas gejszy”, a wraz z najnowszą powieścią wpisują się one w schemat utworów, w których zbrodnie w jakiś sposób łączą się ze światem sztuki.

„Dom naszej pani” jest wyrazem fascynacji autorki. Jeszcze w dzieciństwie przeczytała pierwszą książkę na temat mitycznej Atlantydy i tak ją wciągnęła ta historia, że poszły za nią inne liczne lektury. Z czasem dotarła także do wiadomości o cywilizacji Tartessos, która utożsamiana jest z biblijnym Tarszisz. Można na jej temat zadać równie wiele pytań, co na temat Atlantydy, z tym że „jej istnienia oraz lokalizacji raczej nikt nie poważa. Nic dziwnego, że wielu naukowców i pasjonatów kulturę tę z legendarną kulturą platońskiej Atlantydy utożsamia” (str. 314). Tajemnica ludności Tartessos odgrywa znaczącą rolę w fabule, fascynacji nią ulega nie tylko Marta, ale i sam Emil, któremu udziela się podekscytowanie kobiety.

Ale to jeszcze nie wszystko, bo oprócz zagadek starożytności przeniesiemy się także w czasy mniej odległe, bo w lata dwudzieste XX wieku, kiedy to w Gdańsku działały loże masońskie. Trzeba przyznać, że autorce udało się zgrabnie połączyć obydwa te wątki, a zarazem jakby je uwspółcześnić, pokazać, że tajemnice z przeszłości po dziś dzień mogą rozpalać do czerwoności, a chęć zatrzymania ich w sekrecie może skłaniać do zbrodni. Przyznam jednak szczerze, że to właśnie historia Gdańska, a nie motyw starożytny, ciekawiła mnie najbardziej. Żałuję tylko, że gdy zimą tego roku byłam w tym mieście nie wiedziałam, że pewna kamienica stojąca do dzisiaj była swego czasu siedzibą loży masońskiej – obejrzałbym ją sobie na żywo.

Powieść czyta się szybko, zagadka morderstw muzealników wydaje się być frapująca, jednak ogólnie pozostało we mnie wrażenie, że całość jest tylko poprawna. Anna Klejzerowicz pisze, moim zdaniem, na przyzwoitym poziomie, ale nie wywołuje we mnie efektu tego olśnienia, jakiego oczekuję po dobrym kryminale. Nie gryzę paznokci z niecierpliwości, co wydarzy się dalej, nie ekscytuję się, nie próbuję samodzielnie dociekać, kto stoi za tym wszystkim, serce nie bije mi mocniej. Po prostu czytam, bez zanurzania się głęboko w ten wykreowany świat. „Dom naszej pani” jest dobry, ale nie spektakularnie dobry. Możliwe, że szybko zapomnę jego treść. A szkoda.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Replika.

http://replika.eu/

10 komentarzy:

  1. Znam kilka powieści Klejzerowicz i uważam, że bardzo dobrze pisze. Powyższego kryminału jeszcze nie czytałam, ale mam co cały czas na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym bardzo chciała przeczytać jej "List z powstania" i "Medalion z bursztynem".

      Usuń
  2. Ja jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki. I nie wiem od jakiej zacząć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może od tych, które wspominam wyżej?

      Usuń
  3. Ostatnio czytałam "Sekret czarownicy" tej autorki i przepadłam. Ta powinna te mnie zafascynować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej serii nie znam tylko ostatniego tomu.

      Usuń
  4. Muszę w końcu poznać książki tej autorki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jakie byłyby Twoje wrażenia;)

      Usuń
  5. ZAczęłam czytać "Sąd Ostateczny" i wciągnęło mnie ;) Gdyby nie ogrom zajęć na uczelni, na pewno bym już skończyła ;) Wierzę, że "Dom naszej pani" również mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro przekonała Cię inna powieść w podobnym stylu, to myślę, że z tą będzie tak samo:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.