wtorek, 10 czerwca 2014

John Boyne "Spóźnione wyznania"


John Boyne „Spóźnione wyznania”, Znak 2014, ISBN 978-83-240-2507-7, stron 352

Dwudziestojednoletni Tristan Sadler właśnie obchodzi urodziny. Ale nie jest to zbyt radosna chwila. Spędza je w pokoju pensjonatu w Norwich, samotnie, z dala od jakiejkolwiek bliskiej osoby – bo tak naprawdę nie ma w jego życiu takiej. Przyjechał tu z Londynu, gdzie pracuje w wydawnictwie, czytając jeden rękopis za drugim, by spotkać się z siostrą Willa Bancrofta, z którym zaprzyjaźnił się podczas pobytu w obozie szkoleniowym w Aldershot, przed wyjazdem na front wielkiej wojny do Francji. Chłopak chce jej oddać listy przyjaciela. Spotkanie z Marian to jego szansa, by wyznać swoją mroczną tajemnicę, piętno, z którym przyszło mu żyć od zakończenia wojny i powrotu do Anglii. Czy w rodzinnych stronach Willa, widząc co, to on widział, poznając to, co on znał, i w obliczu jego najbliższej krewnej starczy mu odwagi, by zmierzyć się z przeszłością? Czy otrzyma szansę na wybaczenie? Przede wszystkim, czy jest możliwe, żeby wybaczył sam sobie?

John Boyne jest autorem rewelacyjnego „Chłopca w pasiastej piżamie” i nie mniej fascynującego „W cieniu Pałacu Zimowego”. Czy mogłam sobie odmówić lektury jego nowej powieści? Oczywiście, że nie. Intuicja nie zawiodła mnie i tym razem, i od tej pory wiem, że po następne książki Boyne’a mogę sięgać bez najmniejszych wątpliwości, mając pewność, że otrzymam prozę, w której można się rozsmakowywać. Na pokreślenie zasługuje fakt, iż każde jego dzieło – i nie waham się użyć tego słowa – jest całkowicie inne: doskonale widać, że poszukuje on stale czegoś nowego, nie opiera się na schematach, widzi to, co skrywane głęboko oraz porusza problemy, o których na pewno nie da się powiedzieć, że są błahe i nijakie. Nad jego utworami trzeba się zatrzymać, zamyślić, by uzbierać bukiet wszystkich emocji, niuansów, refleksji.

Oczywiście „Spóźnione wyznania” nie są lekturą łatwą. Ale za to jak się je czyta! Toż to uczta literacka, podana pięknym stylem, w idealnych proporcjach; która, jakby tego było mało, znakomicie stopniuje napięcie i utrzymuje uwagę po ostatnią literę. Rozgrywa się ona na dwóch płaszczyznach czasowych: jedną stanowi relacja Tristana z wojennego piekła, w którym się znalazł; drugą – jego pobyt w Norwich i spotkanie z siostrą tego, którego obdarzył zakazanym uczuciem. Obydwie te warstwy są niezwykle przejmujące. W pierwszej mierzymy się z grozą okopowej codzienności i kolejnych bitew. Myśląc o wojnie, najczęściej chyba traktujemy ją globalnie; mówiąc o walczących żołnierzach, wyobrażamy sobie pewnie ich szarą, skłębioną masę; tymczasem Boyne przenosi nas bezpośrednio na front, przyjmując perspektywę jednostki. Chłód i zimno, którego nie zwalczą kolejne warstwy odzieży, zresztą skąd je brać; błoto i pływające w nim szczury; symbioza z wszami; prawie stały ostrzał i wszechobecne trupy, także tych, z którymi było się w jednym obozie dla rekrutów; narastające problemy z psychiką i ścieranie się różnych poglądów na walkę – czy może być bardziej wymowny obraz, który każe inaczej spojrzeć na te cztery lata światowego konfliktu i każdej następnej zbrojnej interwencji w dowolnym zakątku świata?

Obojętnym nie pozostawia też kwestia więzi łączącej Tristana i Willa. Przyznam, że zakończenie wstrząsnęło mną do głębi i jestem nadal tak zszokowana, że nie wiem, czy potrafię ocenić całość tak rozwiązanej fabuły. Może nawet nie chcę? Z jednej strony było mi bardzo żal Sadlera, współczułam mu i szkoda mi go było, gdy odrzuciła go rodzina, dokładająca tak gorzkie słowa, a z drugiej nie mogłam uwierzyć w to, co zrobił, nawet w obliczu tak niebywałego okrucieństwa ze strony Willa, bo tak, według mnie był okrutny. Ta historia wymyka się jednak jednoznacznej ocenie, tutaj nic nie jest czarno-białe.

„Spóźnione wyznania” to na pewno jedna z trudniejszych, ale jakże ciekawych powieści, jakie czytałam w tym roku. To fabuła, która mocno zakorzeniła się już w mojej głowie. To opowieść o przyjaźni, miłości i zdradzie, o bólu i niemożności wybaczenia oraz odkupienia swoich win. John Boyne to dla mnie pisarz wybitny – niniejszą książkę udowodnił swój wielki talent. Z ogromnym zainteresowaniem będę śledzić jego dalszy rozwój. 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Panu Tomaszowi z Wydawnictwa Znak Literanova.

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4406,Spoznione-wyznania

Wyzwanie: „Czytamy powieści obyczajowe”.

30 komentarzy:

  1. Ależ masz tempo z książkami :) ale z tego, co widzę kolejna fajna propozycja, na którą mam chęć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poznałam jeszcze "Chłopca w pasiastej piżamie", a bardzo bym chciała. Mam nadzieję, że spodoba mi się na równi. Cieszyłabym się, gdyby język był podobnie urzekający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać obydwie, także po to, żeby poznać klasę mistrza:)

      Usuń
  3. Widzę, że mamy podobne odczucia co do tej książki. W mojej pamięci też mocno się zakorzeniła. Mocna i gorzka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boyne ma talent do pisania w sposób niezapomniany:)

      Usuń
  4. Niesamowita okładka. Jakoś tak mnie głęboko ujęła. Co do samej tematyki widzę, że jest niezwykle trudna i poruszająca, mimo to chce się z nią zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ma coś w sobie, choć, jak pisałam, w treści nie ma nic czarno-białego.

      Usuń
  5. Narobiłaś mi ochoty. Z chęcią poznam pióro tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, polecać takich autorów to sama przyjemność:)

      Usuń
  6. Chcę ją <3 Zachęciłaś mnie i to strasznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Chłopca w pasiastej koszuli" nie czytałam, ale za to oglądałam film więc mniej więcej wiem czego się można spodziewać po tym autorze :) No nic, nie pozostaje nic innego jak dodać "Spóźnione wyznania" do mojej osobistej listy książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, czego oczekiwać, jeśli chodzi o fabuły, a dodaj jeszcze do tego cudowny styl:)

      Usuń
  8. Jeśli jest trudniejszą powieścią poruszającą uniwersalne, to jest czymś dla mnie. Muszę to przeczytać!
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomyśleć, że tę książkę mam od dawna i jeszcze jej nie przeczytałam, mój system czytania woła o pomstę do nieba, ale nic to, nadrobię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno, niż wcale, tyle Ci powiem;)

      Usuń
  10. Po takiej rekomendacji jestem mega ciekawa tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, wydaje mi się, że ona idealnie wpasowuje się w Twoje czytelnicze klimaty:)

      Usuń
  11. Znam obie książki autora i obie głęboko mnie poruszyły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, poruszanie czytelników wychodzi mu znakomicie:)

      Usuń
  12. Skutecznie mnie zachęciłaś. Nie czytałam żadnej książki tego autora, ale bardzo chciałabym poznać jego twórczość i to od dawna. Może mi się to wkrótce uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, każdą jedną Ci polecam, naprawdę wartościowe książki:)

      Usuń
  13. Książka już u mnie leży i czeka na przeczytanie :) znalazłam o niej tyle pozytywnych opinii, że coraz bardziej jestem jej ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  14. Przekonała mnie Twoja recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie przeczytam, jednak najpierw muszę zapoznać się z "Chłopcem...", którego mam w planach od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że od "Chłopca..." właśnie dobrze zacząć poznawanie tego autora:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.