poniedziałek, 9 listopada 2015

Kamil Janicki "Żelazne damy"



Kamil Janicki „Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę”, Znak Horyzont 2015, ISBN 978-83-240-3081-1, stron 384. Premiera 18.11.2015.

Starożytność i średniowiecze jakoś nigdy szczególnie do mnie nie przemawiały; są epoki w dziejach, które pociągają mnie znacznie bardziej. Ale jeżeli za ten wycinek historii bierze się Kamil Janicki, to ja nie mam innego wyjścia, jak tylko poznać efekt jego pracy. Janicki jest jednym z nielicznych, o ile nie jedynym, autorem, którego każda następna publikacja tak mocno mnie ekscytuje. Mam tutaj na myśli to, że w przypadku innych twórców czekam spokojnie na to, co będzie, natomiast jeśli chodzi o tego historyka, to rozmyślam, zastanawiam się, czym tym razem się zajmie, w stronę jakiej tematyki podąży. Jedno jest jednak niezmienne: zawsze mam pewność, że to będzie wyśmienita, czytelnicza uczta. „Żelazne damy” moją teorię opartą na praktyce – to w końcu jego szósta książka (napisana samodzielnie, nie jako współautor) - tylko potwierdzają.

Tym razem pisarz miejsce na podium oddaje żonom pierwszych Piastów. To Mieszka i Bolesława Chrobrego uważa się za budowniczych państwa polskiego. Optyka zmienia się w dość znaczący sposób, jeśli przyjmie się założenie, że za ich sukcesami stały inteligentne kobiety, które dobrze wiedziały, że albo one, albo inni, i nie wahały się korzystać z wszystkiego, co mogłoby im przynieść korzyści. Uciekały się do doświadczeń i wzorców rodzinnych, do koneksji i wpływów, wdzięki własnego ciała uznawały za instrument, a manipulacja to ich drugie imię. Dobrawa i Oda, żony Mieszka, oraz Emnilda, jedna z małżonek Chrobrego. Tak, to one, władcze, silne, dalekowzroczne niewiasty przyczyniły się do stworzenia naszego państwa.

Wszyscy wiemy, że w rodzinach będących u steru władzy rzadko kiedy pozwalano sobie na małżeństwa z miłości. Związki z rozsądku były narzędziem uprawiania polityki od wieków. Nie inaczej było u progu polskiej państwowości, a małżeństwa zawierane przez pierwszych Piastów także miały ciągnąć za sobą określone sojusze. Dobrawa była córką czeskiego władcy, Bolesława Okrutnego. Właściwie trudno dziś do końca wyjaśnić, jakie powody kierowały czeskim władcą, gdy godził się na związek córki z przywódcą krainy, której wzmocnienie wcale nie było mu na rękę. Ale Mieszko miał asa w rękawie (dość szokującego, zresztą) i to dzięki niemu Dobrawa została jego żoną. To ona, dumna, nieufna i cyniczna, postanowiła, że zrobi z męża prawdziwego możnowładcę, który będzie się liczył w cywilizowanym świecie. Po śmierci Dobrawy Mieszko zażyczył sobie nowej kobiety. Jego wybór padł na córkę pogranicznego margrabiego, Odę. „Wartość Ody zaczynała się i kończyła na jej rodowodzie. W Wielkopolsce nie oczekiwano od niej w 980 roku niczego więcej” (str. 196 w moim wydaniu) – Oda miała związki z rodziną cesarską i to o nie chodziło polskiemu władcy. Udowodnił przy okazji, że może poślubić mniszkę - Oda mogła być wcześniej nie tylko fundatorką, ale i przełożoną klasztoru - i nikomu nic do tego. Opuszczenie świętego miejsca po to tylko, by wyjść za mąż za barbarzyńcę, przyniosło Odzie hańbę i gorycz, ale jej czas miał dopiero nadejść. Wykorzystywała swoją inteligencję i pociągała za sznurki. Ale tylko do czasu. Do chwili, gdy spotkała przeciwniczkę godną samej siebie. To Oda wybrała żonę dla swojego pasierba, Bolesława Chrobrego. Emnilda miała nigdy nie zagrozić pozycji macochy męża, ale szybko wyszło na jaw, że ambicji jej nie brakuje. To Emnilda stała za tym, że Oda całkowicie straciła na znaczeniu, a z czasem sama żona Chrobrego i jej dzieci urośli w siłę.

O bohaterkach napisałam w skrócie, ale mogę zapewnić, że w ich życiu – życiu widzianym oczami Kamila Janickiego – działo się mnóstwo. Autor nie napisał publikacji naukowej, nie jest to też jednak przykład historii alternatywnej. Wprawdzie spogląda na początki polskich dziejów z innej strony – tej kobiecej – to jednak opiera się na bogatej literaturze przedmiotu, interpretując na nowo także średniowieczne kroniki. „Żelazne damy” może i są zbiorem przypuszczeń, a nie naukowo udowodnionych faktów, ale bez wątpienia stanowią wersję spójną i wiarygodną. Bo niby dlaczego nie wierzyć, że za sukcesami Mieszka i Chrobrego stały równie władcze kobiety? Skoro przybyły do kraju rządzonego przez, w ich mniemaniu, barbarzyńców, i wiedziały, że tylko od nich samych zależy ich dalszy los, to dlaczego nie przyjąć, że postanowiły walczyć o siebie i obrócić sytuację na własną korzyść? Dlaczegóż by też nie zakładać, że i w tych pierwszych wiekach zdarzały się kobiety, które dobrze wiedziały, czego chcą i nie bały się po to sięgać? Albo takie, dla których władza była narkotykiem? Mnie w każdym razie obraz, jaki zaprezentował Kamil Janicki, trafił do przekonania i wierzę, że tak właśnie mogło kiedyś być.       

Uwielbiam książki Kamila Janickiego, żadna mnie nie zawiodła i nie sądzę, żeby kiedykolwiek to nastąpiło. Według mnie są fascynujące do samego początku do ostatniej litery. Wszystko mi w nich odpowiada: styl i tempo narracji, układ treści, tematyka, za jaką się bierze – tylko pisać o nich coraz trudniej, gdy tyle padło już z mojej strony zachwytów nad nimi. Uważam także, że historyk robi bardzo dużo dobrego dla popularyzacji historii, tym bardziej że albo przybliża fakty i zjawiska, które nie są znane zbyt szerokiemu gronu odbiorców, bądź też prezentowane przez niego tezy skłaniają do dalszych, własnych poszukiwań i dociekań. W jego przypadku z powodzeniem można zarzucać mi brak obiektywizmu, ale niezbyt mi to przeszkadza, wręcz mi z tym dobrze i nie mam ochoty na zmiany. Kamil Janicki ma we mnie oddaną fankę i już, bo jest zwyczajnie świetnym autorem.  A „Żelazne damy” są następnym, koronnym argumentem na utwierdzenie mnie w tym stanowisku. Nie wyszedł mi ten tekst, tak jak chciałam, ale mam nadzieję, że i tak poczuliście się zachęceni, by sięgnąć po tę publikację.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak.

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6669,Zelazne-damy



31 komentarzy:

  1. Jak wiesz, wolę książki, w których fabuła rozgrywa się we współczesnych realiach. Choć niekiedy robię wyjątki. Niestety powyższa książka nie zainteresowała mnie swoją tematyką, dlatego wybacz, ale tym razem się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, nie Twoja bajka. Ale gdyby Cię kiedyś naszło na polską historię, to tego autora polecam.

      Usuń
  2. Powinnam sobie notować polecane przez Ciebie tytuły. Będzie jak znalazł, gdy zechcę zaprzyjaźnić się z historią. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nawiązywania przyjaźni z historią to wszystkie książki Janickiego są idealne:)

      Usuń
  3. Och, koniecznie muszę przeczytac!!!! Marzę o tej książce, od kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach, a to było ze trzy miesiące temu? Moje must have!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, pamiętam tę naszą ekscytację:) A zdradzić Ci, że w książce jest już zapowiedź następnej? :)

      Usuń
  4. Zamówiłam i mam nadzieję, że dotrze :) To będzie moje pierwsze spotkanie z Janickim, ale wszystkie jego książki są tak zachwalane, że jestem pewna, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on pisze po prostu genialnie, więc wszystkie zachwyty mu się należą:)

      Usuń
  5. Czytałam już jedną książkę Janickiego i w sumie to mi się nie podobała, ale ponieważ średniowiecze to - obok starożytności - moja ulubiona epoka, muszę sięgnąć po "Żelazne damy". ;) Bohaterki wydają się fantastyczne, na ogół wolę, gdy o kobietach pisze kobieta, ale nie będę narzekać, elegancko wydanych publikacji na ten temat nie ma znów tak wiele. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janicki akurat specjalizuje się w pisaniu o kobietach i według mnie robi to genialnie:)

      Usuń
  6. Średniowiecze mnie interesuje. Owszem, faktów mało znamy, ale snuć domniemania też trzeba umieć.
    A co do kobiet... Mężczyzna jest głową, a kobieta szyją, która nią kręci. My rządzimy światem, a nami kobiety" - ot taka jest prawda historyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okres średniowiecza jest wspaniały więc po książkę sięgnąć muszę! Na pewno nie pożałuję tego ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Natalia Z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci wspaniałą lekturę:)

      Usuń
  8. Kusi, oj jakże kusi mnie ta książka, ale kiedy no pytam kiedy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niej warto znaleźć czas, naprawdę:)

      Usuń
  9. Już masz - ale Ci zazdroszczę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek dzisiaj pojawił się ebook więc ja też już mam:) widzisz, czasem warto polubić czytnik:)

      Usuń
    2. jak wyjadę do Nowej Zelandii tylko to mi zostanie ;)

      Usuń
    3. Magda, czytaj czym prędzej, chcę znać Twoje zdanie:)
      Kasiek, a wybierasz się? :)

      Usuń
  10. Polecę mojej przyjaciółce. Ta książka powinna trafić w jej gust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że tak się stanie:)

      Usuń
  11. Dla mnie to będzie drugie spotkanie z książkami Janickiego i już nie mogę się doczekać- "Epoka hipokryzji" przypadła mi do gustu i liczę na powtórkę z rozrywki, choć w innym okresie historycznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat "Epokę..." uważam za trochę inny typ jego twórczości, ale oczywiście równie rewelacyjny, jak pozostałe książki:)

      Usuń
  12. Hm, sama nie wiem. Trochę mnie ciekawi, ale nie wiem czy się odnajdę w tej literaturze. Kiedyś jednak spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze nie pora na Ciebie z historią, ale jeśli już przyjdzie, to Janickiego bierz w ciemno;)

      Usuń
  13. Mam w planach tę książkę. Czytałam "Epokę hipokryzji" tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Recenzja na tyle mi się spodobała, że pozwoliłam sobie ją udostępnić promując spotkanie autorskie z Kamilem. Serdecznie zapraszam :)
    https://www.facebook.com/events/1710755565823877/

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie skończyłam czytać. Dla mnie to książka bardziej detektywistyczna niż historyczna:) Źródeł dotyczących tak wczesnego polskiego średniowiecza jest tak mało, że prawie nic nie można ptak na pewno powiedzieć o żonach pierwszych Piastów. Kamil Janicki napisał książkę opierając się na swoich domysłach, dedukcji. I fajnie, tylko po co tak dużo przypisów?
    Pozdrawiam - Koronczarka z LC

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.