środa, 19 sierpnia 2015

Patrycja Gryciuk "450 stron"



Patrycja Gryciuk „450 stron”, Czwarta Strona 2015, ISBN 978-83-7976-315-3, stron 416

Wiktoria Moreau imała się w życiu różnych zajęć, ale tak naprawdę dobrze umie robić tylko jedno: pisać. Gdy zasiada przed komputerem, czuje, że jest w swoim żywiole, w świecie, który daje jej spełnienie. Jej książki cieszą się ogromną popularnością w każdym kraju, w którym są wydawane, i właśnie ma się ukazać następna. „Na dnie” jeszcze długo przed premierą stała się bestsellerem, czekają na nią miliony czytelników spragnionych nowej odsłony ukochanej pisarki.

Tymczasem zupełnie niespodziewanie Wiktoria zostaje posądzona o plagiat, co jest o tyle niezrozumiałe i zaskakujące, że przecież książka jeszcze nie wyszła drukiem, skąd więc oskarżający ją ludzie wiedzieli, czego dotyczy treść? Jakby tego było mało, zostaje wplątana w śledztwo nowojorskiej policji, która z rzeki Hudson wyławia kolejne zwłoki, zupełnie jak w powieści Larsa Washingtona, najpoczytniejszego autora kryminałów w Ameryce. Oprócz dochodzenia, zbrodnie te skutkują znakomitym efektem marketingowym.

„450 stron” to druga powieść Patrycji Gryciuk. Jej debiutu pt. „Plan” nie znam, ale po niniejszej lekturze jasno widać, że autorka dysponuje solidnym potencjałem. I potrafi z niego czerpać korzyści. Teraz zafundowała mi prawdziwy literacki rollercoaster: akcja wciąga od samego początku i przyciąga z powrotem jak magnes, gdy trzeba się od niej oderwać; mało tego, zupełnie nie wiadomo, czego się spodziewać i to uczucie utrzymuje się do samego końca. Choć tak naprawdę domyśliłam się, kto może stać za morderstwami, to po pierwsze, wcale nie odebrało mi to przyjemności czytania, a po drugie, fascynujące było odkrywanie pozostałych aspektów całej intrygi. I delektowanie się stylem pisarki.

Nie da się napisać zbyt wiele o treści, by nie zdradzić jej sedna, w każdym razie powieść Gryciuk może stać się punktem wyjścia do rozważań nad naturą człowieka. Bo przecież każdym z bohaterów coś kieruje, prawda? Wiktorią, mordercą, Larsem, przedstawicielami wydawnictw – szczególnie w tym ostatnim przypadku widać, do czego może doprowadzić żądza pieniądza. Autorka rozkłada też na czynniki pierwsze mechanizmy marketingu, pokazując, jak skandale czy zbrodnie mogą nakręcać sprzedaż danego produktu, tutaj akurat książki. I choć rzecz dzieje się w realiach amerykańskich, to jednak myślę sobie, że taka sytuacja byłaby możliwa w każdym zakątku globu, bo ciekawość ludzka pewnie wszędzie jest taka sama. Wystarczy popatrzeć, jak szybko tworzą się zbiorowiska gapiów, gdy coś się dzieje, jakaś katastrofa czy wypadek. Z czego, jak nie z podobnych pobudek, wynikają wzrosty sprzedaży płyt czy książek, gdy ich twórca umiera, zwłaszcza jeśli jest to odejście niespodziewane, w kwiecie wieku? Choćbyśmy nie chcieli tego przyznać, ludzka wyobraźnia karmi się śmiercią, tragedią, czymś, co odbiega od szarej prozy życia. Sądzę, że niejeden z nas w obliczu tego, co prezentuje Gryciuk, sam chętnie kupiłby publikację autora, którego fikcyjne dzieło, powieść, ktoś przekuwa w rzeczywistość.    

„450 stron” to nie tylko kryminał, to również intrygująco poprowadzony romans. Uważam, że pisarce w bardzo wiarygodny sposób udało się oddać nie tylko wszelkie rozterki Wiktorii, ale i obezwładniającą siłę uczucia, które nie zważając na nic, prze ku spełnieniu. Brawo.

Naprawdę jestem pod wrażeniem „450 stron”. W  powieści Patrycji Gryciuk wszystko jest na swoim miejscu. Absolutnie każdy wątek intrygi jest dopracowany, a wszystkie splatają się ze sobą perfekcyjnie. Nie bez znaczenia jest oczywiście fakt, jak autorka operuje słowem, jak się nim bawi, jakie skojarzenia wynajduje. Moje osobiste uznanie należy się za jeszcze jedną rzecz: tak ogólnie to ja bardzo nie lubię, gdy polscy autorzy umieszczają akcję swoich fabuł w niepolskich realiach; ot, takie moje dziwactwo. Ale u Gryciuk zupełnie mi to nie przeszkadzało, rozwój wydarzeń całkowicie pokonał moje uprzedzenia. Podsumowując jednym zdaniem, mogę Was z całym przekonaniem zapewnić, że z Patrycją Gryciuk i jej blisko czterysta pięćdziesięcioma stronami brawurowej historii nuda Wam nie grozi.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

http://czwartastrona.pl/


Wyzwanie: „Polacy nie gęsi”.


22 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie oceniasz tę książkę, gdyż ja jestem tego samego zdania, co Ty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena nie mogła być inna, bo to zbyt dobra książka jest, żeby się czepiać;)

      Usuń
  2. Tak się składa, ze posiadam tę książkę, ale jej jeszcze nie czytałam. Ale może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro już masz, to ja na Twoim miejscu bym nie odpuściła;)

      Usuń
  3. Czyli że książka naprawdę jest taka dobra, jak o niej mówią? :D
    Mamy na tyle podobne gusty, że być może skuszę się na lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, tyle osób nie może się przecież mylić;)
      W kategoriach czysto rozrywkowych sprawdza się idealnie, więc możesz zaryzykować:)

      Usuń
  4. Zastanawiałam się skąd wynika ostatnie zainteresowanie tą książka i widzę, że to może być coś dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może stąd, że pomysł na fabułę był ciekawy, a jego wykonanie nie rozczarowuje? :)

      Usuń
  5. Też nie przepadam za umieszczaniem akcji poza naszym krajem przez polskich autorów... Czasem mnie to naprawdę mocno irytuje... Za książka chętnie się rozejrzę, bo spotkałam się z kilkoma naprawdę zachęcającymi recenzjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj na szczęście bardzo łatwo o tym zapomnieć;)

      Usuń
  6. Wszyscy już mają, przeczytali, tylko do mnie jeszcze książka nie dotarła :D cieszy mnie, że chwalisz, Twoje opinie są dla mnie bardzo ważne!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć, choć wiesz, że to odpowiedzialność jest;)

      Usuń
  7. Kolejna osoba, która jest pod wrażeniem tej książki. Muszę ją koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że Twoje wrażenia byłyby podobne;)

      Usuń
  8. Kolejna pozytywna opinia na temat tej książki. Nie pozostaje nic innego, jak tylko zaopatrzyć się we własny egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już o książce słyszałam i czytałam kilka opinii, na pewno będę chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będziesz zawiedziona;)

      Usuń
  10. A mnie ta książka piekielnie rozczarowała! Dla mnie było płytko, a fabuła była przewidywalna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może miałaś za duże oczekiwania? ;)

      Usuń
  11. Mam w planach koniecznie, większość blogerek poleca tę książkę, chcę się dowiedzieć w czym tkwi jej fenomen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, lepiej przekonać się na własnej skórze;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.