środa, 28 maja 2014

Grażyna Jeromin-Gałuszka "Gdybyś mnie kochała"



Grażyna Jeromin-Gałuszka „Gdybyś mnie kochała”, Prószyński i S-ka 2013, ISBN 978-83-7839-648-2, stron 344

Teraz. Maksym Bromski budzi się w hotelowym pokoju, nie za bardzo wiedząc, co się wokół niego dzieje. Głowa mu pęka, myśli gdzieś się rozbiegają, a wzrok nagle pada na nogi w niebieskich szpilkach. Nie ruszające się nogi. Chwilę potem drzwi wyważają faceci w kominiarkach i Maksym zostaje aresztowany jako podejrzany o morderstwo. Z przebiegu wieczoru nie pamięta nic, ale jest przekonany, że nie mógłby nikogo zabić; a do tego dochodzi paniczny strach o właścicielkę butów, bo to chyba nie była Nadia? Nie, to nie mogła być ona!

Piętnaście lat wcześniej. Każde wakacje Maksym spędza na wsi u babci Heleny, kobiety, która – trzeba przyznać – potrafi iść z duchem czasu.
Jego idolem jest starszy kuzyn, Andrzej, a wolne chwile chłopak spędza z rówieśniczką, Dzidzią Borowiec, najmłodszą córką sąsiada. Dzidzia rozmawia z aniołami, a te przemawiają przez nią, gdy śpiewa. A śpiewać Dzidzia kocha, nie tylko pieśni religijne na niedzielnych mszach, ale także piosenki Freddiego Mercury’ego , których słucha z magnetofonu Kasprzak. Jej największym marzeniem jest móc zaśpiewać najsłynniejszy przebój ukochanego wokalisty właśnie z kościelnego chóru. Po wyjeździe matki, Dzidzią opiekują się siostry: Jadźka, która ma dobrego męża, bo nie bije i umie lepić uszka do barszczu, a jej nie wychodzą, oraz Kamila, której życiową pasją jest matematyka, a pierwszym słowem, jakie wypowiedziała, było „osiem”. Tę sielankę przerywa tajemnicze zniknięcie Andrzeja, który następnego dnia po własnym weselu poszedł się przejść i już nie wrócił. Dzieciństwo Maksyma odeszło bezpowrotnie, a rzeczywistość dla wszystkich straciła cały swój wdzięk i urok.

Czy wydarzenia z przeszłości łączą się z obecną, wcale nie optymistyczną, sytuacją Bromskiego? Dlaczego Nadia chciała się z nim spotkać akurat w tym hotelu?

Grażyna Jeromin-Gałuszka, autorka siedmiu powieści, jest dla mnie fenomenem. Każda jej książka jest zupełnie inna, ale wszystkie niezaprzeczalnie mają w sobie to coś, co sprawia, że czytelnik zostaje wciągnięty w wykreowany przez nią świat i wcale nie chce go opuszczać. Mało tego, kończąc jedną powieść, chciałoby się od razu czytać następną, by pozostawać pod ich urokiem. Jednocześnie Jeromin-Gałuszka pisze tak, że słowami nie jestem w stanie oddać swojego zachwytu nad klimatem, jaki wyczarowuje, ubierając w piękną polszczyznę obrazy swojej wyobraźni. Mam wrażenie, że choćbym nie wiem jak bardzo się starała, do głowy przyjdą mi tylko banalne i trywialne stwierdzenia, ogólniki, niewiele znaczące wobec emocji, jakie wzbudzają fabuły autorki.

Zastanawiając się głębiej, w czym tkwi sekret atrakcyjności twórczości pisarki, powiedziałabym, że przede wszystkim w nieprzeciętności jej bohaterów. Oprócz tego, że ich się zwyczajnie lubi – choć czasem nie dają ku temu powodów – to charakteryzuje ich w głównej mierze pewna inność i określona specyficzność, bo pisarka nigdy nie sięga do powszechnie wykorzystywanych schematów, nie posługuje się jakimiś wzorami, by zaskoczyć tylko pewnym aspektem osobowości postaci; nie, one zaskakują całą swoją istotą. W „Gdybyś mnie kochała” takim rodzajem bohatera jest Dzidzia (ale też mała Kamila).

Dużo można by pisać o przesłaniu powieści, ale wspomnę raczej o tym wątku, który wydał mi się najbardziej przejmujący, mianowicie zaginięcie Andrzeja. Nie wyobrażam sobie – i nawet nie chcę tego robić – co czuje rodzina postawiona w obliczu takiej sytuacji. Nie wiem, czy nie lepsza jest ostateczna pewność, niż ciągłe rozdrapywanie ran i bolesne roztrząsanie domysłów, co też mogło się stać. Nie chcę też nawet przypuszczać, jak czuła się wtedy Kamila.

„Gdybyś mnie kochała” to dla mnie osobiście powieść wybitna, a jej autorka niniejszym potwierdziła swoją klasę. Wiem już z całkowitą pewnością, że biorąc do ręki jej kolejny utwór, nie dostanę literackiej papki, o której zapomnę po godzinie, zaraz po odłożeniu jej na półkę. Wręcz przeciwnie, czeka mnie atrakcyjna pod każdym względem intryga, o której jeszcze długo będę pamiętać, czekając ze zniecierpliwieniem na następną książkę Grażyny Jeromin-Gałuszki.      

Wyzwania: „Czytamy powieści obyczajowe”, „Polacy nie gęsi”.

26 komentarzy:

  1. Masz nosa do dobrych książek, dlatego i ta trafia na moją listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskromnie powiem, że intuicja mnie nie zawodzi ostatnio:)

      Usuń
  2. Pod względem fabularny brzmi całkiem ciekawie. Czytałam inną książkę Jeromin-Gałuszka, bodajże ,,Magnolie'' i wspominam je mile, dlatego myślę, że powyższa pozycja również przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jest już druga część "Magnolii"? Ja już się nie mogę jej doczekać:)

      Usuń
  3. Czytałam tylko "Magnolię" tej autorki - podobała mi się, a ta książka ma jeszcze piękniejszą okładkę i intrygującą fabułę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wprawdzie okładka "Magnolii" podobała się bardziej, ale obie są świetne;)

      Usuń
  4. Czytałam. Wspaniała książka. Całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie cieszy, gdy jesteśmy tego samego zdania:)

      Usuń
  5. Przeczytałabym zwłaszcza po tym co napisałaś, a poza tym okładka też piękna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się zachęcić:)

      Usuń
  6. Przyznam, że jeszcze nie poznałam prozy tej autorki, ale jej nazwisko nie jest mi obce. Muszę nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako że często czytasz polskich autorów, rzeczywiście musisz, wypada, żebyś znała pióro tej pisarki;)

      Usuń
  7. Hm jak znajdę chwilę to z chęcią zapoznam się z twórczością autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tej autorki zdecydowanie warto znaleźć chwilę:)

      Usuń
  8. Nie znam jeszcze książek tej autorki, ale tę bardzo chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładam, że powinny Ci się spodobać, bo są "jakieś", wyróżniają się na tle innych:)

      Usuń
  9. Nie znam autorki, ale tak napisałaś o tej książce,że naprawdę bardzo mnie ona zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, bo taki był mój główny cel:)

      Usuń
  10. Czytałam niedawno "Kobiety z czerwonych bagien" i byłam zauroczona tą książką, dlatego z wielką chęcią sięgnę po kolejną powieść pani Grażyny:)
    Powyższa pozycja zapowiada się niezmiernie ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci, Aguś, wszystkie inne powieści autorki, bo naprawdę pisze wyjątkowo:)

      Usuń
  11. Czytałam "Magnolię" i bardzo mi się podobała, przede wszystkim humor, kreacja bohaterów każdy ma wyrazistą osobowość, ale także przesłanie. jestem ciekawa bardzo kolejnych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, "Magnolia" jest fantastyczna, ciekawe, czym autorka zaskoczy w drugiej części:)

      Usuń
    2. Tak mnie zainspirowała "Magnolia" i twoja recenzja prezentowanej powieści, że z biblioteki wypożyczyłam już kolejne jej powieści "Złote nietoperze", "Nie zostawiaj mnie", i właśnie "Gdybyś mnie kochała" :)

      Usuń
    3. Cieszy mnie to ogromnie:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.