sobota, 14 lutego 2015

Stephanie Lehmann "Butik na Astor Place"



Stephanie Lehmann „Butik na Astor Place”, Muza 2015, ISBN 978-83-7758-892-5, stron 480. Premiera 18.02.2015

Amanda Rosenbloom prowadzi swój własny sklep z ubraniami vintage na jednej z ulic Nowego Jorku. Kocha to, co robi; znajdowanie ubrań z wcześniejszych dekad i przywracanie im świetności to jej pasja. Ale chyba nie można mieć wszystkiego, skoro jednocześnie czuje, że jej życie prywatne nie zmierza w dobrym kierunku. Tak właściwie to od pięciu lat usiłuje wyplątać się z romansu z żonatym mężczyzną, ale ciągle na ten ostateczny krok brakuje jej silnej woli i odwagi.  A deklaracja Jeffa o terminie rozwodu mija się z jej planami – chciałaby mieć dziecko, a nie robi się przecież coraz młodsza.

Pewnego dnia odwiedza starszą panią, która chce się pozbyć swoich rzeczy. W wiekowym kufrze Amanda znajduje dziennik, który, bo to silniejsze od niej, zabiera w tajemnicy ze sobą. Jego autorką okazuje się Olive Westcott. Młoda dziewczyna w 1907 roku zamieszkała z ojcem na Manhattanie, a jej największym pragnieniem była niezależność i stanowisko specjalistki do spraw zakupów w dużym domu towarowym. Coraz bardziej pochłonięta zapiskami Amanda widzi, że ma z Olive wiele wspólnego. Czy obu kobietom, każdej w swojej epoce, uda się spełnić marzenia?

Coraz większym uwielbieniem darzę powieści rozgrywające się na dwóch płaszczyznach czasowych; dostarczają mi sporo frajdy i czytelniczej przyjemności. Co prawda, zawsze mam obawy, czy wątek współczesny dorówna bardziej interesującej mnie perspektywie historycznej; tym bardziej więc cieszą mnie te książki, które odznaczają się harmonią i odpowiednimi proporcjami w konstrukcji. Taki właśnie jest „Butik na Astor Place”. Stephanie Lehmann zdobyła moje uznanie, bo napisała powieść rewelacyjną w każdym calu. A na tę doskonałość składa się przede wszystkim widoczne na każdej stronie przywiązanie do szczegółu. Bez niego powieść ta byłaby niepełna, nie wzbudzałaby tak wielkiego entuzjazmu i określiłabym ją tylko jako jedną z wielu.

To zamiłowanie do detali jest szczególnie wyraźne w rozdziałach dotyczących Olive. Autorka przygotowała się merytorycznie, dzięki czemu w fascynujący sposób oddała realia pierwszej dekady XX wieku. Ówczesna moda, wystrój wnętrz, warunki na ulicach, centrum miasta i jego przedmieścia, specyfika obiektów, takich jak hotele, domy towarowe, fabryki, tancbudy, a przede wszystkim sytuacja społeczna po krachu bankowym z 1907 r. i przekrój klas: od najbiedniejszych do tych cieszących się zamożnością – wszystko to przedstawione piórem Lehmann tworzy barwną mozaikę oddaną tak plastycznie, że wyobraźnia sama podsuwa obrazy Nowego Jorku z początku ubiegłego wieku. Podobało mi się także to, że Amanda tropiła ślady przeszłości. Sama bardzo lubię oglądać stare zdjęcia moich okolic i porównywać je ze stanem obecnym, więc myślę, że rozumiem, jakie uczucia jej towarzyszyły. I oczywiście nie wolno zapominać o modzie, odgrywa ona przecież ważną rolę i jest niezbędnym składnikiem fabuły. Nie jest to wprawdzie temat, który by mnie szalenie pociągał, ale w takim ujęciu historycznym ma on niebywały urok.

Kreacja postaci wyszła Lehmann wybornie. Amanda i Olive okazują się być do siebie bardzo podobne. Każda na swój sposób, ale obie walczą o niezależność, o prawo swobodnego decydowanie o sobie. Możemy obserwować proces dojrzewania do pełni życia obydwu bohaterek. I znów szczególnie wyraźne jest to w przypadku Olive, która postawiona w obliczu nagle zmienionej sytuacji osobistej, będzie musiała walczyć o przetrwanie, co otworzy jej oczy na brutalne realia rzeczywistości. Ale nie tylko o to tu chodzi; powiedziałabym, że Olive dojrzewa do pełni kobiecości, chce dotrzeć do jej sedna, które dla ówczesnych pań nie było łatwo dostępne. Pisarka pokazała tutaj, jak niewiele w sumie zmieniło się od czasów Olive w ocenianiu podejścia obu płci do związków, małżeństwa i seksu. Mężczyźnie wolno więcej – zdradzać czy skakać z kwiatka na kwiatek; kobieta w analogicznej sytuacji zostanie określona jednoznacznym mianem. I na tym może poprzestanę, zanim włączą się moje feministyczne zapędy. W każdym razie i Olive, i Amandę czeka konfrontacja własnych poglądów, potrzeb i oczekiwań z postrzeganiem społecznym typowym dla ich czasów.

Muszę się uciec do banalnego stwierdzenia, ale „Butik na Astor Place” to niesamowicie wciągająca lektura. Naprawdę pochłania od pierwszej strony i od samego początku czytelnika ogarnia żywe zainteresowanie, co będzie dalej. Przywiązałam się do obu bohaterek i żal mi było rozstawać się z nimi. Wspomnę jeszcze o wielkim pozytywie, którym jest wywiad z autorką zamieszczony na końcu (w niektórych książkach właśnie czegoś takiego mi brakuje) – opowiada ona o inspiracjach i źródłach oraz o zakończeniu utworu. Bez dwóch zdań – po powieść Stephanie Lehmann warto sięgnąć.    

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza.

http://muza.com.pl/


21 komentarzy:

  1. Czekam na premierę niecierpliwie, potem będę na tę książkę na pewno polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie pożałujesz, gwarantuję Ci to:)

      Usuń
  2. Skoro mówisz, że warto po nią sięgnąć to z pewnością tak jest. Ja czuję się bardzo, bardzo zachęcona:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że dałaś się przekonać:)

      Usuń
  3. Zastanawiam się nad tą książką, ale jakoś nie mam do niej zbyt wielkiego przekonania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, historia, ale myślę, że gdybyś spróbowała, to mogłaby Ci się spodobać.

      Usuń
  4. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że Butik przypadł Tobie do gustu. Jest nadzieja, że ze mną będzie podobnie. A książka wczoraj do mnie akurat z Polski przyjechała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko na nadziei się nie skończyło;)

      Usuń
  5. Ale się cieszę, że książka już u mnie. Będę się za nią zabierać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Twoje wrażenia były takie same, jak moje:)

      Usuń
  6. Mam, mam Butik u siebie i będę niebawem czytała, jakże się cieszę, że tak bardzo zachwalasz i jesteś z niej zadowolona! :) :) buziaki walentynkowe :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że się na nią skusiłaś:)
      I wzajemnie:*

      Usuń
  7. Widzę że to książka w moich klimatach, koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się więc nie zawiedziesz:)

      Usuń
  8. Ta książka jest cudowna. Pochłonęłam ją w ekspresowym tempie, a potem ubolewałam nad tym, że to już koniec ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę Ci tej lektury ogromnie. Bardzo jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bardzo liczę na to, że ją zdobędziesz, chciałabym poznać Twoje zdanie na jej temat:)

      Usuń
  10. Cieszę się, że nie tylko na mnie ta lektura zrobiła ogromne, pozytywne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I miejmy nadzieję, że będzie zbierać same pozytywne recenzje:)

      Usuń
  11. Zachęciłaś! :) Na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.