poniedziałek, 12 września 2016

Danuta Noszczyńska "Zła miłość"



Danuta Noszczyńska „Zła miłość”, Burda Książki 2016, ISBN 978-83-8053-142-0, stron 348

Marzena chce wreszcie uporać się z przeszłością, postanawia więc spisać swoje wspomnienia i więcej do nich nie wracać. Z dzieciństwa najlepiej pamięta pianino, to od niego zaczęła się jej izolacja, bo jednocześnie skończyły się zwykłe zabawy i kontakty pozaszkolne z koleżankami. Mała Marzenka ma zostać w przyszłości wielką pianistką i basta, taka jest decyzja, a zarazem największa ambicja, jej matki. Ani ojciec, ani mieszkająca z nimi babcia nie mają nic do powiedzenia w tej sprawie, a nawet jeśli, matka i tak zrobi wszystko po swojemu. Babcia jest zresztą jedynym organizatorem rozrywek w życiu Marzenki, bo zabiera ją codziennie do kościoła i na plotki z sąsiadkami. Pierwszy kandydat na chłopaka Marzeny nagle wyjeżdża, bo dostaje dobrą pracę – czyżby mamusia maczała w tym palce. Drugi, odpowiedni według matki, także ma rodziców, którzy zaplanowali mu już drogę życiową. Czy zakochani w sobie Marzena i Nataniel zdołają przeciwstawić się rodzicom?

Danuta Noszczyńska to autorka, którą bardzo cenię. Czytałam wszystkie jej książki i choć nie każda przypadła mi do gustu, bo część była odrobinę słabsza od pozostałych, to gdy widzę zapowiedź jej nowego tytułu, nie mogę mu się oprzeć. „Zła miłość” rozpoczyna serię „Siedem grzechów głównych”, która ma się składać z siedmiu odrębnych powieści – pierwszy tom dotyczy pychy.

Zła miłość to w tym przypadku miłość toksyczna. To dziwnie pojmowana miłość matki do dziecka. Oczywiście, że da się powiedzieć, iż Joanna chciała dla swojej córki jak najlepiej, tyle że tak naprawdę ona pragnęła zrobić z dziecka przedłużenie samej siebie; chciała realizować swoje dążenia z przeszłości, przerzucić na Marzenkę wszystkie swoje aspiracje, szczególnie te do życia na odpowiednio wysokim poziomie oraz do zajmowania znaczącej pozycji towarzyskiej. Joanna nie cofnie się przed niczym, wstydzi się nawet własnej matki i zmusza ją, by wychodziła z domu, gdy przychodzą goście (a pod koniec okazuje się, do czego jeszcze była zdolna się posunąć). Sama się sobie dziwiłam, bo zazwyczaj takie bohaterki skrajnie mnie irytują, ale Joanna nie drażniła mnie zbyt mocno; chyba bardziej było mi jej szkoda, choć przecież była manipulatorką najwyższej próby. Może moje odczucia wynikały z faktu, iż Marzena szybko nauczyła się, jak sobie radzić z rodzicielką, a przy tym miała jeszcze wsparcie ze strony babci i jej nietypowych modlitw. Starsza pani to chyba zresztą najlepiej wykreowana postać tej książki – z jednej strony potrafiła rozbawić, ale jednocześnie to dzięki jej doświadczeniu i życiowej mądrości czytelnik skłaniał się ku najróżniejszym refleksjom.

Nie tylko Joanna miała wiele na sumieniu, poza, rzecz jasna, świadomością, że powinna mieć jakiekolwiek wyrzuty sumienia. Jeszcze gorsi, moim zdaniem, byli rodzice Nataniela (i on sam, ale to już inna kwestia, o której nie da się za wiele napisać, by nie zdradzać treści). Ich pycha, a przy tym hipokryzja, przechodziła wszelkie pojęcie. Nie chciałabym spotykać takich ludzi w prawdziwym życiu.

„Zła miłość” jest lekturą na kilka godzin i tylko nad tym mogę ubolewać – tak dobrze mi się ją czytało, że pochłonęłam ją jednym ciągiem i wcale nie chciałam kończyć, więc powieść dla mnie jest zwyczajnie za krótka. Zaliczę ją tym samym do tych udanych książek Danuty Noszczyńskiej. Mam nadzieję, że pozostałe z serii pojawią się w miarę szybko i że będą takie same w stylu, jak ta: będą zapewniały rozrywkę, ale i zmuszą do przemyśleń. 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

http://www.burdaksiazki.pl/

16 komentarzy:

  1. Oj nie wiem czy bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba muszę spróbować przekonać się do książek tej autorki. A przynajmniej dać jej drugą szansę, w końcu od tego nieudanego spotkania z debiutem minęło wiele czasu i pojawiło się mnóstwo innych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba czas najwyższy, kiedy tam był debiut :P

      Usuń
  3. Sama nie wiem. Jakoś mnie ta książka zbytnio nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę;) Ale myślę, że mogłaby Ci się spodobać:)

      Usuń
  4. A ja się zainteresowałam- przyciągająca fabuła i świetna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super, myślę, że nie pożałujesz, jeśli spróbujesz;)

      Usuń
  5. Taka toksyczna miłość jest bardzo szkodliwa. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza że potrafi się ciągnąć całe życie.

      Usuń
  6. ehh rudna książka wbrew pozorom, ale wiele osób żyje w takich relacjach...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam pióra tej autorki, a tę powieść widzę po raz pierwszy. tematyka na razie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przeczytaj coś innego jej pióra, "Pod dwiema kosami" gorąco polecam:)

      Usuń
  8. Uwielbiam <3 Polecam i zapraszam do siebie ;)
    Właśnie poruszyłam ten temat !
    https://anielica99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.