wtorek, 4 kwietnia 2017

Agnieszka Olejnik "Apetyt na więcej"



Agnieszka Olejnik „Apetyt na więcej”, Czwarta Strona 2017, ISBN 978-83-7976-606-2, stron 344

Ewa po niedawnych przejściach z Andrzejem, nadal spotyka się z Jimem, Walijczykiem, którego uczy polskiego, a on ją angielskiego. Czuje jednak, że ta relacja nie ma najmniejszych szans przetrwania i powinna ją zakończyć, by nie krzywdzić Jima jeszcze bardziej. Chciałaby ponownej obecności Andrzeja w swoim życiu, ale ta staje pod coraz większym znakiem zapytania, gdyż zupełnie nie potrafią już rozmawiać, różne sytuacje rodzą kolejne nieporozumienia, a niedługo później kobieta dowiaduje się, że Andrzej chyba sobie kogoś znalazł i układa życie bez niej. Z problemami boryka się też Klaudia, zadurzona w siostrze kolegi, ciągle nie akceptująca siebie w pełni. Gdy pojawi się szansa wyjazdu za granicę i nabrania dystansu do znajomego, a jednak obcego, otoczenia, dziewczyna nie zastanawia się zbyt długo i stawia rodzinę przed faktem dokonanym.

Cykl „Wszystkie smaki życia” to dla mnie najlepsze książki Agnieszki Olejnik, jeśli chodzi o te obyczajowe. „Szczęście na wagę” podbiło moje serce, podobnych, pozytywnych wrażeń dostarczyła mi „Miłość z nuta imbiru”. Na trzecią część czekałam z wielkim apetytem – apetytem na kolejną historią o zwyczajnym życiu, w którym śmiech przeplata się ze łzami. Obydwu tych stanów doświadczają bohaterki Olejnik. I choć początkowo wydaje się, że dominuje ten drugi – smutek, żal, cierpienie psychiczne – to przesłanie jest wyjątkowo klarowne: po najbardziej czarnej nocy przyjdzie w końcu jasny, słoneczny dzień.  

„Apetyt na więcej” jest dla mnie przede wszystkim fabułą o poszukiwaniu szczęścia. Ale nie tego spektakularnego, wielkiego, ale kryjącego się w drobiazgach. To przypomnienie, jak ważne jest wsłuchanie się w siebie i podążanie za własnymi marzeniami, na realizację których nigdy nie jest za późno. Tak odbieram przede wszystkim historię Barbary, która w pewnym momencie okazała się mentalnie młodsza od własnej córki. Zawsze marzyła o tym, by usiąść na Moście Karola w Pradze i beztrosko pomajtać nogami. Dlaczego więc odmawiać sobie tej przyjemności? Barbara nie chce już więcej czekać, także z tego powodu, który napełnił mnie smutkiem, nawet jeśli wiedziałam, że udało jej się dokonać tego, czego sobie życzyła.

Burzliwy związek Ewy i Andrzeja jest przykładem na to, jak dwójka kochających się ludzi nie potrafi się czasem ze sobą dogadać. Z punktu widzenia czytelnika te ciągłe niedomówienia stawały się już odrobinę irytujące, ale jednocześnie były tak bardzo ludzkie i zapewne doskonale znane każdemu z nas. Czy jest ktoś, kto nigdy nie przeżywał tego dziwnego „zacięcia” się w sobie, które nie pozwalało zdobyć się na szczerą rozmowę, a tylko potęgowało targające nami wewnętrznie wątpliwości i rozterki? Nie wydaje mi się. Tak samo jest z postaciami Olejnik, między które dodatkowo wkrada się – a właściwie wkracza z impetem – wielka zazdrość oraz idąca za nią uraza. Przed Ewą i Andrzejem długa droga, by wyprostować swoje relacje.

Narracja prowadzona jest naprzemiennie, każdy rozdział dotyczy innej postaci, a dzięki temu zaglądamy w duszę nie tylko Ewy, Klaudii i Barbary, ale także Jima, Andrzeja, Mirka i Tatiany oraz Lucy. Bardzo mi to odpowiadało, choć jednocześnie niecierpliwie przewracałam kolejne kartki, by dowiedzieć się, co będzie dalej u tego pozostawianego na chwilę bohatera.

Agnieszka Olejnik pisze z prostotą, ale i pięknie. Sporo u niej życiowej mądrości i prawd podanych w przestępnej, przyjaznej formie. „Apetyt na więcej” okazał się cudownym zamknięciem trylogii, ale tak trochę żal, że to już koniec, nawet jeśli generalnie uważam, że autorka swoich bohaterów zostawiła w idealnym momencie.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 

http://czwartastrona.pl/

8 komentarzy:

  1. Ja muszę w końcu poznać styl pisania tej autorki. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zakończenie trylogii. Jestem w pełni usatysfakcjonowana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, Boże... tylko ja nie mam. A tak już chcę przeczytać, tyle spraw mnie interesuje. Seria cudowna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, niby zwyczajna, a piękna.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.