sobota, 18 marca 2017

Natasza Socha "Kobiety ciężkich obyczajów"



Natasza Socha „Kobiety ciężkich obyczajów”, Pascal 2017, ISBN 978-83-7642-940-3, stron 384

Kira, córka Kaliny, pochłoniętej niedawno narodzoną Heleną, i wnuczka Konstancji, nadal obrażonej po odcięciu pępowiny przez partnerkę Kosmy, bawi się mężczyznami. Wykorzystuje ich do swoich potrzeb; czerpie tyle korzyści z przelotnych związków, ile jej się podoba, by potem mówić bez żalu do widzenia. Z czasem dociera do niej jednak, że chyba nie da się tak żyć na dłuższą metę; że wreszcie chciałaby czegoś poważniejszego, solidnej relacji i stabilizacji – chciałaby się po prostu zakochać. Ale czy nie jest już na to za późno?

Natasza Socha całym cyklem „Matki, czyli córki” zaskakuje, ale to właśnie chyba trzecia część jest największą niespodzianką. Najnowsza odsłona pisarki to jej ukłon w stronę historii i epoki dwudziestolecia międzywojennego. Tym razem światła reflektorów skierowane są nie tylko na bohaterki współczesne, ale także na prababkę tej najmłodszej z pań, Kiry. W „Kobietach...” poznajemy Kwirynę, która – w niezamierzony sposób – wpłynęła na losy swojej córki Konstancji, wnuczki Kaliny i prawnuczki. Socha uchyliła kurtynę i zajrzała do świata prostytutek Drugiej Rzeczpospolitej. Rozdziały poświęcone Kwirynie wypełnione są po brzegi szczegółami, które złożyły się na prawdziwy obraz tamtego środowiska i tamtych czasów. Zbiegiem okoliczności Kwiryna zostaje najbardziej tajemniczą, a przez to najmocniej pożądaną damą do towarzystwa, a za zaspokojenie tego pożądania trzeba niemało zapłacić. Ale chęć niezależności i lepszego życia, jakimi kierowała się Kwiryna, okażą się mieć bardzo gorzką cenę.

Dzięki fabule „Kobiet...” mamy szansę zastanowić się nad tym, co właściwie decyduje o naszej egzystencji: my sami mamy na nią wpływ, czy jednak rządzi nami przypadek? Kwiryna na swojej drodze spotyka Lucynę i to od niej wyjdzie inicjatywa przemiany w fascynującą Luizę, której przyszłość wcale nie rysuje się w tak różowych barwach, jak to we dwie zakładały. Postępowanie Kiry z kolei niby wydaje się, że jest jej samodzielną decyzją, ale wynika częściowo ze sposobu wychowania, więc czy w sumie nie można powiedzieć, że to wszystko ciągnie się od dawna? Jedna myśl: „tak, zrobię to”, a w konsekwencji lawina zdarzeń? Chyba nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć tej kwestii, choć sądzę, że jednak bliższe jest nam przekonanie, iż mamy wpływ na swoje życie.

Uwielbiam styl Sochy. Nie słodzi, ale ironizuje; żadna postać ani zjawisko nie może być pewne, że właśnie ich nie weźmie teraz na cel. Ponadto każdy stworzony przez nią bohater jest na tyle pełnokrwisty, że na fragmenty mu poświęcone czeka się z niecierpliwością. W tym przypadku największe zaintrygowanie budzi epilog – ma formę otwartą i nie można się nie zastanawiać, jak pisarka pociągnęłaby dalej wszystkie wątki. Kto wie, może kiedyś doczekamy się jednak czwartego tomu.

„Kobiety ciężkich obyczajów” są dla mnie najbardziej gorzkim w wydźwięku tomem serii, bo pokazują, że nie zawsze można żyć tak, jak by się chciało, po swojemu; bo nie istniejemy w próżni i nasze działania prędzej czy później wywrą wpływ na innych, nawet jeśli w danej chwili nic na to nie wskazuje i sami o tym nie myślimy. Fabuła może trochę smutna, może trochę bolesna, bo rozliczająca z przeszłością i niełatwą teraźniejszością, ale na pewno znakomita. Brawa dla Nataszy Sochy za utrzymanie wysokiego poziomu trzeciej części i całej sagi „Matki, czyli córki”. To lektura obowiązkowa dla każdej kobiety.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Pascal.  

http://pascal.pl/#

14 komentarzy:

  1. Dwie poprzednie części podobały mi się, więc z pewnością sięgnę także po trzecią, która wydaje się poruszać najpoważniejsze tematy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak właśnie jest, najcięższy kaliber.

      Usuń
  2. Książka już czeka na mojej półce. Myślę, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej serii, ale czytałam o niej dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dużo, to musisz czytać czym prędzej, tyle osób nie może się mylić.

      Usuń
  4. Nie znam jeszcze twórczości Sochy, ale widzę, że muszę to jak najszybciej zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najszybciej jest tu kluczowe;)

      Usuń
  5. Ja na razie nie jestem zainteresowana tą serią, choć nie skreślam jej całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię prozę Nataszy Sochy, jednak tego cyklu jeszcze nie czytałam. Najwyższy czas to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na swój egzemplarz i już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.