czwartek, 13 października 2016

Wojciech Chmielarz i inni "Rewers"



Wojciech Chmielarz i inni „Rewers”, Czwarta Strona 2016, ISBN 978-83-7976-508-9, stron 540

Jak ja dawno nie czytałam zbioru opowiadań, chyba całe lata. Nowela nigdy nie była i chyba nigdy już nie będzie moją ulubioną forma literacką, zdecydowanie bardziej wolę dłuższą prozę, w której bohaterowie mają szansę w pełni zaistnieć. Z tego właśnie względu twierdzę jednocześnie, że na pewno wcale nie jest prosto dobre opowiadanie napisać. Ale patrząc na okładkę „Rewersu”, antologii wydanej przez Czwartą Stronę, na widniejące na niej nazwiska samych tuzów polskiej literatury kryminalnej, wiedziałam, że mogę zaryzykować i że to ryzyko się opłaci. I nie pomyliłam się (jak ja lubię mieć rację, jeśli chodzi o przypuszczenia co do książek i ich konfrontacje z rzeczywistością;))

Nie będę też ukrywać, że najbardziej przyciągnęły mnie nazwiska niektórych panów. Wojciech Chmielarz - bo jeszcze pamiętam nastrój towarzyszący lekturze „Farmy lalek” (i powstałe wtedy przekonanie, że muszę nadrobić pozostałe tomy z komisarzem Mortką). Robert Małecki – bo niedawno zachwycałam się jego debiutem „Najgorsze dopiero nadejdzie” i uznałam, że opowiadanie umili mi czas oczekiwania na kolejne powieści. No i oczywiście Remigiusz Mróz, autor, do którego podchodzę prawie bezkrytycznie i którego zwyczajnie lubię (szczególnie po rozmowie na zeszłorocznych Targach Książki w Krakowie). Co do jego tekstu, „Przez ciemne okulary”, z akcją osadzoną w Opolu, okazał się on dosyć przewrotny, ale chyba zabrakło mi jakiejś wyraźniejszej puenty, mocniejszego dopowiedzenia. Małecki bohaterem swojego opowiadania uczynił fotoreportera Radka Raka, który pojawił się w debiucie, więc „Horyzont” dal szansę powrotu do znanych postaci oraz miejsc w Toruniu (jednocześnie nie było nic o Marku Benerze i o tym, jak kończyło się „Najgorsze...”, co osobiście uważam za zaletę, bo na to przyjdzie jeszcze czas). Gliwicka „Babcia Wiśniewska” Chmielarza to opowiadanie, które podobało mi się najbardziej ze wszystkich. W sumie to nawet nie potrafię sprecyzować dlaczego, ale najbardziej zapisało mi się w pamięci.

Nie bez powodu wspominam o miejscach akcji, ponieważ są one łącznikami, jakby spoiwem całego zbioru, bo „każde miasto ma swój rewers”, a książka to „podróż po mrocznej stronie polskich ulic, zaułków i dzielnic, po kraju nierozwikłanych zabójstw, zdrad i tajemnic przeszłości” (okładka). Marta Guzowska, jak na archeologa przystało, zawitała do Rapy, a Gaja Grzegorzewska – do Krakowa; u Joanny Opiat-Bojarskiej pojawia się Łódź, a u Małgorzaty Sobieszczańskiej – Warszawa. U Joanny Jodełki jest Poznań, zaś Marta Mizuro postawiła na scenerię Wrocławia. Jeśli chodzi o panie, to „Nie czytaj tego!” Jodełki to zupełnie nie moja bajka, kompletnie nie trafił do mnie ten tekst, może z tego względu, że jest zbyt podobny (co pachnie mi już trochę schematycznością) do „Kryminalistki”, która zachwytu we mnie nie wzbudziła, bo zbyt przywiązałam się do genialnego „Kamyka” i nie potrafię się przestawić na ten nowy kierunek w prozie autorki. Zaskoczyło mnie zakończenie „Oszczędności” Marty Guzowskiej, a za najlepsze opowiadanie kobiece uważam „Chciała żyć” Marty Mizuro, choć to tekst, który autorka oparła luźno na faktach, przez co nie ma w nim nic szczególnego do podobania. Ale wrażenie wywarł na mnie największe.

Jedenastu pisarzy w charakterystycznym dla siebie stylu spojrzało na jedenaście miast i pokazało, jak powszechnym zjawiskiem jest zbrodnia. Tom złożony z opowiadań w moim odczuciu okazał się sukcesem, ponieważ w zbiorze tak różnorodnych tekstów każdy może znaleźć coś dla siebie, każdy czytelnik wybierze taki tekst, który czymś go do siebie przekonał Ja czytałam nie po kolei, a każde kolejne opowiadanie tylko zaostrzało mój apetyt na te, które zostawiłam sobie na sam koniec, by trochę masochistycznie największą przyjemność odwlec w czasie, by stanowiły one najlepszy deser. Trochę z braku czasu czytałam „Rewers” dosyć długo, ale dzięki temu mogłam się nim dłużej delektować (o ile to właściwe słowo w kontekście książki, która traktuje o ciemnych stronach ludzkiej natury i związanej z nimi krzywdzie). I Wam też taki sposób czytania polecam.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 

http://czwartastrona.pl/


14 komentarzy:

  1. To na pewno ciekawy zbiór. Lubię krótkie formy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak mi się wydawało, że u Ciebie można je spotkać częściej.

      Usuń
  2. Ja od 2 dni podczytuję opowiadania, po jednym, do poniedziałku powinnam skończyć. Jestem ciekawa Chmielarza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak ocenisz całość. A Babcia Chmielarza jest rewelacyjna;)

      Usuń
  3. Bardzo rzadko sięgam po kryminały, bo jakoś mi z nimi nie po drodze. Jednak opowiadania lubię, więc myślę, że "Rewers" byłoby dobrym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nadal mam na nie ochotę, nie wiem dlaczego;)

      Usuń
  4. Yy no ja jestem jakoś na nie :D hi hi hi

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi naprawdę ciekawie - nawet dla mnie, mimo że za opowiadaniami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle nazwisk, że na pewno znajdziesz coś dla siebie:)

      Usuń
  6. Nie jestem pewna, czy opowiadania przypadną mi do gustu. Raczej preferuję dłuższe formy, ale kto wie ;) Takie nazwiska w jednej książce - to może być mocne połączenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz wśród nich jakiegoś ulubieńca, to przeczytaj chociaż jego:)

      Usuń
  7. Jak dla mnie jedną z najlepszych była Sobieszczańska i oczywiście Chmielarz:) Mróz kiepściutko, jakby nagle zderzył ze sobą dwa fakty i nie za bardzo je ze sobą połączył
    Pozdrawiam,
    http://blog-projektksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się zgadzamy co do Chmielarza:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.