sobota, 5 września 2015

Maria Paszyńska "Warszawski niebotyk"



Maria Paszyńska „Warszawski niebotyk”, Czwarta Strona 2015, ISBN 978-83-7976-295-8, stron 432. Premiera 09.09.2015.

Trzej bracia Zasławscy: Jan, Andrzej i najmłodszy Tadeusz. Przyjaciel ich domu, ale przede wszystkim Jana, Berek Stein. I bratnia dusza Andrzeja, Wojtek Starczewski. Młodzi, otwarci na świat, wierzący, że pełnia życia dopiero przed nimi. Są przekonani, że lata trzydzieste XX wieku to będzie ich czas, że wszystko, czego dotkną, zamieni się w złoto.

Wojtek i Andrzej, zakochani w siostrach bliźniaczkach, stają przed nie lada wyzwaniem; muszą uciec się do kłamstwa, którym się brzydzą, by przekonać do siebie jedyną opiekunkę dziewcząt, surową ciotkę Klary i Joanny. Tadeusz, niezbicie pewny, że świat tylko czeka na jego skinienie, by dać mu z siebie wszystko, co najlepsze, czyli sławę, piękne kobiety i pieniądze, poważni myśli o karierze piłkarza. Przed Janem błyskotliwa ścieżka adwokatury, ale najpierw staż aplikanta w cieszącej się największą renomą warszawskiej kancelarii, u boku patrona, od którego można się bardzo dużo nauczyć. Wszyscy chcą sięgać wysoko, tak wysoko jak sięgać będzie budowany w stolicy największy drapacz chmur – budynek Prudentiala. I tylko Berek wydaje się skrywać jakąś tajemnicę, która nie pozwala mu patrzeć na świat przez różowe okulary.

Młodość. Jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny czas w życiu każdego człowieka, w którym jest przekonany, że może zdobyć wszystko, o czym zamarzy. Młodość – epoka, w której zawody i porażki wyjątkowo boleśnie potrafią sprowadzać z obłoków na ziemię; które przeżywane są tak, jakby świat miał się zaraz skończyć i już nigdy nie miało zaświecić słońce. Do tego sprawdza się sedno opowieści Marii Paszyńskiej. Nowa w Wydawnictwie Czwarta Strona autorka debiutuje powieścią, której nie mogłam przegapić z uwagi na czas akcji – dwudziestolecie międzywojenne i spojrzenie na ówczesną Warszawę przemówiły do mnie już z samego opisu i sprawiły, że nie mogłam doczekać się lektury. I tym większy odczuwam żal, bo mimo że czytałam ją niespiesznie, zanurzając się w wykreowany nastrój, to i tak pochłonęłam ją szybko i jestem już po. Choć chętnie pozostałabym na dłużej w świecie widzianym oczami Marii Paszyńskiej.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak spójna i harmonijna jest ta historia. A przede wszystkim – jak bardzo dojrzała. I nie mam tu na myśli tylko tego, jak perfekcyjnie łączą się wszystkie motywy, jak idealnie splatają się losy wszystkich postaci. Bardziej podziwiam to, jak autorka wczuła się w przeżycia bohaterów, przedstawiając je tak prawdziwie, jakby co najmniej sama żyła w czasach Drugiej Rzeczypospolitej i ówczesne sposoby myślenia, patrzenia na świat, reprezentowane poglądy, nie były jej niczym obcym. Pamiętajmy przy tym, że wiodących bohaterów ma aż pięciu, a przecież każdy z nich jest zupełnie inny, inaczej myśli o samym sobie, a jako postać pozostaje równie wyrazisty jak pozostali. Paszyńskiej udało się jeszcze jedno: oddała elementy charakterystyczne dla obyczajowości epoki międzywojnia, pokazując np. kwestie związane z uzyskiwaniem błogosławieństwa rodziny przed ślubem czy inne wynikające z tradycji, norm społecznych, konwenansów towarzyskich, ale z drugiej strony udowodniła uniwersalność emocji, bo czy to ponad osiemdziesiąt lat temu, czy dziś, młodym ludziom wydaje się, że kochają i pożądają tak, jak nikt przed nimi i nikt po.

„Warszawski niebotyk” to powieść napisana z rozmachem, który przyciąga uwagę od początku aż po ostatnią stronę. To fabuła o młodości i dojrzewaniu do prawdziwie dorosłego życia. To wreszcie fabuła o Warszawie, której już nie ma, po której pozostał tylko sentyment i tęsknota. Jej autorka jawi się jako osoba, która potrafi zbudować nastrój, oddać klimat historii. Moim zdaniem, Maria Paszyńska zmieściła w swojej powieści wszystko to, co sprawia, że można ją uznać za godną rekomendacji: pełnokrwistych bohaterów, intrygujący rozwój wydarzeń oraz bogate, barwne tło historyczne. A wszystko to ujęte plastycznym, przyjaznym stylem. Czegóż chcieć więcej?   

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

http://czwartastrona.pl/


Wyzwanie: „Polacy nie gęsi”.

22 komentarze:

  1. Mam wątpliwości co do tej powieści, już w recenzji pogubiłam się w tylu bohaterach. W książce może być lepiej bądź gorzej, nie mam zbytnio ochoty sprawdzać. Chociaż, może zapiszę sobie, bo lubię dojrzałe lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci, że fabuła jest poprowadzona w taki sposób, że nie da się pogubić w bohaterach. Ale oczywiście zdecydować musisz sama, ja polecam;)

      Usuń
  2. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, a zazwyczaj intuicja mnie nie myli, dlatego jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaką piękną recenzję napisałaś. Ale mi się zachciało tej książki, bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się to połączenie. Dojrzewanie i Warszawa, której nie znam. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem rodowitą Warszawianką, więc pozycję z pewnością chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jakie będą Twoje wrażenia:)

      Usuń
  6. To jedna z tych książek, które koniecznie przeczytam od razu jak tylko wpadnie mi w ręce. Szalenie mnie interesuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby równie szalenie Ci się spodobała:)

      Usuń
  7. Zapowiada się całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na książkę mam ochotę odkąd o niej usłyszałam, na pewno będę ją chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam, ale bardzoo mnie zachęciłaś!

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czas, miejsce akcji i tematyka bardzo mi odpowiada. Zdecydowanie jest to książka, którą będę musiała przeczytać :) Bardzo dobra i zachęcająca recenzja. Łączę się z Tobą w miłości do Warszawy i dwudziestolecia międzywojennego :) Pozdrawiam
    http://biegiemdoksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka totalnie mnie zmasakrowała, emocjonalnie przeczołgała i pozwoliła zapomnieć, że historyczne książki zazwyczaj omijam. Jestem pod wielkim wrażeniem warsztatu autorki i bardzo trudno mi będzie przelać swoje myśli w sensowną recenzję ;)
    Coś pięknego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie, tylko te Twoje słowa wystarczą, żeby wiedzieć, jak bardzo książka Ci się podobała:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.