poniedziałek, 14 marca 2016

Beata Sabała-Zielińska "Jak wysoko sięga miłość?"



Beata Sabała-Zielińska „Jak wysoko sięga miłość? Życie po Broad Peak. Rozmowa z Ewą Berbeką. Opowieść żony himalaisty”, Prószyński i S-ka 2016

Przypadająca na marzec 2016 r. trzecia rocznica sukcesu i tragedii na Broad Peak zbiegła mi się w czasie z lekturami na jej temat. Najpierw „Broad Peak. Niebo i piekło” Bartka Dobrocha i Przemysława Wilczyńskiego, a teraz - kto wie, czy nie jeszcze trudniejsza, bo bardziej emocjonalna - książka będąca zapisem rozmowy Beaty Sabały-Zielińskiej - mojej ulubionej dziennikarki piszącej  o Zakopanem, współautorki dwóch tomów subiektywnych opowieści o tym zakątku Polski - z żoną himalaisty Macieja Berbeki, który w 2013 r. już na zawsze został w Karakorum. „Jak wysoko sięga miłość?” to publikacja wyjątkowo wzruszająca, po której wrażenia wcale nie jest tak prosto ująć w składne, harmonijne zdania...

sobota, 12 marca 2016

Sue Monk Kidd, Ann Kidd Taylor "Podróże z owocem granatu"


Sue Monk Kidd, Ann Kidd Taylor „Podróże z owocem granatu”, Wyd. Literackie 2015, ISBN 978-83-08-06093-3, stron 312. Premiera 17.03.2016.

Lata temu, jeszcze na studiach, kupiłam sobie „Sekretne życie pszczół”, które wówczas zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Trochę lat upłynęło także, zanim na rynku pojawiła się druga powieść, „Czarne skrzydła”, które traktowały o niewolnictwie i to właśnie ten motyw mnie do nich przyciągnął; potem było jeszcze „Opactwo świętego grzechu”. Wszystkie trzy utwory utwierdziły mnie w przekonaniu, że ich autorka, Sue Monk Kidd, zawsze oddaje swoim czytelnikom rzecz wyjątkowo wartościową. Jej fabuły stawiają raczej na niespieszny rozwój akcji, ale dzięki temu skłaniają do licznych refleksji, nie pozostawiają obojętnym i nie zapomina się o nich natychmiast po odłożeniu na półkę. Na podobny efekt liczyłam, sięgając po „Podróże z owocem granatu”. Tyle że tym razem takich przeżyć miało mi dostarczyć obcowanie z zapisem doświadczeń, jakie stały się udziałem samej pisarki i jej córki.

piątek, 11 marca 2016

Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński „Broad Peak. Niebo i piekło”



Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński „Broad Peak. Niebo i piekło”, Wyd. Poznańskie 2015, ISBN 978-83-7976-345-0, stron 432

W polskim środowisku ludzi związanych z górami, ale myślę, że i w pamięci niejednego z nas, rok 2013 zapisał się czarną czcionką. Najpierw ogromny sukces: pierwsze w historii zimowe wejście na Broad Peak i wielkie zwycięstwo Polaków, ale chwilę potem tragiczna śmierć dwóch ze zdobywców szczytu. W lipcu z kolei, podczas próby wejścia na Gaszerbrum I i II, zginął Artur Hajzer, szef programu Polski Himalaizm Zimowy, w ramach którego odbywała się ta pierwsza wyprawa. Minęły więc właśnie trzy lata od tragedii na Broad Peaku; na jej temat powiedziano i napisano już bardzo dużo; sama bardzo interesowałam się tym tematem, jako że problematyka wspinaczki w górach wysokich mnie fascynuje – sama nigdy tam nie pojadę, pewnie dlatego o tym czytam. Mam już za sobą „Zwyciężyć znaczy przeżyć” Aleksandra Lwowa, czytałam również „Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” Jacka Hugo-Badera, wśród moich lektur nie mogło więc zabraknąć także tej pozycji. Bartek Dobroch jest dziennikarzem i fotografem, ale także przewodnikiem górskim i alpinistą. Przemysław Wilczyński pisze dla „Tygodnika Powszechnego”, jest synem himalaisty Ludwika Wilczyńskiego. Obaj autorzy za cykl reportaży o BP otrzymali nagrodę im. Kazimierza Wierzyńskiego, przyznawaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. 

środa, 9 marca 2016

Chelsea Cain "Unik"



Chelsea Cain „Unik”, Czwarta Strona 2016, ISBN 978-83-7976-395-5, stron 325. Premiera 16.03.2016.

Nazywam się Beth Riley, mój tata to Mel, a mama – Linda. Lubię grać w Scrabble. Do perfekcji mam opanowaną sztukę błyskawicznego chowania się w skrytce pod podłogą. Umiem też strzelać. I odróżniam agenta FBI od zwykłego oficera policji. Ten, który ze mną rozmawia, jest z FBI i ma na imię Frank. Zadaje mi dziwne pytania, ale pod ich wpływem przypominam sobie, że miałam kiedyś psa. Wabił się Monster i któregoś dnia mi uciekł. Zaczęłam go szukać i wtedy pojawił się Mel; powiedział, że razem go znajdziemy. Ale nie udało nam się. I tak naprawdę to mam na imię Kick, nazywam się Lannigan i jestem ofiarą uprowadzenia. Miałam wtedy sześć lat, teraz mam dwadzieścia jeden, a dzięki licznym terapiom jestem specjalistką w ich zakresie; wiem na przykład, że ta opierająca się na krzyku pierwotnym nic nie daje. Trenowałam boks, łucznictwo i doskonale znam się na broni, jakiś jej egzemplarz zawsze mam przy sobie. Razem z Bishopem, który pojawił się w moim życiu nie wiedzieć skąd, chcę odnaleźć kolejne zaginione dzieci. Nie waham się, ale gdzie mnie to zaprowadzi?  

poniedziałek, 7 marca 2016

Anna Litwinek "Czarownica"



Anna Litwinek „Czarownica”, Znak 2016, ISBN 978-83-240-4102-2, stron 400. Premiera 14.03.2016.

Dziennikarski instynkt Soni Hunamskiej podpowiada jej, że trafiła na świetny temat. Przy lokalnym kościele prowadzone są prace wykopaliskowe i krążą plotki, że odkryto tam groby wampirów. O tym, że coś jest na rzeczy, świadczy fakt, iż kierownik wykopalisk, doktor archeologii Iwo Petrarka, nie bardzo chce odpowiadać na pytania. Sonia ani myśli odpuścić, tym bardziej po spotkaniu z enigmatycznym adwokatem związanym z kościołem, który sugeruje, że wie o niej więcej, niż powinien. Jednocześnie dziewczynę zaczynają dręczyć dziwne sny, pojawiają się niepokojące omdlenia – tu z wyjaśnieniem przychodzi ciotka Hala, najbliższa Soni krewna. To od niej Hunamska dowiaduje się, że kobiety z jej rodu dysponują pewnym darem, który właśnie w taki sposób objawił się u niej. Sonia nie wie jednak, czy jest gotowa na tajemniczy obrzęd inicjacji, o którym opowiada ciotka...

sobota, 5 marca 2016

Natasza Socha & Magdalena Witkiewicz "Awaria małżeńska"



Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz „Awaria małżeńska”, Filia 2016, ISBN 978-83-8075-065-4, stron 376

Ostatnio zawiesiłam się wzrokiem i myślą nad jedną reklamą. Widzimy zawiedzione dzieci, które patrzą na całkowicie spalone tosty, w jakimś biurze wszystko się wali (był jeszcze jeden obraz, ale już nie pamiętam), bo mama (i pracownik) zachorowała. Ale oczywiście jest rozwiązanie, jedna dawka magicznego specyfiku i mama jest jak nowo narodzona, od razu wraca do życia. Wniosek, jaki się nasuwa, jest jeden: kobieta nie może sobie po prostu pochorować, bez niej wszystko się sypie, jest zwyczajnie niezastąpiona. Wychodzi na to, że choroba matki i żony jest prawdziwym domowym kataklizmem. I taki właśnie spotyka bohaterów powieści dwóch wspaniałych pisarek: Nataszy Sochy i Magdaleny Witkiewicz.

piątek, 4 marca 2016

Monika Jaruzelska "Oddech"



Monika Jaruzelska „Oddech”, Czerwone i Czarne 2015, ISBN 978-83-7700-190-5, stron 256

„Towarzyszka Panienka” i „Rodzina” to dwie książki Moniki Jaruzelskiej, które bardzo dobrze wspominam. Monika Jaruzelska uchyliła w nich furtkę do swojego świata. Pisała w tych tomach o sobie, ale i o swojej rodzinie, a przede wszystkim o ojcu, generale Wojciechu Jaruzelskim, którego działania i postawa pewnie jeszcze długo, choć on sam zmarł w maju 2014 r., będą rozpalały emocje i wzbudzały gorączkowe dyskusje. „Oddech” jest zwieńczeniem tej trylogii rodzinnej. Pisany był już po śmierci generała, nie trudno więc się dziwić, że jest najbardziej osobisty, miejscami wręcz intymny.

środa, 2 marca 2016

Karina Bonowicz "I tu jest bies pogrzebany"



Karina Bonowicz „I tu jest bies pogrzebany”, Czwarta Strona 2016, ISBN 978-83-7976-373-3, stron 288

Eugeniusz jest właścicielem zakładu pogrzebowego. W mieście ma konkurenta, zwanego przez całą rodzinę Tłustym Albertem. Na szczęście kryzys, który pojawił się ostatnio w branży, dotyka ich obu w tym samym stopniu – obaj mają równie mało „klientów”: co ci ludzie tak kurczowo się tego życia trzymają?! Eugeniusz ma dwie córki. Maria wykłada na uniwersytecie, ale jej największym zmartwieniem jest to, że się starzeje, w końcu niedługo z przodu będzie już miała trójkę, więc jeszcze tylko moment i na starość nie będzie miał jej kto podać szklanki wody. A już na pewno nie może w tym względzie liczyć na Edwarda, męża swojego, autora romansów, w których zaczytują się kucharki, a nawet, jak się przekonała niedawno, aptekarki. Maria zupełnie tego nie rozumie, tak jak nie rozumie tego sam Edward, bo przecież kobiety to istoty niezrozumiałe. Druga córka Eugeniusza, Nina, jest stałą pacjentką doktora Jakuba – który sam powinien zostać czyimś pacjentem, skoro od dłuższego czasu w ogóle nie śpi – bo tak generalnie, to jest jej wszystko, ma każdą możliwą chorobę, a lustro w jej łazience przesłania coraz dłuższa lista leków...