piątek, 16 marca 2018

Remigiusz Mróz "Testament"



Remigiusz Mróz „Testament”, Czwarta Strona 2018, ISBN 978-83-7976-877-6, stron 536

Opis wydawcy: Znany warszawski ginekolog niespodziewanie otrzymuje ogromny spadek od jednej ze swoich pacjentek, choć przyjął ją w gabinecie tylko raz. W skład masy spadkowej wchodzi zapuszczona nieruchomość, która lata temu po reprywatyzacji stała się własnością kobiety. Kiedy lekarz jedzie na miejsce, czeka go kolejne zaskoczenie – odnajduje zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu, a niedługo potem ginekologiem interesuje się policja, gotowa aresztować go za przestępstwo. Lekarz chce, by reprezentowała go Joanna Chyłka, która jakiś czas temu była jego pacjentką. Mecenas waha się, jest bowiem zaabsorbowana obroną kogoś innego. Kiedy jednak okazuje się, że ginekolog może pomóc w wyciągnięciu tej osoby z więzienia, natychmiast się zgadza. Nie wie, jak wiele sekretów drzemie w rodzinnej przeszłości spadkodawczyni…

Nie jest łatwo napisać coś nowego o kolejnej książce z serii pióra Remigiusza Mroza, którą zwyczajnie się lubi. Cykl z Joanną Chyłką i Kordianem Oryńskim dość mocno się już rozrósł, a autor swoich bohaterów nieźle przeczołgał i cały czas nie ma tego dosyć. A że czołga przy tym swoich wiernych czytelników, to już inna sprawa… Do tej serii mam ewidentną słabość, bo nie było tomu, który oceniłabym jakoś szczególnie krytycznie (co innego np. ta z Wiktorem Forstem, która miała być trylogią, po czym nagle pojawiła się „Deniwelacja” i wcale nie uważam, że to dobrze; ta część, w mojej opinii, pisana była trochę na siłę i wcale nie była niezbędna). „Testamentu” też nie będzie to dotyczyło. 

Nie będę pisała dużo o fabule, wspomnę tylko, że autor kolejny raz trzyma rękę na pulsie i znów wybiera temat, o którym od jakiegoś czasu głośno jest w mediach, czyli reprywatyzację warszawskich nieruchomości. Jak zwykle sprawa prowadzona przez Chyłkę będzie miała wiele oblicz i pełny jej obraz ujrzymy dopiero pod koniec. 

Ale oczywiście tym, co najbardziej mnie interesowało (i chyba słusznie przypuszczam, że nie tylko mnie), było to, jak będą się układały relacje Joanny i Zordona. I po przewróceniu ostatniej strony towarzyszyły mi dwie myśli – najpierw chciałam pisarza pochwalić: dobra nasza, nie jest źle. Ale zaraz potem odsądzić go od czci i wiary, bo znów wymyślił coś, za co powinien dostać srogie baty. Ale mimo tych skrajnych uczuć byłam ogólnie zadowolona, dopóki w posłowiu Mróz nie napisał, że ma pomysły na kolejne tomy. A ja, skromny żuczek, cóż, przy całej sympatii dla pisarza i jego najbardziej wyrazistych postaci, uważam, że „Testament” byłby dobrym momentem na pożegnanie. Pewne rzeczy odbiorca może sobie dopowiedzieć sam, a wiadomo, że gdy pojawią się kolejne tomy, to autor znów będzie mieszał, bo to potrafi najlepiej, pytanie tylko po co… Oczywiście jasna sprawa, że na pewno je przeczytam, jeśli się pojawią, ale na razie jestem zdania, że wystarczyłoby tyle. Polecam lekturę; chciałabym się przekonać, czy ktoś jeszcze będzie podobnego zdania, co ja.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 

http://czwartastrona.pl/ksiazki/testament/

7 komentarzy:

  1. Mam na czytniku książkę i tak się zabieram jak żaba do... mimo mojego uwielbienia serii boję się, ze się rozczaruję. R. Mróz zaczął iść zbyt na ilość pozostawiając w tyle jakość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już poprzednia część mogłaby być dla mnie zakończeniem. Powoli robi się z tego telenowela. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czuję, że powoli wyrastam z książek Mroza, ale kolejną Chyłkę chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Bożu... który to już tom? :D niedługo zacznie ciągnąć tasiemcem Brazylijskim hi hi, ale najważniejsze by fani byli zadowoleni;))

    OdpowiedzUsuń
  5. o powiem Ci, że jestem bardzo, bardzo zaintrygowana

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie nie zawiodła :D uwielbiam Mroza. A jeśli byś chciała sięgnąć po inny super kryminał to polecam "Śmierć w Chateau Bremont" ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.