sobota, 17 czerwca 2017

Agata Przybyłek, Natalia Sońska "Przyjaciółki"



Agata Przybyłek, Natalia Sońska „Przyjaciółki”, Czwarta Strona 2017, ISBN 978-83-7976-696-3, stron 336

Anię i Ludmiłę łączy przyjaźń, która zaczęła się na studiach. Wydawać by się mogło, że mają takie samo podejście do życia, że najważniejsze są dla nich te same wartości: rodzina, dom, ludzie i miejsca, do których wraca się jak do bezpiecznej przystani, ale przed przyjaciółkami poważna próba, test, jak silne są łączące je więzi. Miłka coraz mocniej czuje, że doskwiera jej rutyna, jaka wkradła się w jej małżeństwo. Piotr nieba by jej przychylił, ale dla niej to ciągle za mało. Satysfakcji nie daje jej praca w restauracji rodziny męża, chciałaby pójść własną drogą i spełnić swoje największe zawodowe marzenie, czyli zostać fotografem. Dostaje od losu szansę na jego realizację, co nie do końca podoba się Ani, żonie marynarza, który zmaga się z traumą po tragicznych wydarzeniach na jednym z rejsów. Kamil nie przypomina dawnego siebie, człowieka, którego pokochała i za którym tak bardzo tęskniła, gdy był na morzu. Czy małżeństwa bliskich sobie kobiet da się jeszcze uratować? Czy więź Ani i Miłki przetrwa tę wielką burzę?

Agata Przybyłek i Natalia Sońska to dwie młode autorki, które debiutowały w Czwartej Stronie. Każda z nich ma już na swoim koncie kilka książek – znam wszystkie pióra Przybyłek i dwie autorstwa Sońskiej. Teraz postanowiły połączyć siły i stworzyły wspólną fabułę. „Przyjaciółki” są powieścią, w której doskonale widać, co jest bliskie każdej autorce, co jej w duszy gra i co przelewa na papier: to emocje. Tych na kartach niniejszej książki również nie zabraknie.

Mamy więc dwie główne postaci, kobiety, które wiedzą, że zawsze mogą na siebie liczyć, ale tak właściwie fabuła koncentruje się bardziej na obrazie ich małżeństw, niż na samej przyjaźni. Przed Anną i Ludmiłą prawdziwe wyzwania i konieczność odpowiedzi na pytanie, jak chcą dalej żyć. Ania wierzyła, że ze strony Kamila nic nie będzie w stanie jej zaskoczyć, że zdołała poznać go na wskroś, że jest idealnym mężem i dobrym ojcem ich Basi, a jedyne, co kładzie się cieniem na ich związku, to tęsknota, ale że z nią właśnie wiąże się praca Kamila, to trzeba sobie jakoś z samotnością na co dzień. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje przekonania Anny, a Kamil pokazuje swoją mroczną twarz. Trzymałam mocno kciuki, by mężczyzna dał sobie pomóc. Jeśli zaś chodzi o drugie małżeństwo, to tu Miłka okazała się bohaterką, której kompletnie nie rozumiałam. Jakkolwiek oczywiste wydawało mi się, że chce poświęcić się swojej pasji, to denerwowała mnie podejściem do Piotra. Mąż wszystko by dla niej zrobił (inna sprawa, że może lepiej by było, gdyby wcześniej tupnął nogą, bo w końcu kota też można zagłaskać na śmierć), a jej stale było źle. A gdy przyszło co do czego, to było już za późno. Dla mnie Ludmiła nie dojrzała do małżeństwa i tyle.

Nie wiem, która autorka stworzyła którą postać, mam tylko podejrzenia, ale całokształt ich pracy przyniósł całkiem dobre rezultaty. „Przyjaciółki” czytało mi się na tyle dobrze, że na lekturę wystarczyło mi jedno popołudnie. Może nie jest to powieść szczególnie odkrywcza czy porażająca świeżością pomysłu, ale myślę, że przypadnie do gustu każdemu, komu bliskie są emocje, jakie rodzi zwykłe, codzienne trwanie w małżeństwie. Agata Przybyłek i Natalia Sońska pokazują, jak ważne jest mieć w życiu kogoś, kto wesprze w trudnych chwilach, ale czasem także powie kilka słów brutalnej prawdy i otworzy oczy. „Przyjaciółki” uświadamiają również, co jest najważniejsze w związku – ja wyniosłam z fabuły przekonanie, że bez szczerej rozmowy jako bazy, fundamentu, nic się nie uda.  

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona. 

http://czwartastrona.pl/


Wyzwanie: Grunt to okładka.

16 komentarzy:

  1. Mnie również strasznie irytowała Ludmiła. Sama nie wiedziała czego chce. Wrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, że znów miałyśmy podobne odczucia:)

      Usuń
  2. Jestem ciekawa jak wyszła autorkom wspólna książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę godna uwagi na okładka :) Książka jednak nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie potrafiłam w 100% przekonać się do Ludmiły, jednak bardziej nie podobał mi się wątek z piratami. Uważam, że jest trochę wydumany, przez co cięzko czytało mi się część Anny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, może trochę mało realistyczny, ale myślę, że z opisem samej traumy autorki sobie poradziły.
      Widzę, że jest nas więcej, które nie mogły zrozumieć, o co chodzi Miłce.

      Usuń
  5. Jak ja już bym chciała tę książkę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czeka u mnie na swoją kolej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, co o niej powiesz:)

      Usuń
  7. Och nie. Panią Sońską już dawno temu skreśliłam, Pni Przybyłek póki co, nie podbiła mojego gustu...A już duet. Lepiej nie będę traciła czasu, na coś średniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może byłoby lepiej, gdybyś zaczęła poznawanie Przybyłek od "Bez Ciebie"?

      Usuń
  8. Czytałam już kilka pozywtynych recenzji tej książki, więc i ja chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.