sobota, 17 października 2015

„Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności”, Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką



„Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności”, Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką, Znak 2015, ISBN 978-83-240-4051-3, stron 384

Są takie osoby publiczne, które lubi się ot tak, po prostu. Wzbudzają one naszą sympatię, choć może nie zawsze znamy dokładnie ich dorobek. Dla mnie jedną z takich postaci jest Maciej Stuhr, który przez pewien czas bardziej kojarzył mi się z monologami kabaretowymi. Choć jeśli spojrzeć na zestaw tytułów filmów, w których zagrał, to muszę stwierdzić, że nie jest chyba aż tak źle: „Fuks”, „Testosteron”, „33 sceny z życia”, „Listy do M.”. Nie zapominajmy także o roli w przedstawieniu teatralnym „Boska!”, w którym partnerował Krystynie Jandzie oraz o książce z felietonami – „W krzywym zwierciadle”, które pisał i pisze nadal do miesięcznika Zwierciadło. Hm, wychodzi więc na to, że jeśli chodzi o dokonania artysty, to także mam powody, by go lubić.

Przywykło się o nim mówić „młody Stuhr”. Myślę jednak, że nadszedł już czas, by powiedzieć, że Maciej wyrobił sobie własną markę i że wcale nie trzeba go oceniać przez pryzmat znanego i cenionego ojca, Jerzego. Tym bardziej że wybrał on inną drogę do zostania aktorem, bo najpierw ukończył psychologię, a dopiero później zdał do szkoły teatralnej. Między innymi o tym opowiada Beacie Nowickiej w książce „Stuhrmówka”. Ten wywiad-rzeka okazał się być lekturą jeszcze bardziej wyśmienitą, niż to zakładałam.

Ostatnie lata dla bohatera „Stuhrmówki” nie były chyba łatwe. Najpierw rola w kontrowersyjnym „Pokłosiu” i nagonka, jaka go za nią spotkała – nie oglądałam filmu, nie wiem dokładnie, o co chodziło, ale tym bardziej nie rozumiem, dlaczego wszystko skupia się na odtwórcy głównej roli, na aktorze, który przecież tylko gra. Potem przyszły zawirowania z życiu prywatnym, przez które stał się „ulubieńcem” brukowców – też nie bardzo kojarzę, w czym rzecz. Ale o tym na szczęście nie ma zbyt wiele w książce, choć bez wątpienia w znaczący sposób wpłynęło to na życie Stuhra, jego postawę i charakter. Beata Nowicka i jej interlokutor koncentrują się na dzieciństwie Macieja i jego dorastaniu w artystycznej rodzinie, na jego drodze zawodowej oraz na tym, co stanowi klucz do jego aktorstwa. A wszystko to przeplatane jest wypowiedziami osób ważnych dla Macieja Stuhra i jego kariery. I dzięki temu całość można spuentować jako wielobarwny portret ciekawego człowieka.

To, że ja Macieja Stuhra lubię to jedno, ale z rozmów tych wyłania się, obiektywnie patrząc, osoba inteligentna, wrażliwa, ciepła, a przy tym obdarzona poczuciem humoru. To dzięki temu wszystkiemu albo wybuchałam głośnym śmiechem, albo też oddawałam się licznym refleksjom. Że nie wspomnę, jak wielkiej ochoty nabrałam, by zobaczyć aktora w jakiejś sztuce teatralnej... Tym bardziej że gra on u i pracuje z Krzysztofem Warlikowskim, a spektakle tego reżysera nigdy nie przechodzą bez echa. 

„Stuhrmówka” zalicza się do tych lektur, o których tak naprawdę niełatwo jest napisać coś wyjątkowego, bo ją zwyczajnie trzeba przeczytać i poczuć. Słowa i tak nie oddadzą mojej przyjemności z lektury. Mogę tylko do niej serdecznie zachęcać. Jeśli macie ochotę poczytać, co myśli o życiu i aktorstwie człowiek, który już coś przeżył, czegoś doświadczył i jednocześnie czegoś dokonał, to „Stuhrmówka” będzie idealnym wyborem. To rozmowa, do której na pewno jeszcze wrócę.    

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak. 

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6777,Stuhrmowka-czyli-gen-wewnetrznej-wolnosci


Wyzwanie: „Polacy nie gęsi”.

19 komentarzy:

  1. Ja niestety jakoś nie przepadam za Maciejem, chociaż cenię go jako świetnego aktora. Niemniej na książkę jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda, bo może zmieniłabyś zdanie. Ale na siłę nie namawiam;)

      Usuń
  2. Tym razem nie odczuwam konieczności przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Pana Stuhra. I tego starszego, i młodego. Jednak ten drugi jest mi bardziej bliski. Koniecznie obejrzyj ''Pokłosie" - jeden z jego lepszych filmów. Ja zupełnie nie rozumiem tej nagonki na niego i na ten film... Czy aktor, która gra gwałciciela albo inną złą postać jest nią w rzeczywistości? Przykro mi to mówić, ale takie rzeczy tylko w Polsce... A najlepsze jest to, że on w tym filmie gra postać jak najbardziej pozytywną. No cóż.

    Sthurmówkę bardzo chętnie przeczytam. Rzadko kiedy tak naprawdę sięgam po biografie i inne tego typu teksty, ale w tym przypadku... Sama nie wiem, coś mnie do niej ciągnie. A jakąś największą fanką Stuhra nie jestem - zwyczajnie go lubię. Poza tym okładka i tytuł są świetnie :) Prawdopodobnie sprawię ją sobie na święta.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za taką rekomendację, muszę się zmobilizować i obejrzeć film.
      A książkę warto sobie sprawić:)

      Usuń
  4. Cenię Stuhrów. Młodego przede wszystkim za warsztat dziennikarski i pasję. Uwielbiam jego felietony w "Zwierciadle", co już udowodniłam na swoim blogu, także niezła propozycja dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Felietony czytałam te zebrane w tomik, na bieżąco, niestety, nie jestem.

      Usuń
  5. Bardzo lubię i cenię sobie tego aktora. Chętnie więc przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znów nasze upodobania się pokrywają;)

      Usuń
  6. Ja się piszę na tę książkę ;) Liczę na wspaniałą czytelniczą ucztę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to właśnie Cię czeka;)

      Usuń
  7. Zapraszam na konkurs ;)
    Do wygrania Carol Cassella "Złączeni"!
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2015/10/konkurs-z-carol-cassella-zaczeni.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubie obu panów Stuhrów i chętnie przeczytam tę książkę, by lepiej poznać młodszego pana S. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię Stuhrów, cenię ich jako aktorów. Chętnie przeczytałabym tę książkę i dowiedziała się czego o Macieju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta książka będzie dla Ciebie w sam raz:)

      Usuń
  10. Koniecznie obejrzyj Pokłosie, naprawdę warto. A ksiązka świetna - zapraszam do lektury mojej recenzji. Świetny facet, mądry wywiad. http://www.pozycjeobowiazkowe.pl/2016/06/gen-wewnetrznej-wolnosci-macieja-stuhra.html

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.