piątek, 23 października 2015

Ryszard Ćwirlej "Tam ci będzie lepiej"


Ryszard Ćwirlej „Tam ci będzie lepiej”, Czwarta Strona 2015, ISBN 978-83-7976-297-2, stron 552

Jest rok 1924, marzec. Niespełna sześć lat po odzyskaniu niepodległości w Poznaniu żyją obok siebie Polacy i Niemcy; mieszają się nazwiska, języki i doświadczenia. Nie inaczej jest i w policyjnych szeregach. Komisarz Antoni Fischer jest byłym żołnierzem, który najpierw służył w pruskiej, a potem w polskiej armii. Z obydwu wyniósł zamiłowanie do porządku, spokoju i rozwagi. Jego zastępcą jest człowiek zupełnie inny od Antona, stawiający na szybki efekt swoich działań, a że czasami nie mają one większego sensu, to już ma dla niego mniejsze znaczenie, bo zwyczajnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Fischer ma Albina Siewierskiego za mężczyznę niezbyt inteligentnego, mówiąc delikatnie, ale jest na niego skazany, muszą współpracować, by wyjaśnić sprawę brutalnych morderstw miejskich prostytutek. Fischer musi dać Siewierskiemu więcej swobody, bo sam próbuje dodatkowo rozwikłać kwestię bolszewickiej agentury w wojsku. Co wyniknie z tego dwutorowego śledztwa?

Czy ja nie robię się aby zanadto przewidywalna? Wiecie pewnie, który okres w polskich dziejach uważam za najbardziej fascynujący. Gdybyście więc oglądali te same zapowiedzi wydawnicze co ja, moglibyście z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, czemu nie będę mogła się oprzeć. W przypadku niniejszej książki oczy zaświeciły mi się na określenie miejsca i czasu: „Poznań, początek 1924 roku”; to zestawienie przesądziło o przekonaniu, że jest to powieść w sam raz dla mnie. Nazwisko Ryszarda Ćwirleja oczywiście kojarzę, jako autora powieści neomilicyjnych, ale nie miałam jeszcze okazji, by poznać jego twórczość. Pomyślałam więc sobie, że „Tam ci będzie lepiej” będzie idealna na początek. Tym bardziej że innego polskiego pisarza poznałam właśnie w taki sposób i dobrze na tym wyszłam. Mam na myśli Marcina Ciszewskiego – najpierw przeczytałam jego historycznego „Szakala”, a dopiero później współczesny „Wiatr”. Z Ryszardem Ćwirlejem będzie, zakładam, tak samo.

„Tam ci będzie lepiej” otwiera nową serię, która ma odsłaniać mroczne oblicze międzywojennego Poznania. I rzeczywiście nie da się zaprzeczyć, że powieściowy Poznań zdecydowanie mroczny jest. W pełni plastycznie udało się autorowi oddać atmosferę tych małych uliczek, w które lepiej było się nie zapuszczać po zmroku, a i w dzień nie było tam niczego pięknego, co mogłoby pociągać. Zagłębiamy się w środowisko miejskiej biedoty, bezrobotnych żyjących z dnia na dzień, łapiących każdą robotę, by coś zarobić i mieć za co wrzucić co nieco do żołądka. Nie brakuje tu drobnych złodziejaszków, którzy nie przepuszczą żadnej okazji, by zdobyć fanty na sprzedaż. Najgorzej miały jednak chyba te, które zmuszone były sprzedawać siebie, by przeżyć – traktowane jak przedmiot zaspokajania chuci, istoty bez jakiejkolwiek wartości, które można pobić, zmasakrować, a nawet i zabić, bo któż za takimi zapłacze?  Miasto, które powinno szczycić się porządkiem i kulturą, bo przecież nie ma jak pruski ordung, dalekie jest od spokoju i bezpieczeństwa. Zresztą jak może być inaczej, skoro w szeregach tych, którzy mają dbać o ład i posłuch, także zdarzali się ludzie przypadkowi, tacy, którzy nigdy nie powinni się tam znaleźć? Dość uniwersalny to problem, i jak widać ponadczasowy, bo przecież i dzisiaj takie sytuacje się zdarzają...

Choć cały czas toczy się śledztwo, trzeba zaznaczyć, że to właśnie bogato rozbudowane tło społeczne wysuwa się u Ćwirleja na pierwszy plan. Mnie osobiście bardzo to odpowiada, bo taka warstwa fabularna staje się automatycznie pełna szczegółów historycznych i w tym aspekcie dokładnie widać przygotowanie merytoryczne autora. Myślę też, że lektura powieści będzie znaczącą gratką dla mieszkańców i miłośników Poznania, ponieważ dzięki barwnym opisom mogą przenieść się w czasie i zobaczyć swoje miasto w międzywojennym wydaniu. 

Gdybym miała zwięźle podsumować „Tam ci będzie lepiej” powiedziałabym, że zaiskrzyło. Intryga zawiązana przez pisarza trafiła w mój gust, a co równie ważne – przekonał mnie styl, jakim jest napisana; tę książkę po prostu dobrze się czyta. Pierwsze spotkanie z prozą Ryszarda Ćwirleja uważam za całkiem udane i drugą część serii z Antonim Fischerem na pewno będę chciała przeczytać. Wielbiciele kryminałów w historycznej szacie, ta powieść jest dla Was.  

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

http://czwartastrona.pl/


Wyzwanie: „Grunt to okładka”, „Polacy nie gęsi”.

16 komentarzy:

  1. Kryminału na tle międzywojennego Poznania to jeszcze nie czytałam żadnego, zatem chętnie sięgnę po powyższą propozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O międzywojennym to ja też nie, ale już zabór pruski to Katarzyna Kwiatkowska od razu mi na myśl przychodzi, też polecam:)

      Usuń
  2. Zastanawiałam się nad tą książką, ale ostatecznie z niej zrezygnowałam, gdyż wolę, kiedy akcja rozgrywa się we współczesnych realiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale powiem Ci, że byłabym bardzo zaskoczona, gdybym zobaczyła u Ciebie jej recenzję;)

      Usuń
  3. Czyli książka dla mnie :) Historia i kryminał to dla mnie najlepsze połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że zaiskrzyło :) jeśli się nadarzy kiedyś okazja na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię XX-lecie międzywojenne. Fascynujący czas w naszej historii. Polecam "Tal" Białasa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Dzięki za polecenie;)

      Usuń
  6. Rozbudowane tło społeczne to interesujący element. Chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta warstwa Cię zadowoli:)

      Usuń
  7. Już zapisałam do przeczytania na listę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie czytałam żadnej książki Ćwirleja, ale mam w domu 2 jego książki. Pewnie się skuszę na "Tam ci będzie lepiej" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym teraz chciała przeczytać coś współczesnego:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.