Jak co roku, krakowskie Targi odwiedziłam w sobotę. Plecak z książkami do podpisu i oto efekty:
| | | |
Z Karoliną Wilczyńską na stoisku Czwartej Strony. | | |
 |
Autorka "Silva rerum" na stoisku Znaku |
 |
Grażyna i Wojciech Jagielski, też Znak |
 |
Joanna M. Chmielewska, MG |
 |
Elżbieta Cherezińska, Zysk i S-ka |
 |
A to jest tłum do Martyny Wojciechowskiej, który całkowicie sparaliżował ruch w tej alejce |
 |
I ona sama w tym tłumie |
 |
Robert Makłowicz i jego "C. k. kuchnia" |
 |
Krystyna Mirek na stoisku Filii |
 |
Z Anną Kamińską, autorką "Simony", na stoisku Wydawnictwa Literackiego |
 |
Anna Herbich, autorka "Dziewczyn z Powstania" i "Dziewczyn z Syberii" |
 |
Piotr Fronczewski |
 |
Wojciech Cejrowski, mam wrażenie, że bez niego i o. Leona Knabita Targi by się nie odbyły |
 |
Z Magdą Witkiewicz i Nataszą Sochą |
 |
Już niedługo efekt współpracy obu pisarek |
 |
Z Remigiuszem Mrozem |
 |
Na koniec stoisko Znaku, robiło wrażenie |
 |
Oblężenie stoiska non stop, nie dałam rady się przedrzeć, żeby obejrzeć książki |
Ogólne wrażenia? Bardzo pozytywne. Dotarłam do wszystkich autorów, do których chciałam. Najdłużej trzeba było czekać do Remigiusza Mroza, który na żywo okazał się przesympatycznym rozmówcą i z każdym zamienił więcej, niż jedno zdanie; sama dowiedziałam się co nieco o jego planach. U niego na pewno nie jest tak, jak u niektórych, że tylko podpis, zdjęcie i następny. W sieci po pierwszych chyba dwóch dniach targach krążył wpis, że targi stały się targowiskiem, że liczy się tylko sprzedaż i nie ma miejsca na rozmowy z autorami - cóż, częściowo jest to prawda, ale ja w tym roku byłam u takich autorów, z którymi można było zamienić słówko.
Z kwestii technicznych - jak zwykle tłoczno i duszno. Wejście dla blogerów i cyfrowe bilety - świetna sprawa, za to trzeba było swoje odstać w kolejce do szatni, miło chociaż, że w tym roku była darmowa. Rozmieszczenie stoisk podobno lepsze, niż w zeszłym roku - tu mam inne zdanie, Znak, Prószyński i Burda Książki koło siebie nie było najszczęśliwszym pomysłem, wspomniana Martyna Wojciechowska gościła na tym ostatnim, oczekujący do nich zupełnie przesłonili ofertę Prószyńskiego.
W targowym tłumie spotkałam Wiki z "Literaturomanii" i AnnRK - to już nasza tradycja, jakimś przypadkiem spotykamy się zawsze. Udało mi się wypatrzeć Wiolę z "Subiektywnie o książkach" i Sardegnę z "Książek Sardegny".
Na spotkaniu blogerów, z którego nie mam zdjęć, poznałam wreszcie Magdę Kędzierską, bratnią duszę znaną do tej pory tylko z Facebooka, i Kasiek. I oczywiście mnóstwo innych osób.
Na zakupy targowe raczej się nie nastawiałam, bo promocje jakoś nie powalają na kolana, więc kupiłam tylko książeczki dla siostrzeńca. Za to niespodziankę sprawił mi mąż, który w tajemnicy kupił mi książkę o Żołnierzach Wyklętych - kręciłam się wokół niej, nawet widziałam autorkę, ale stwierdziłam, że może kiedy indziej. Publikację odkryłam wczoraj w domu, stała na półce;)
Tradycyjnie - do zobaczenia za rok:)
Myśmy się chyba widziały na Złotej zakładce? Koniecznie musimy się kiedyś poznać :)
OdpowiedzUsuńNie, na Zakładce nie byłam. Dopiero po Targach doczytałam, że byłaś, rozglądałabym się za Tobą:)
UsuńHah! Zazdroszczę, że udało Ci się dopchać do wszystkich autorów, do których chciałaś - szczególnie spotkania z Grażyną Jagielską :( No i szkoda, że nie trafiłyśmy na siebie, ale może następnym razem się uda! Uściski! :)
OdpowiedzUsuńZ Jagielskimi nie rozmawiałam, widziałam ich tylko na kawie na górze i przy stoisku, nie miałam żadnej ich książki.
UsuńSardegnę udało mi się spotkać, liczyłam na to, że Ciebie również, no ale widać jeszcze nie było nam to dane;)
Chyba przestanę odwiedzać dziś blogi, bo gdzie nie spojrzę to widzę relację z targów. A mnie aż serce boli z zazdrości :)
OdpowiedzUsuńMam to samo! Ja nigdy nie byłam na targach:(
UsuńHm, mogę powiedzieć tylko tyle, że choć raz w życiu warto się wybrać, nawet jeśli miałaby to być wyprawa przez całą albo pół Polski:)
UsuńPlanuje w maju do stolicy pojechać, ale czy mi się uda? Czas pokaże.
UsuńNa warszawskie targi też bym chciała, ale na razie za wcześnie, by coś planować.
UsuńJesteś taka kochana. Mam nadzieje ze następnym razem pogadamy porządnie ❤
OdpowiedzUsuńDzięki;) I tej nadziei będę się trzymać przez cały rok:)
UsuńCoś Nas musi pocieszać :*
UsuńOtóż to:)
UsuńMąż dobrze Cie zna ;)
OdpowiedzUsuńPowiedziałby Ci coś odwrotnego, odkąd ze mną jest, powtarza, że mnie się nie da kupić książki, bo albo już ją mam, albo czytałam z biblioteki, albo dopiero na nią czekam;)
UsuńZazdroszczę tych wszystkich spotkań i rozmów, zarówno z autorami jak i z blogerami :)
OdpowiedzUsuńGdybym nie była, pewnie też zazdrościłabym innym;)
UsuńSerce me pęka, że znowu nie moglam być razem z Tobą, jest mi naprawdę bardzo przykro. Achh achhh nie będę obiecywać, że za rok na pewno, ale zrobię wszystko co w mojej mocy aby być :)
OdpowiedzUsuńMnie też. Nieustannie trzymam kciuki za to, byśmy się wreszcie spotkały:)
UsuńFajnie, że mnie wypatrzyłaś. Było mi bardzo miło :) Ja byłam pierwszy raz na targach i początkowo mnie sparaliżowało :)
OdpowiedzUsuńByłaś jedną z osób, które najbardziej chciałam wypatrzeć:) Powoli już traciłam nadzieję, ale grunt, że się udało:)
UsuńO, właśnie. Zaraz Ci wrzucę fotkę na FB. Jakby jakość była do kitu, to podeślij mi maila.
OdpowiedzUsuńFajnie było Cię znowu spotkać. Mam nadzieję, że to faktycznie będzie tradycja. :D
Dzięki;)
UsuńCiebie i Weronikę spotykam zawsze, więc nie może być inaczej:)
Dla mnie trochę daleko, ale kiedyś się wybiorę :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie pożałujesz:)
UsuńMnie niestety nie udało się być na Targach w Krakowie, ale z tego, co widzę i czytam było bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuńTo prawda, było bardzo interesująco:)
UsuńOch, tylko pozazdrościć! :)
OdpowiedzUsuńCzyli kolejna osoba, która na autorów polowała :). Jak wy to robicie, że ich wszystkich czasowo ogarniacie? ;) A już na serio, ja trochę od innej strony do targów podeszłam, ale też się dobrze bawiłam :)
OdpowiedzUsuńWiesz co, polowaniem bym tego nie nazwała;) Jakoś w tym roku bardzo naturalnie i zgrabnie mi wyszło ogarnięcie wszystkich autorów, rozłożyło się to w czasie i nie było szaleństwa;) Grunt, że obie jesteśmy zadowolone:)
UsuńSuper wydarzenie, chociaż tłumy faktycznie ogromne.. W grudniu będą Wrocławskie Targi Dobrych Książek, w tamtym roku było sympatycznie, mam nadzieję, że w tym roku również uda mi się dojechać :)
OdpowiedzUsuńDo tłumów trzeba przywyknąć, innej rady nie ma, jeśli jest możliwość pojawienia się tam tylko w sobotę;)
UsuńDobrze by było, żeby dojechała, wtedy ja przeczytam Twoją relację:)
To chyba rzeczywiście tradycja, że się spotykamy na targach :) Mam nadzieję, że uda Ci się pojawić w maju w Warszawie ;)
OdpowiedzUsuńOby się utrzymała:)
UsuńZobaczymy, nie obiecują, ale też bym chciała:)