wtorek, 4 lipca 2017

Magda Stachula "Trzecia"



Magda Stachula „Trzecia”, Znak Literanova 2017, ISBN 978-83-240-4628-7, stron 368

Eliza jest psychoterapeutką, prowadzi własny gabinet w centrum Krakowa. Po rozstaniu z Robertem jest sama, wolny czas spędza najczęściej z przyjaciółmi młodszego brata, hokeisty. Ma się raczej za osobę odważną, która niczego się nie boi, ale nagle w jej życiu zaczyna dziać się coś niepokojącego. Ktoś zrobił jej zdjęcie z ukrycia, w mieszkaniu rozlegają się dziwne głosy, a potem kobieta ma wrażenie, że ktoś ją śledzi. Poinformowany o sytuacji Daniel uważa, że siostra przesadza i że to wszystko da się jakoś racjonalnie wytłumaczyć. Eliza postanawia jednak zmienić miejsce zamieszkania. Nie wie jeszcze, że pewien mężczyzna ma swoją listę – Elizie przypadło na niej miejsce numer trzy. I to dopiero początek jej koszmaru.

Magda Stachula debiutowała w zeszłym roku powieścią „Idealna”, wokół której zrobił się duży szum medialny. Książkę obwołano najlepszym debiutem ostatnich lat i trzeba przyznać, że sama uległam tej reklamie. Ale „Idealna” w moich oczach idealna nie była, znalazłam kilka rzeczy, które nie do końca spełniły moje oczekiwania. Jednocześnie jednak powieść dobrze mi się czytało, bo Stachula miała ciekawy pomysł na swój debiut, a przy tym posługiwała się lekkim, przyjemnym stylem. „Trzecia” to jej drugi thriller psychologiczny i właśnie z uwagi na ten gatunek chciałam ją przeczytać. Postanowiłam się również przekonać, jak autorka poradziła sobie z presją drugiej książki.

Otóż nie poradziła sobie, moim zdaniem. Wyjdę na osobę czepialską, ale trudno, ocena będzie surowa. „Trzecia” miała być książką, która nie pozwoli mi zasnąć – cóż, zasypiałam bez problemów. Miałam sprawdzić, czy drzwi są zamknięte – nie sprawdzałam częściej, niż zwykle to robię. Początek trochę mnie nużył, później było odrobinę lepiej, ale cały czas bez szaleństw. Ten brak jakichkolwiek mocniejszych emocji i napięcia, jaki stał się moim udziałem, wynikał najprawdopodobniej ze specyfiki konstrukcji. Narrację prowadzi sama Eliza, Lilianna i Anton, i wcale nie jest trudno zgadnąć, jakie więzy ich ze sobą łączą, szczególnie jeśli chodzi o tę ostatnią dwójkę. Nie wiemy jedynie na początku, jakie motywacje kierują mężczyzną, ale oczekiwanie na tę informację również nie wywołuje mocniejszego bicia serca. Jeśli mam być szczera, to mało przekonujące wydało mi się też to, po co Anton zadawał sobie tyle trudu, liczyłam w tym względzie na coś bardziej spektakularnego. Dla mnie ten brak dreszczyku wynika zwyczajnie z błędów w budowie – może byłoby inaczej, gdyby autorka zdecydowanie później dopuściła do głosu Antona i Liliannę, bądź też pozwoliła przedstawiać wydarzenia tylko Elizie. Tak w „Idealnej”, jak i tu, Stachula zbyt wcześnie odkryła wszystkie karty. Ale jakkolwiek w tym pierwszym przypadku utrzymała emocje i napięcie, tak teraz wszystko oklapło. 

Uczciwie jednak dodam, że był jeden moment, który zjeżył mi włosy na głowie. To epilog, przewrotny, zaskakujący, bardzo dający do myślenia, do jakiego stopnia można zmanipulować człowieka, a tym samym rozwalić w drobny mak jego w miarę poukładane życie. Chyba też o tym miała być przede wszystkim „Trzecia” – o tym, jak łatwo sami wystawiamy się na cel wszelkiego rodzaju psychopatom, a w najlepszym przypadku komuś, kto ma tylko nieczyste intencje. Portale społecznościowe, na których informujemy cały świat o każdym naszym kroku. I po co to wszystko? Czy tak trudno pojąć, że nie wiemy, kto jest po drugiej stronie? I do czego wykorzysta wiedzę o nas, którą podajemy jak na tacy?

„Trzecia” w ogólnym rozrachunku jest dla mnie trochę przekombinowana. Thriller psychologiczny rządzi się swoimi prawami, ale w tym akurat za mało elementów thrillera, a dużo innych grzybków w tym barszczu. Z przykrością też stwierdzam, że szumna promocja nie idzie do końca w parze z jakością – tej ostatniej wiele można zarzucić. Wierzyłam, przy „Idealnej”, że Magda Stachula wiele jeszcze może pokazać, ale mam wrażenie, że w drugiej książce poszła bardzo na skróty. Szkoda.
                       
Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak.

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,89090,Trzecia

20 komentarzy:

  1. A zapowiadała się tak super! Ciekawe, czy i mnie rozczaruje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dużo entuzjastycznych recenzji, więc trudno powiedzieć;)

      Usuń
  2. Szkoda, spodziewałam się, że będzie to lektura, którą czyta się i nie ma się ochoty odłożyć na półkę i rzeczywiście nie można spać po nocach. No cóż, chyba sięgnę po debiut :) Zobaczę co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie na takie emocje liczyłam, ale ich nie dostałam.

      Usuń
  3. Niejeden raz już nabrałam się na taką reklamę. Ktoś jest szumnie obwoływanym "nowym królem/królową" polskiego kryminału, a książka okazuje się być dość przeciętna. Dzięki za ostrzeżenie, chyba sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a o tych autorach, którzy naprawdę są dobrzy, jakoś cisza. Chyba nie tak powinno to wyglądać.

      Usuń
  4. Skoro Tobie się nie spodobała, to pewnie i mnie nie będzie się podobać. Na szczęście czeka na mnie jeszcze sporo innych kryminałów i thrillerów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę, że ostatnio często sięgam po te gatunki, to i wymagająca się zrobiłam. Tu niestety zabrakło tego, czego oczekuję po dobrym thrillerze.

      Usuń
  5. Ooo jak już Tobie nie przypadła, to ja nawet się nie biorę. Szkoda moich nerwów, zwłaszcza, że ostatnio mam pecha do jakiś nietrafionych książek. Znaczy w tej tematyce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie ostatnio udaje się wybierać kryminały całkiem do rzeczy, ale z tym niestety wpadka.

      Usuń
  6. Hmm właśnie przed chwilą czytałam bardzo pozytywną recenzję tej książki. Ciekawe, jak ja bym ją odebrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście najlepiej by było, gdybyś przekonała się sama:)

      Usuń
  7. Szkoda, że ta powieść nie wywarła na Tobie oczekiwanych emocji. Jestem ciekawa, jakie wrażenie twórczość tej autorki wywrze na mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za bardzo się nastawiłam na fajerwerki?

      Usuń
  8. trochę poszła na łatwiznę, to fakt, może kolejna książka wróci do poziomu Idealnej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, ale trzecią książkę, jeśli będzie w podobnym klimacie, raczej sobie daruję.

      Usuń
  9. Szkoda, że odebrałaś książkę jako przekombinowaną. Jestem ciekawa, czy będe miała podobne zdanie na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że szumna promocja nie idzie w parze z jakością. Czasami tak niestety bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano niestety, ale cóż zrobić...

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.