sobota, 13 sierpnia 2016

Agnieszka Olejnik "Nieobecna"



Agnieszka Olejnik „Nieobecna”, Czwarta Strona 2016, ISBN 978-83-7976-476-1, stron 444. Premiera 17.08.2016.

Zazwyczaj bliźnięta chyba tylko w dzieciństwie cieszy to, że są nie do odróżnienia i mogą występować w roli tego drugiego / drugiej; potem chcą się już od siebie oddzielić. Ale nie Julia i Julita, one nigdy nie zrezygnowały z przebieranek i zamian. Julita, ta stateczniejsza i spokojniejsza, zajmuje się dzieckiem Julii, gdy ona spotyka się z kochankiem. Robią tak zawsze, gdy Piotr, mąż Julii, wyjeżdża do pracy. Któregoś dnia Julita zostaje z Kacprem w domu Julii, gdy ta udaje się na kolejną schadzkę. Ale Julia już nie wraca, zostaje zamordowana i brutalnie okaleczona, podobnie jak towarzyszący jej mężczyzna. Wszyscy są przekonani, że zginęła Julita, więc Julita, pod wpływem chwili i szoku, staje się Julią...

Pewnie niejedna osoba, która ma rodzeństwo, zastanawiała się nieraz, jak to jest mieć bliźniaka. Ja mam siostrę, z którą łączy mnie m. in. podobieństwo gustu czy poglądów, i choć jesteśmy chyba jednak inne, to łącząca nas więź jest na pewno silna. Czy ta łącząca bliźnięta jest jeszcze silniejsza? Czy gdy jednego zabraknie, to drugie czuje się, jakby straciło część siebie? Julita, bohaterka najnowszej powieści Agnieszki Olejnik, traci swoją siostrę, ale nie ma zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie pełni tej tragedii, bo czuje, że właśnie przekroczyła pewną granicę. Tak bardzo pragnie być dla Kacperka matką, że przejmuje tożsamość tej prawdziwej, Julii. Zmienia się dla niej wszystko, a przede wszystkim zaczyna się ciągły strach, że zostanie zdemaskowana. Musi poznać tysiące szczegółów, choćby to, co i gdzie znajduje się w domu siostry, by nie wpaść na drobiazgach. Największe problemy są dwa: Patryk, mąż Julii, z którym siostra miała się rozwieść – od teraz jej mąż, zachowujący się inaczej, niż to przedstawiała Julka – oraz śledztwo w sprawie morderstwa Juli oraz jej kochanka. Morderca był pewnie przekonany, że zabija ją, Julitę, ale ona przecież nie miała wrogów, więc kto mógł się zdobyć na tak bestialską zbrodnię? I dlaczego?

„Nieobecna” to nie jest Agnieszka Olejnik, jaką znam, ale jak bardzo podoba mi się to jej nowe wcielenie! Każda z tych trzech jej powieści obyczajowych, które czytałam („Dziewczyna z porcelany”, „A potem przyszła wiosna”, „Szczęście na wagę”), miała w sobie coś pociągającego, ale teraz pisarka przeszła samą siebie. Czytam dużo i szybko, trafiam na wciągające lektury, które pochłaniam w błyskawicznym tempie, ale po raz pierwszy od dawna kompletnie przestałam zwracać uwagę, na której stronie jestem – ocknęłam się gdzieś na trzechsetnej, ale czym prędzej wróciłam do lektury i znów dałam się porwać autorce w wykreowany przez nią świat.

Atmosfera „Nieobecnej” jest wyjątkowo ciężka i mroczna. Julita odkrywa drugą twarz swojej bliźniaczki i dochodzi do wniosku, że tak naprawdę to niewiele o niej wiedziała, by nie powiedzieć, że wcale jej nie znała. Na początku musi się także skonfrontować z tym, że Julka ją zdradziła, a tego nie spodziewałaby się w najgorszych koszmarach. Na dodatek siostra miała to, na czym zależało Julicie – rodzinę, dziecko – a wygląda na to, że zupełnie nie potrafiła tego docenić. Stąpa jak po kruchym lodzie w relacjach z Patrykiem, musi zrobić wszystko, by nie zabrał jej Kacpra. I jakby mało było wszystkich problemów, na plecach czuje oddech mordercy, który ewidentnie poluje także na nią. 

Olejnik brawurowo oddała nastrój grozy panujący w domu Patryka i Julii / Julity. Pokazała mi się też w nowej odsłonie, udowadniając, że potrafi pisać o czymś brudnym i odrażającym; o seksie, który może być perwersyjny, a nie tylko czuły; o tym, jak łatwo można stać się obiektem czyjejś chorej obsesji. Zrobiła to tak znakomicie, że permanentnie w czasie czytania miałam dreszcze z targających mną emocji. Jeśli zaś chodzi o zakończenie, zakiełkowała mi w głowie myśl o tożsamości mordercy, ale nie domyśliłam się motywów jego działania, ani tym bardziej pełnego obrazu i całości intrygi, jaką zbudowała autorka.

Choć „Nieobecna” nie była lekką i łatwą książką, to jednak – możliwe, że w jakiś pokręcony sposób (strach się bać, czy to coś o mnie mówi) – sprawiła mi niebywałą przyjemność. Ten mroczny, tajemniczy, duszący klimat wyszedł Agnieszce Olejnik pierwszorzędnie i dla mnie „Nieobecna”, bez najmniejszych wątpliwości, jest najlepszą książką, jaka wyszła spod jej pióra. Oryginalność i świeżość tej fabuły zdecydowanie wyróżnia ją na tle pozostałych, też przecież dobrych. Bardzo mocno liczę na to, że Agnieszka Olejnik napisze jeszcze coś w podobnym stylu, że pokusi się o kryminalny wątek. Bo jest w nim po prostu doskonała.  

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

http://czwartastrona.pl/


Wyzwania: „Grunt to okładka”, „Polacy nie gęsi”.

16 komentarzy:

  1. Moje zdanie o tej książce już znasz. Jestem zachwycona. Życzę sobie więcej takich znakomitych powieści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego ja pominęłam tę książkę w zapowiedziach?! Zła jestem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złość uzasadniona, bo to naprawdę świetna książka. Oby udało Ci się ją jednak poznać.

      Usuń
  3. Zastanawiam się nad tą pozycją, ale chyba nie do końca to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale piszesz "chyba", może jednak spróbuj:)

      Usuń
  4. Najpierw Cyrysia, teraz Ty zachwalasz... mam chęć pobyć przez jakiś czas z Nieobecną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest fabuła, przy której inne czynności, poza zachwalaniem i polecaniem, nie wchodzą w grę:)

      Usuń
  5. To jedna z najciekawszych premier sierpnia. Mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze kilka, na które czekam, ale ta faktycznie się wyróżnia:)

      Usuń
  6. Taki mroczny klimat mnie bardzo intryguje. I jaki fajny pomysł na fabułę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja się z takim motywem chyba nie spotkałam.

      Usuń
  7. O mamom a ja myślałam, że to zupełnie inna historia, a tutaj proszę aż TAKIE coś, kurcze nie wiem czy jestem gotowa na podobne przeżycia, po Twojej recenzji widać jak książka jest mocna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sądzę, że powinnaś jej dać szansę:)

      Usuń
  8. Mam i z pewnością przeczytam, bo coraz bardziej mnie intryguje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Motyw przejęcia tożsamości przez bliźniaczkę - intrygujące. Lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.