wtorek, 5 września 2017

Remigiusz Mróz "Wotum nieufności"



Remigiusz Mróz „Wotum nieufności. W kręgach władzy I”, Filia 2017, ISBN 978-83-8075-188-0, stron 624

Marszałek Sejmu Daria Seyda budzi się któregoś dnia w zupełnie obcym miejscu, mając w pamięci dziurę, jak mogła znaleźć się w tak nieciekawym położeniu. Dyskretne śledztwo przeprowadzone przez jej najbliższego pracownika, Huberta Korodeckiego, nie przynosi rezultatów. Na razie jednak kobieta musi skoncentrować się na czymś innym, ponieważ urzędujący prezydent oznajmia, że jest ciężko chory i ustępuje, a w związku z tym Daria zostaje głową państwa. W nadchodzących wyborach jej najgroźniejszym konkurentem będzie prawicowiec, Patryk Hauer, wschodząca gwiazda Unii Republikańskiej, przewodniczący komisji śledczej, która ma wyjaśnić tajemnicę śmierci polskiego obywatela na Słowacji.

Remigiusz „Nieustraszony” Mróz, autor, który żadnego gatunku literackiego się nie boi, który w tych przez siebie wybieranych się sprawdza, a nawet jeśli są takie, co do których twierdzi, że raczej by się w nich nie odnalazł, ja sądzę, że najprawdopodobniej też dałby radę. „Wotum nieufności” rozpoczynające serię „W kręgach władzy” to powieść stricte polityczna, tzw. political fiction. Moim zdaniem pisarz nieco ryzykował, stawiając akurat na tę dziedzinę, bo polityka chyba rzadko kogo naprawdę fascynuje, a stworzyć z niej prawdziwie interesującą fabułą jest raczej nie lada wyzwaniem. No ale kto jak nie on? W końcu Mróz jest przecież synonimem osoby, która z entuzjazmem rzuca się na głęboką wodę i stale sięga po coś nowego. Dlaczego więc miałby sobie odmówić powieści całkowicie politycznej (a nie tylko pewnych elementów politycznych zamieszczonych w innych książkach)?

Z jednej strony Mróz stworzył rzeczywistość alternatywną. Oczywiście mamy w powieści klasyczny podział na lewicę, prawicę i centrum sceny politycznej, ale jednocześnie wykreował zupełnie nowe ugrupowania, które doszły do władzy (lub do tego dążą). Z drugiej strony jest w „Wotum...” wszystko to, co na co dzień kojarzy się z polską polityką, z tym bagnem, jakie możemy codziennie obserwować za pośrednictwem przekazów medialnych. Są układy mniejsze i większe, jest walka o wpływy, jest podkładanie sobie świni, nie ma natomiast troski o tych, którzy całe to towarzystwo wybrali i tym samym niejako pozwolili im robić, co im się żywnie podoba. Może tylko Daria Seyda próbuje jeszcze trzymać się swoich ideałów i zasad, ale nieszczególnie jej to wychodzi. Zazwyczaj u Mroza jest tak, że bohaterowie wzbudzają sympatię czy choćby słabsze, ale mimo wszystko ciepłe uczucia. Tym razem tak nie jest. Nie przypadła mi do gustu ani pani marszałek, ani tym bardziej jej przeciwnik polityczny, o jego żonie to nawet nie wspomnę. Ale to chyba świadczy przede wszystkim o tym, że kolejny raz autorowi się udało – wykreował postaci prawdziwych, rasowych polityków, a tych przecież generalnie się nie lubi.

Przyznaję, że początek nie wzbudził we mnie wielkiego entuzjazmu i trochę potrwało, zanim zostałam wciągnięta w wir wydarzeń. Potem było już tylko lepiej, aczkolwiek kierunek fabuły włączył mi jakiś wewnętrzny hamulec, zastanawiałam się, czy Mróz nie poszedł odrobinę za daleko i nie przesadził, gdyż patrząc na rodzinne ugrupowania, ich działania oraz idący za nimi odbiór społeczny, wolałabym wierzyć, że nie jesteśmy na takim etapie i daleko nam do takiej grozy. Ale cóż, to raczej życzenia, a nie pewność. Zakończenie „Wotum...” jest już klasycznie „Mrozowe”, wywołujące chęć rzucenia książką o ścianę w ramach zemsty na autorze za pozostawienie czytelnika w takim momencie...

„Wotum nieufności” uznaję za powieść bardzo dobrą, jednak z uwagi na samą jej materię nie zaliczę jej do moich ulubionych z dorobku Remigiusza Mroza, pozostanę wierna Chyłce i Forstowi. 

12 komentarzy:

  1. Ja jestem do tyłu z książkami Morza. Oj bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obok serii Zordon & Chyłka, Behawiorysty, właśnie Wotum nieufności najbardziej mi się z twórczości Mroza podoba. Lubię Mroza i lubię polityczne klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, czyli w tym jednym przypadku nam nie po drodze;)

      Usuń
  3. Interesuję się polityką i wbrew powszechnej opinii cenię i lubię polityków (niektórych - wiadomo ;)) Ciągle jeszcze nie przeczytałam "Wotum...", ale mam w planach. Wiem, że to książka dla mnie, ale na razie mój cel to "Oskarżenie" :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam niecierpliwie na "Oskarżenie":)

      Usuń
  4. Mnie Wotum nie zachwyciło, no ale ja nie cierpię polityki☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie nie mogło Cię zachwycić;)

      Usuń
  5. Jedyną powieścią Mroza, która intrygowała mnie swoją tematyką, był "Behawiorysta". Na resztę na razie nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na razie przeczytałam tylko "Behawiorystę" i bardzo mi się podobał. Teraz w kolejce czeka "Kasacja"! Więc zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kasacja" rozpoczyna jedną z moich ulubionych serii Mroza:)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.