sobota, 2 lipca 2016

Katarzyna Żak "Nie ma tego złego"



Katarzyna Żak „Nie ma tego złego”, Czwarta Strona 2016, ISBN 978-83-7976-447-1, stron 392

Nie tak miało wyglądać życie Zuzanny. Miała być szczęśliwą żoną, a trochę później także matką, ale na pewno nie porzuconą narzeczoną z kredytem na mieszkanie, do samodzielnego spłacania. Miała rozwijać skrzydła w agencji reklamowej Mirka, a nie użerać się z własnym wujkiem, redaktorem naczelnym skostniałej, lokalnej gazety. Kobieta na nowo musi się przyzwyczaić do tego, że w podkrakowskim Grodowie wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, a czego nie wiedzą, to chętnie dopowiedzą; tak jak próbują dopowiedzieć, kto zamordował działacza sportowego, niejakiego Rzewuskiego. Zuza angażuje się we własne śledztwo, a jej przewodnikiem po ludzkiej moralności i nie tylko staje się panna Krystyna, ciesząca się powszechnym szacunkiem – i wzbudzająca nieokreślony lęk – miejscowa emerytka, chwilo unieruchomiona przez gips na nodze. Kryminalna zagadka skutecznie odciąga uwagę Zuzy od wiarołomnego narzeczonego, na załamywanie się zupełnie nie będzie miała czasu...

Katarzyna Żak jest autorką licznych opowiadań, a „Nie ma tego złego” jest jej pierwszą dłuższą formą literacką. Wyjątkowo udaną formą, trzeba od razu dodać. Formą wydaną w Czwartej Stronie, więc już na wstępnie można było założyć, że to będzie dobra rzecz, bo ich debiutanci raczej nie zawodzą. Dołączenie tego tomu do „Serii z babeczką” zasugerowało mi, że będzie to opowieść bardziej humorystyczna i na wesoło, gdy tymczasem mamy do czynienia z prawdziwą zbrodnią i dziennikarskim śledztwem. To znaczy humor oczywiście też jest, ale swoją bohaterkę Żak uwikłała w sytuację, która w pewnym momencie zrobi się naprawdę groźna.

Tak naprawdę mamy tutaj dwa trupy, mówiąc kolokwialnie. Najpierw Rzewuski; a do drugiego zabójstwa dojdzie na zjeździe klasowym, którego uczestniczką będzie również Zuzanna. Do pewnego stopnia autorka postawiła na sprawdzony schemat i klasykę: jedno miejsce, dużo osób, ale jednak raczej ograniczona ich liczba, a spośród nich jedna jest mordercą. Przyznam, że nie wpadałam na jej trop i do samego końca tkwiłam w nieświadomości. Tym większe brawa należą się Żak za trzymanie w niepewności i stopniowanie napięcia.

Żak wykazała się umiejętnością tworzenia wyrazistych, realistycznych postaci. Z czasem na pierwszy plan wysuwa się panna Krystyna, tylko na pozór staruszka z nieodłącznymi drutami czy szydełkiem, a tak naprawdę kobieta idąca z duchem czasu i postępem, w pełni korzystająca z dobroci XXI wieku. Ale mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu Łukasz Górka, pracownik „Kuriera” i nowy kolega Zuzanny. Intrygujący był też Jakub Bazyl, a jako że o nim nie wszystko zostało powiedziane do końca, żywię cichą nadzieję, że „Nie ma tego złego” nie będzie jedyną książką o tych bohaterach i ich perypetiach. Panna Krystyna miała kila zeszytów w swoim archiwum, może autorka zrobi z nich jeszcze użytek...? 

„Nie ma tego złego” to debiut na naprawdę przyzwoitym poziomie. Jeśli lubicie lekkie w stylu, ale solidne warsztatowo powieści, to ta Katarzyny Żak jest czymś w sam raz dla was.    

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.  

http://czwartastrona.pl/

24 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą, „Nie ma tego złego” to debiut na naprawdę przyzwoitym poziomie. Mnie najbardziej intryguje Kuba i mam nadzieję, ze autorka jeszcze rozwinie ten wątek w kolejnej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bardzo interesująca postać:)

      Usuń
  2. Jeszcze nie czytałam, ale na pewno nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z lektury:)

      Usuń
  3. książka leży i czeka, cieszę się, że tak wysoko ją oceniasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, co o niej powiesz, bo np. o nowym Mrozie mamy jednak odmienne zdanie;)

      Usuń
  4. Lubię, gdy postacie są tak dobrze wykreowana. Chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawić:)

      Usuń
  5. Jestem za, zawsze z chęcią sięgam po takie powieści. Dobrze, że autorce udało się utrzymać napięcie i duży plus za kreację wiarygodnych bohaterów, panna Krystyna wydaje się ciekawą postacią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno robi wrażenie jej archiwum;)

      Usuń
  6. 2 trupy i humor to co dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy odgadniesz, kto jest zabójcą;)

      Usuń
  7. Zapiszę sobie tytuł i chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już kilka pozytywnych recenzji na temat tej książki czytałam, mam na nią chęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywne recenzje nie dziwią mnie wcale;)

      Usuń
  9. Nazywam się Krystyna, więc jak przeczytałam o pannie Krystynie to od razu zaświeciły mi się oczka, ale również Twoja recenzja mnie kusi. Książki będę aktywnie poszukiwać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się przekonać do tej lektury:)

      Usuń
  10. Czytałam już kilka podobnych książek ale i po tą sięgnę chętnie :) Świetny blog! Obserwuję! melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba:)

      Usuń
  11. Ciekawe, czy odgadłabym tożsamość mordercy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytasz dużo kryminałów, to może masz większą wprawę;)

      Usuń
  12. Po polskich debiutantów sięgam ostatnio bardzo często. Ta histori juz mi sie spodobała i zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli pozostawisz ślad swojej obecności. Komentarze wulgarne i obraźliwe będą usuwane.